poniedziałek, 31 grudnia 2012

Jak to było pewnej nocy sylwestrowej.....

Piąte dziecko w rodzinie miało się lada moment urodzić.....
Urodzi się jak pozostałe, w domu przecież, już się tak trzy dziewuszki i jeden chłopak urodził to i to piąte przecież....
W takiego sylwestra to ani potańczyć ani pospać nie da rady....brzuch już tak nisko i skręca jakoś....oj chyba to małe, pcha się na świat....
Grubo po północy zbudziła męża... słuchaj chyba czas na mnie.... jedź po akuszerkę......
Motor WSK chyżo zaskoczył, ale droga ciężka, jaki tam asfalt, jakie tam odśnieżanie, zaspy zagradzały przejazd......
Do akuszerki 7 km było, ale po tej ciężkiej drodze zeszło trochę. Rodzina akuszerki zwyczajna, że po nocach jej w okna bębnią do porodu, takie czasy to jeszcze były, choć przecież szpital i oddział położniczy w tej samej odległości.
Akuszerki w domu nie było, poród odbierała w sąsiedniej wsi, zanim wróciła już było nad ranem, ale wsiadła na tylne siodełko motoru i przyjechała do położnicy....
Akuszerka ponoć chciała zobaczyć badania, wyniki jakieś, ale ich nie było... Nie żeby ciężarna zaniedbała, wszystkie poprzednie ciąże poszły gładko bez badań i lekarza się obyło to jak tym razem tak latać po lekarzach, przecież nic się nie działo złego. To jednak było dość dawno temu...... No to ja tu rodzić bez badań nie będę, ponoć stwierdziła akuszerka, trzeba do szpitala....
I takim to sposobem nie urodziłam się jak reszta rodzeństwa w zacisznej sypialni, pod okiem mojej babci, która zwykła odbierać porody we wsi, ale nie robiła tego nigdy w rodzinie, tylko w starym miejskim szpitalu..........
A latem to już sobie w wózeczku na węgle domu siedziałam. Ponoć od niemowlęctwa z kotami i psami czas spędzałam, tak jak widać z resztą na zdjęciu.
W wózku kociak, pod wózkiem Żaba, pies mojego wczesnego dzieciństwa.



I takim to akcentem kończę ten 2012 rok i wchodzę starsza w nowy 2013 .....

Wszystkim życzę w roku 2013 samych pogodnych dni i zdrowia, zdrowia, zdrowia.....

60 komentarzy:

  1. ales nastrój zbudowała!
    dobrze, że dobrze!
    najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczęśliwego Nowego Roku !
    Pozdrawiam noworocznie
    Ciekawie się urodziłaś, w taką noc :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. To najlepsze życzenia urodzinowe!!!!!!!!!Miastowa od urodzenia Kobieto:).
    Zdrowia, miłości, radości w każdym dniu! I więcej luzu w wolnych chwilach! I żeby wena Cię nie opuszczała:).
    Ściskam Cie mocno-urodzinowo i noworocznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. wszystkiego najlepszego! sto lat sto lat!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ukłony na urodziny i cały Nowy Rok!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. zatem podwójne wszystkiego najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję serdecznie za życzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie :-) Wszystkiego dobrego na Nowy Rok. Niech się darzy

    OdpowiedzUsuń
  9. Weny twórczej, radości, prosperity wszelkiej urodzinowo, weny twórczej, radości, prosperity wszelkiej noworocznie!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się wstrzeliłaś moja droga w ten świat jak trzeba no i najmłodsza zawsze byłaś chyba w swoim roczniku. Opowieść trzyma w napięciu, że ho ho....W takim razie spóźnione, ale podwójnie serdeczne życzenia przyjmij z Nowym Rokiem i urodzinowe. Abyś miała jak najwięcej czasu na swoją Kaczorówkę.

      Usuń
    2. Prosperity......jak to ładnie brzmi!!! Dziękuję i wzajemnie Hana:)

      Usuń
    3. W swoim roczniku byłam najstarsza bo to już był 1 stycznia....w sumie dobrze, w roczniku najstarsza, ale młodsza o rok niżbym się w sylwka urodziła:) Buziaki i wszystkiego dobrego!

      Usuń
  10. Kochana,wszystkiego co najlepsze z okazji urodzin!
    Świetna opowieść i fajnie,że ktoś Ci to przekazał.
    Miły dzień na urodziny,zawsze wolne(chociaż głowa boli:)))Naj naj lepszego nowego roku! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upewniłam się jeszcze u mamy, ponoć poród po przyjeździe tak poszedł szybko, że położna nie zdążyła zjeść przygotowanego śniadania, a po porodzie podzieliła się z moją mamą, bo jej tak ładnie ta biała kiełbasa pachniała, że miała ochotę też zjeść:)Buziaki i pozdrowienia.

      Usuń
  11. Ładnie to opowiedziałaś... Jest to taki wyjątkowy czas - Nowy Rok... i ludzie urodzeni w ten dzień też są wyjątkowi... Kochana jeszcze raz najlepszego... :-))) A ja widzisz znów jestem z końca roku, zatem cały rok do tyłu ;-)))
    ewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to się nie pochwaliłaś:) Czyli kiedy ja już na nogach stałam Ty dopiero się rodziłaś:)
      Buziaki i dziękuję za życzenia.

      Usuń
    2. Danutka, w tym wieku to już nie ma się czym chwalić, rok w te czy w tamte... ;-))) Wiesz, że cała przyjemność po mojej stronie... Buziaaaki.ewa

      Usuń
  12. :))...ale jaki ten wózek piekny:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Byłam w Kaczorówce, wcale mnie nie dziwi, że Ci się ckni. A mnie na widok tych letnich plenerów aż się słabo robi, tak chciałabym przyspieszyć. Z drugiej strony nie ma co się aż tak spieszyć. Moja siostra (starsza!) ma zdjęcia w takim wózku, ale wiklinowym. Ten dopiero był piękny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój się nie zachował, ponoć wychowało się w nim jeszcze parę dziatek w rodzinie:)
      A w Kaczorówce jest rzeczywiście fajnie z każdym rokiem lepiej, bo leśny ugór powoli zamienia się w zagospodarowaną przestrzeń, powstaje jakiś ogródek, rosną krzaczki....

      Usuń
  14. Kiedy zagospodarowywaliśmy się tutaj, wydawało mi się, że ten zestepowiały ugór i pustkowie nigdy nie będzie wyglądał jak ogród. A jednak! Do Tajemniczego Ogrodu mu daleko, ale z lubością oglądam fotki "przed" i "po".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie hortensje rosną, bo ziemia kwaśna i one to lubią, tylko nie te ogrodowe (kolorowe) te nie zakwitają, bo tam mrozy duże, a one na zeszłorocznych pędach kwitną. Wytestowałam, że te krzewiaste i krzaczaste (białe) warunki wytrzymują i nieźle kwitną. Mam już kilka odmian:)

      Usuń
  15. Napisałam Ci u Kretowatej o kominie, nie wiem właściwie, dlaczego nie zrobiłam tego tutaj. Chyba z rozpędu. W każdym razie gdybyś chciała namiary na firmę, to mam. My zamówiliśmy przez internet i po prostu przysłali, co trzeba. Z tym, że Mój zrobił projekt, rozgryzł te wszystkie rury i wiedział, co zamawia. Nie wiem, jak inaczej można zrobić to na odległość. Firma działa w okolicach Łodzi, może mają filię wedle Kaczorówki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanuś odczytałam:) Chętnie te namiary wezmę, bo jak firma przesyła to nam odpowiada. Tam gdzie Kaczorówka to same lasy miasta większego niet. My już zdecydowani na komin i piec w tym roku. Bo gazem z butli grzanie jest śmierdzące i niezdrowe, a czasem nie da rady bez ogrzania tym bardziej, że nie ma prądu.

      Usuń
  16. Mosz:Ontop Polska, ul. Hallera 75, 98-100 Wiewiórczyn.
    tel. 0436763366
    Michalina Krzysztofik z nami konferowała, nawet do rzeczy.
    a tu link, sama byś znojdła, ale co tam:
    http://www.metaloterm.com/pl_pl/witamy.htm

    OdpowiedzUsuń
  17. Sprawdzili się, wpadki nie było. Ino jedną rurę przysłali nie taką, ale zaraz poleciała nazad na ich koszt i migusiem wróciła właściwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bóg zapłoć dobra kobito:) Jak mój wyjdzie z piany to zaro popatrzym, co uni tam mają:) Jak to dobrze tak pogodać, bo i o wiklinie się dowiedziałam i ło tym turkiestańskim wiązie i ło tym kuminie:)))Patrz ile pożytecznych rzeczy:)

      Usuń
  18. Mnemo, pieskowa akcja się rozkręca, pewnie w robocie teraz jesteś. Ale wrócisz, to wici ślij, gdzie się da. To działa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jestem w końcu, maila ze zdjęciem Ori wysłałam, zaraz wrzucę notkę i rozpropaguję, gdzie się da.

      Usuń
  19. Ja chyba kręćka dostanę od myślenia na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  20. Odpowiedzi
    1. No pewnie, że chcę.
      Jutro pojadę do L....a, mają tanią karmę, może w pracy zrobimy zrzutę i kupię jakiś wór. Już takie akcje robiłam i paczki z żywnością wysyłałam.....

      Usuń
  21. Coś mi nie poszło z Twoim mailem. Masz jakiś inny?

    OdpowiedzUsuń
  22. Dzięki, nie wiem tylko, czy zdołam dzisiaj, bo - dla odmiany - nie mogę się połączyć z serwerem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz złośliwość przedmiotów martwych....wysłałam zdjęcia do Ori, tak jak zrozumiałam u Kretowatej, Ori to wstawi u siebie w sklepiku, jak ktoś kupi wpłaci jaj na konto, a mnie da informację i ja wyślę skrzyneczkę? Tak? Ty też tak zrobiłaś? Jakby co daj maila, to pogadamy na priv.

      Usuń
  23. Dokładnie tak zrobiłam, ja już sklepik u Ori zasilałam. Tylko Jej się blogger zbiesił i w sumie nie wiem co dalej. Czekamy, bo co innego można zrobić?
    Macewa poszła. Chyba, bo głupoty mi jakieś...

    OdpowiedzUsuń
  24. Odpowiedzi
    1. Doszła maila Ci napisłam:)

      Usuń
    2. Ja też wysłałam zdjęcie skrzynki do Ori, na blogach dałam notkę, wsadziłam info na fejsa, a od Rogatej kupiłam ser z przeznaczeniem na psiaki, no i czekamy na rozwój sytuacji........

      Usuń
  25. Zaraz sprawdzę, dzięki. Ale ja durna jestem. Teraz dopiero zobaczyłam zakładkę "kontakt". Próbowałam przez to coś z lewej, łomatko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He, he to z lewej to subskrypcja, no wiesz możesz dostawać na maila powiadomienia, że coś naskrobałam:)))

      Usuń
  26. E, wiesz, ja nieblogowy matołek jestem. Też kupiłam ser u Rogatej! Koniec z Nią, nie nadąży i z torbami pójdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki matołek, jaki matołek, patrz już pierwszy materiał na notkę masz - macewę:)
      No, ale mnie tym serem skusiła, bo uwielbiam ser w każdej postaci, a ten z moich stron rodzinnych tym bardziej muszę spróbować!! Kilogramem chyba się zaspokoję:)

      Usuń
  27. Piękne opowiadanie. Nie da się zostawić bez słówka komentarza :))
    To były czasy, trudne i łatwe zarazem. Prawie inny świat. Czasami myślę, że czas wtedy wolniej płynął....

    OdpowiedzUsuń
  28. Też poszłam po bandzie i cały kilogram nabyłam. Coś czuję, że ma we mnie stałą klientkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz trzeba jeszcze znaleźć jakiegoś producenta dobrego wina, do tego sera........

      Usuń
  29. Z winem sobie poradzę. Szkoda, że nie możemy podegustować razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mów, że potrafisz wyprodukować, ja nie umiem niestety:(
      Kto wie, gdzie nas diabli poniosą, może Ty kiedyś zawitasz w moje strony, może mnie poniosą w Twoje??

      Usuń
    2. Co Ty! Ja wiem, gdzie można nabyć drogą kupna w korzystnej cenie. Gdzie właściwie są Twoje strony? Możemy się skrzyknąć i zlot jakiś urządzić - nie mówię, że zaraz na Łysej Górze.

      Usuń
    3. Te stare to tak, jakby patrząc w dół od Ciebie, te obecne to tak jakby na wschód od Ciebie, a Kaczorówka to Mazury:)
      Na Łysą to by trza większą grupą polecieć:)

      Usuń
  30. Kaczorówka to wiem, reszty się domyślam. Zrób mnie tacę w kogutki (lub kurki) dla Domu Tymianka, tzn. dla mnie, im większą, tym lepiej. Nie zbankrutuję?
    Grupę na Łysą się skrzyknie myślę, że bez problemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, zrobię Ci, tylko muszę zamówić w sklepie drewienko, troszkę potrwa.
      Obgadamy szczegóły, teraz lecę na 40 piętro:)

      Usuń
  31. Spoko, taca jest mi potrzebna do noszenia na taras i nazod. A to jeszcze ho ho! Ale wpłacić dla Tymianka mogę awansem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana daj do siebie maila, wrzucę Ci zdjęcie takiej co zrobiłam wcześniej, oczywiście bez kogutków,format 36x30, starczy? Bo nie wiem, czy mają większe.....

      Usuń
  32. Dawaj, ale gdyby były większe, to chętnie. Wszystkie mam gówniane. Jak postawisz duży talerz, to obok już właściwie nic się nie mieści. Jeśli większych nie ma, to trudno. Słowo się rzekło.
    3babyzwozu@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam talerze o średnicy 32 cm!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)