wtorek, 3 września 2013

Kto dziurawi dach?

Jak mi się kiedyś dach zawali na głowę to pierwszym podejrzanym jest ON. Przyłapałam drania na gorącym uczynku.
Zanim to jednak nastąpiło długo się zastanawiałam, kto mi bladym świtem stuka po dachu. Pierwszym podejrzanym był Łudi, ten to ma zwyczaj walenia dziobem w co popadnie, rozkuwa otwory wejściowe budek lęgowych, opukuje każde drzewo po kolei, nawet stuka w przygotowane słupki do ogrodzenia. Tylko po co miałby mi walić po dachu? Toż to zwykła, paskudna i nie do zjedzenia papa dachowa!!!
 Drugimi podejrzanymi były sójki, ale po bliższym zapoznaniu się z ich zwyczajami ta teoria odpadła. Sójkom  nie chce się walić dziobem w poszukiwaniu jedzenia, one wolą gotowca, ot ukraść kawał chleba ze stołu, albo buszować w kompostowniku.
Sikorki są za małe, a pleszki jedzą owady. No to, co u licha tak stuka i stuka? Zagadka rozwiązała się sama i oto jest ON, winowajca stuków i puków dachowych.

Podejrzałam, że chomikuje w szparach na dachu ziarna wyniesione z karmnika, a potem zasiada i swoim długim dziobkiem wyjada zapasy. 
Czasem  w taki sam wykorzystuje korę na drzewach. Po prostu pod odstającą korę upycha nasiona, a potem je wyjada. Często robi to zwieszony głową w dół, co jest charakterystyczne dla kowalika. Inne ptaki tak nie potrafią.

Kowalik jest żarłoczy i szybki,  inne ptaki przychodzące do karminika ustępują mu miejsca.
Z reguły w karmniku żeruje sam, a reszta wypłoszonego ptactwa wyczekuje na pobliskich gałązkach.  kowalik wyciąga długim dziobem zaiarenka i jak nagle przyleciła tak szybko znika...... jak się okazuje na moim dachu:)

Najmniej strachu przed nim okazują dzwońce, ale one to takie trochę ociężałe i powolne są. 
Zobacie, jakie kowalik ma szpony. To właśnie nimi dobrze trzyma się drzewa i może tak po pniu wędrować głową w dół.

P.S.

Przypomniało mi się dziś, że dawno nie jadłam barszczu ukraińskiego. Mówię Wam pychota mi wyszła!! Jak się komuś zapomniało, że istnieje taka zupa, zachęcam do ugotowania na jutrzejszy obiadek:))

To, co ?  Następnym razem może być o sikorkach?

24 komentarze:

  1. Swietnie podpatrujesz zycie!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  2. O sikorkach, bardzo chętnie. One są takie subtelne i takie piękne!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę tego ptactwa:) U mnie to same mewiszcza:( A o tłuściutkich sikorkach to z chęcią!

    OdpowiedzUsuń
  4. Sikorki moga być :) Fajne są.
    Nie wiedziałam, że kowalik to taki zbój jest.
    A barszcz ukraiński miałam przedwczoraj :) I jeszcze trochę zostało na czarną godzinę zamrożone.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że ptaszęta chętnie się u Ciebie fotografują ;)
    Dawaj sikorki .....

    OdpowiedzUsuń
  6. ... ależ masz "ptasiniec" :) ... czekam niecierpliwie na dalsze opowieści...
    przypomniała mi się przy okazji moja przypadkowa obserwacja dzięcioła, który to z zapałem stukał ... w metalowy słup latarni (zdarzenie miało miejsce kilka lat temu w Szczawnicy)... może tamtejsze dzięcioły tak mają :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze ,że znalazłaś winowajcę :-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o dzięciole, który pół ocieplenia domu zdemolował i był nie do wypłoszenia.
    U mnie robi się pustawo, bocianów dawno nie ma, pliszki też zniknęły. Jeszcze ostatnie jaskółki i kopciuszki tylko. No i niezawodne żurawie.
    O sikoreczkach jak najbardziej, widziałam u Ciebie czarnogłową, u nas to rzadkość.
    A masz coś o flamingach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Utknęłam w hucianej robocie buuuuuuu

      Flemingi jeszcze nie bywały, za to jakiś błotniak darł na strzępy muszorka na słupku od płota...

      Usuń
    2. No dobra, niech będzie o strusiach.

      Usuń
  9. Albo o strusiach?
    Struś na dachu w Kaczorówce - to byłoby cuś - taki struś;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Alpaki na dachi
    Strusie w autobusie
    Flamingi na łomżingi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pewnie. W Andach są. I w Kordylierach. A zmutowane na wyspach Hula-Gula.

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdzie przybierają postać koników polskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żeby zaś koników. Może mialas na myśli kanoników?

      Usuń
  13. O, to, to! To właśnie miałam na myśli! Jak Ty mnie znasz!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)