Ale fajnie, będę miała kosmosy!!!! Już im wybrałam miejsce, pod altanką. U mnie, jak widać rydze obrodziły, a w lesie to więcej ludzi niż grzybów było w weekend. Wrzaski, las zdeptany i dlatego nie mam zbiorów podgrzybkowych, bo się wycofałam.
W trawie szukaj te grzyby w głebokim lesie raczej nie rosną, rydze lubią specyficzne środowisko. Teraz już wiem, choć do niedawna mijałam je obojętnie.
U mnie ich, niestety nie ma, ale kiedyś w Bornem trafiłam na kilka, a facet w lesie powiedział, jak je odróżnić od innych. Mama z bratową ich nie chciały, ja wzięłam wszystkie, usmażyliśmy na patelni :) i żyjemy do tej pory ;)
Piękny zbiór, ale ja akurat takich nie zbieram. Jakoś nie ufam blaszkowym. U mnie jeszcze w tym roku grzybów nie spotkałam, zresztą tu nie ma ich za wiele. Jak bedzie trzeba to pojedziemy w strony mojego męża na podgrzybki i prawdziwki :)
Bierze się piec z fajerkami, nakłada wszystkie lub zestawia garnki z "blach po bokach i kładzie rydze blaszkami do góry i posypuje solą :D i czeka aż się uświerkną :D
Też kocham, właśnie takie. Dawno i nieprawda, ale nie zazdroszczę Ci, bo jeszcze Ci zaszkodzi, tylko życzę: na zdrówko!
Może być jakaś koza ;) na kuchenkę gazową nie próbowałam nic kłaść, ale może... To ognisko z cegłami po bokach i kawałkiem blachy też będzie dobre :D
W ciągu dnia w pracy, włażę sobie na nieliczne blogi z telefonu, by czytać, ale pisać się nie chce, bo to upierdliwe, a w domu lapka znów zalałam wódą przy czyszczeniu klawiatuy ;) Jak odparuje do końca, to może ok ;)
Piękne grzybki- smacznego,u mnie grzybów nie widać.Można spacerować rano wieczorem i nic.Zajrzałam do Ciebie i przywitały mnie moje ulubione kaczki.Będę zaglądać. Pozdrawiam i zapraszam do mnie:)
W sobotę znalazłam na Mazurach dwa podgrzybki, ale spacer był fantastyczny! tych grzybków nie znam, ale jak kupowałam chleb w Jedwabnie to sprzedawczyni powiedziała, że jest dużo "turków", to te?
Nie turki to takie białe,kremowe w zasadzie też blaszkowe, las jest nimi usiany. Są pyszne w occie, ale ja też ich nie zbieram, nie znam tych grzybów. Natomiast jak dostane od sąsiadki to zjadam. Te moje to rydze najprawdzisze:)))
Zaintrygował mnie dzisiejszy tytuł Twojego wpisu:))) Ale jak zobaczyłam to "stado" grzybów, to się uśmiałam z radością, że je znalazłaś:))) Pozdrawiam serdecznie:))) To dobrze, że choć Ty na tych Mazurach bywasz:)
Kurcze, dla mnie to egzotyka, w wielkopolskich lasach rydzów nie uświadczysz. Może gdzieś tam są, ale to tajemnica lasu i autochtonów, chociaż wątpię, bo staliby z tym gdzieś przy drodze, skoro taki urodzaj. Inna sprawa, że u nas nie ma ani pół spsiałego grzyba. Na rynku jakieś takie wymemłane podgrzybki w śladowych ilościach. Wychodzi na to, że znów zostanę bez grzybów, bo żaden deszcz u nas nie pada.
To ja się dopiszę. W życiu swoim nie znalazłam ani jednego rydza, ba, nie jadłam rydza!:)) A dziś we troje znaleźliśmy jednego podgrzybka:P Piękne, a z blachy to muszą być rewelacyjne!
Sezon się dopiero zaczyna. U ns w lesie w sobotę były hordy jakieś. Wrzeszczeli, wszędzie pełno przewróconych psich grzybów, nie omieszkują również zostawiać pamiatek w postaci, toreb foliowych, puszek, butelek. Słowem dzicz. Chyba wszystkie sarenki zwiały z lasu taki był zgiełk. W poszukiwaniu rydzów to chyba ściółkę nawet przewracają. W Wielkopolsce też nigdy rydza nie widziałam, ani nawet ojciec takich nie przynosił, a znawcą grzbów był. To może i nie rosną. Tu i owszem są, a teraz zaczął się ich czas. I to nie prawda, że każdy rydz zdrów, dużo jest robaczywych. Las jest pełen turków, ale ja tego nie zbieram, nie znam. Jadam tylko u sąsiadki, bardzo dobre do octu i mozna je kosą ciąć, w jednym miejscu czasem po kilkanaście. W Wielkopolsce też tego nigy nie widziałam.
O turkach pierwsze słyszę. Rydze u nas zawsze były, dawnymi laty wielkie ilości, zwłaszcza w okolicach Doliny Chochołowskiej. Jak starzy górale mawiają, wozami drabiniastymi się panie, woziło...
Turki inaczej kołpaki, to nazwy potoczne, fachowo płachetka czy jakos tak.. To grzyb blaszkowy, koloru kremowego. Zbiera się młode owocniki, które są takie stozkowate, im starsze tym kapelusz robi się bardziej płaski. Grzybek dobry do octu, twardziutki i jak jest wysyp to z pelnymi wiadrami się z lasu wychodzi. Chyba się "nauczę" je zbierać. A wygląda tak: http://pl.wikipedia.org/wiki/Cortinarius_caperatus
Matko, w życiu nie zjadłabym czegoś takiego! Boję się nawet kani - tyle się o tym gada. Mój przytargał ze sześć, obtoczył w czymś tam, usmażył i zjadł. Taka byłam nerwowa w czekaniu na pierwsze objawy, że sama z tych nerw dostałam nie zgadniecie czego?
Mnemo, oddaj kaczki!!!!!!!!!!!!!!!!! Sójki za morze, kaczki na baner! (A "Lichwiarze precz od Syrii!" co widziałam na własne oczy w tv na transmisji z Dożynek z Jasnej Góry)
pewnie, że wkurzysz!!!! u mnie ani nawet psiaka nie widać , a co dopiero takie szlachetne grzyby...
OdpowiedzUsuńa kosmos masz jak w banku, już zbieram nasiona:)
Ale fajnie, będę miała kosmosy!!!! Już im wybrałam miejsce, pod altanką. U mnie, jak widać rydze obrodziły, a w lesie to więcej ludzi niż grzybów było w weekend. Wrzaski, las zdeptany i dlatego nie mam zbiorów podgrzybkowych, bo się wycofałam.
UsuńNo i gdzie tu sprawiedliwość?? Gdzie??
OdpowiedzUsuńW weekend widziałam tylko zaschnięte gołąbki wymiotne, a tu takie piękne grzyby ....
W trawie szukaj te grzyby w głebokim lesie raczej nie rosną, rydze lubią specyficzne środowisko. Teraz już wiem, choć do niedawna mijałam je obojętnie.
UsuńU mnie ich, niestety nie ma, ale kiedyś w Bornem trafiłam na kilka, a facet w lesie powiedział, jak je odróżnić od innych. Mama z bratową ich nie chciały, ja wzięłam wszystkie, usmażyliśmy na patelni :) i żyjemy do tej pory ;)
UsuńI ja tak testowałam, zjadłam, przeżyłam. A teraz to węszę za rydzami z nosem w trawach:))
UsuńPiękny zbiór, ale ja akurat takich nie zbieram. Jakoś nie ufam blaszkowym. U mnie jeszcze w tym roku grzybów nie spotkałam, zresztą tu nie ma ich za wiele. Jak bedzie trzeba to pojedziemy w strony mojego męża na podgrzybki i prawdziwki :)
OdpowiedzUsuńTym można to rydze najprawdziwsze, jak już wiesz, jak wygląda nie pomylisz z czymś innym. A jakie pyszne!!! Na masłeku, w śmietanie......
Usuńjuż mnie skręca z zazdrości, uwielbiam grzyby! Rydze z blachy, ach!
OdpowiedzUsuńA jak się robi " zblachy"? Bo ja na masełku......
UsuńBierze się piec z fajerkami, nakłada wszystkie lub zestawia garnki z "blach po bokach i kładzie rydze blaszkami do góry i posypuje solą :D i czeka aż się uświerkną :D
UsuńTeż kocham, właśnie takie. Dawno i nieprawda, ale nie zazdroszczę Ci, bo jeszcze Ci zaszkodzi, tylko życzę: na zdrówko!
I skund ja wezmę piec z fajerami?? Chyba, że jakąś blachę na ognisko, następnym razem:)) Babo, a gdzie Ty bywasz, że Ciętak mało???
UsuńMoże być jakaś koza ;) na kuchenkę gazową nie próbowałam nic kłaść, ale może... To ognisko z cegłami po bokach i kawałkiem blachy też będzie dobre :D
UsuńW ciągu dnia w pracy, włażę sobie na nieliczne blogi z telefonu, by czytać, ale pisać się nie chce, bo to upierdliwe, a w domu lapka znów zalałam wódą przy czyszczeniu klawiatuy ;) Jak odparuje do końca, to może ok ;)
Wódą????? Ten Tówj lapcio nie ma jakigoś problemu alkoholowego???? Lubiłam, jak o Marszewie pisałaś........nie daj się i pisz dalej:)))
UsuńJa tak surojadki, prosto z ognia jadałam, koniecznie posypane solą!
UsuńNa rydzach się nie znam, ale spróbowałabym z wielką przyjemnością.!
wrrrrr.... :)))))))
OdpowiedzUsuńNo cicho, cicho, może u Ciebie też rosną, a nie wiesz?
UsuńPiękne grzybki- smacznego,u mnie grzybów nie widać.Można spacerować rano wieczorem i nic.Zajrzałam do Ciebie i przywitały mnie moje ulubione kaczki.Będę zaglądać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie:)
A ja już bywałam u Ciebie, bywałam.......ale kiedyś skasowałam sobie listę blogów i widać nie wszystkie potrafiłam odtworzyć:)))
UsuńCo Ty z tym wszystkim robisz? Zjadacie WSZYSTKO???
OdpowiedzUsuńRydze? Każdą ilość, troszku jest chętnych, a troszku rozdałam:)))
UsuńSprawiedliwości nie ma na świecie ;(
OdpowiedzUsuńAle są rydze:))))
UsuńW najblizsza niedziele takze nazbieram...
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
To życzę owocnych zbiorów, od jutra ma padać, to dobrze, bo las suchy.
UsuńBuziaki
W sobotę znalazłam na Mazurach dwa podgrzybki, ale spacer był fantastyczny! tych grzybków nie znam, ale jak kupowałam chleb w Jedwabnie to sprzedawczyni powiedziała, że jest dużo "turków", to te?
OdpowiedzUsuńNie turki to takie białe,kremowe w zasadzie też blaszkowe, las jest nimi usiany. Są pyszne w occie, ale ja też ich nie zbieram, nie znam tych grzybów. Natomiast jak dostane od sąsiadki to zjadam. Te moje to rydze najprawdzisze:)))
UsuńNie ma to jak wkurzyć ludzi :((( Ale ja też mogę się pochwalić małym zbiorem, co prawda na zupkę, ale to zawsze coś! Ha!
OdpowiedzUsuńA ja zupki dawno nie robiłam, suszę jednak to potem będzie, jak znalazł:)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńZaintrygował mnie dzisiejszy tytuł Twojego wpisu:))) Ale jak zobaczyłam to "stado" grzybów, to się uśmiałam z radością, że je znalazłaś:))) Pozdrawiam serdecznie:))) To dobrze, że choć Ty na tych Mazurach bywasz:)
OdpowiedzUsuńBywam do znudzenia, co tydzień. Za chwilę jednak koniec sezonu i trza będzie w chałupie siedzieć i o rydzach marzyć:)
UsuńAle zbiory! Uwielbiam rydze, i na masełku i z blachy, mniam. Przepiękne i takie zdrowe. Dawniej też zbierałam rydze, nawet sporo u nas jest.
OdpowiedzUsuńTo tak na osłodę mi dziś dopisały po sobotnim bezgrzybiu:))
UsuńKurcze, dla mnie to egzotyka, w wielkopolskich lasach rydzów nie uświadczysz. Może gdzieś tam są, ale to tajemnica lasu i autochtonów, chociaż wątpię, bo staliby z tym gdzieś przy drodze, skoro taki urodzaj. Inna sprawa, że u nas nie ma ani pół spsiałego grzyba. Na rynku jakieś takie wymemłane podgrzybki w śladowych ilościach. Wychodzi na to, że znów zostanę bez grzybów, bo żaden deszcz u nas nie pada.
OdpowiedzUsuńTo ja się dopiszę. W życiu swoim nie znalazłam ani jednego rydza, ba, nie jadłam rydza!:)) A dziś we troje znaleźliśmy jednego podgrzybka:P
UsuńPiękne, a z blachy to muszą być rewelacyjne!
Sezon się dopiero zaczyna. U ns w lesie w sobotę były hordy jakieś. Wrzeszczeli, wszędzie pełno przewróconych psich grzybów, nie omieszkują również zostawiać pamiatek w postaci, toreb foliowych, puszek, butelek. Słowem dzicz. Chyba wszystkie sarenki zwiały z lasu taki był zgiełk. W poszukiwaniu rydzów to chyba ściółkę nawet przewracają. W Wielkopolsce też nigdy rydza nie widziałam, ani nawet ojciec takich nie przynosił, a znawcą grzbów był. To może i nie rosną. Tu i owszem są, a teraz zaczął się ich czas. I to nie prawda, że każdy rydz zdrów, dużo jest robaczywych. Las jest pełen turków, ale ja tego nie zbieram, nie znam. Jadam tylko u sąsiadki, bardzo dobre do octu i mozna je kosą ciąć, w jednym miejscu czasem po kilkanaście. W Wielkopolsce też tego nigy nie widziałam.
UsuńO turkach pierwsze słyszę. Rydze u nas zawsze były, dawnymi laty wielkie ilości, zwłaszcza w okolicach Doliny Chochołowskiej. Jak starzy górale mawiają, wozami drabiniastymi się panie, woziło...
UsuńTurki inaczej kołpaki, to nazwy potoczne, fachowo płachetka czy jakos tak.. To grzyb blaszkowy, koloru kremowego. Zbiera się młode owocniki, które są takie stozkowate, im starsze tym kapelusz robi się bardziej płaski. Grzybek dobry do octu, twardziutki i jak jest wysyp to z pelnymi wiadrami się z lasu wychodzi. Chyba się "nauczę" je zbierać. A wygląda tak: http://pl.wikipedia.org/wiki/Cortinarius_caperatus
UsuńMatko, w życiu nie zjadłabym czegoś takiego! Boję się nawet kani - tyle się o tym gada. Mój przytargał ze sześć, obtoczył w czymś tam, usmażył i zjadł. Taka byłam nerwowa w czekaniu na pierwsze objawy, że sama z tych nerw dostałam nie zgadniecie czego?
OdpowiedzUsuńTego na co czekałaś:)
UsuńNo, tego nigdy za wiele...
UsuńKanie zbieram i zjadam, obtaczam w mące i na masełko. Twój wi co robo, bo dobre:)
Usuńach Mazury..! :) ale zbiór zazdroszczę :)))
OdpowiedzUsuńMazury....cud natury:)
UsuńMnemo, oddaj kaczki!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńSójki za morze, kaczki na baner!
(A "Lichwiarze precz od Syrii!" co widziałam na własne oczy w tv na transmisji z Dożynek z Jasnej Góry)
Tak! Oddawaj kaczki! Sójki nigdy nie dotrą za morze, jeśli będziesz je hołubić!
OdpowiedzUsuńRęce precz od kaczek!!!
Dobranoc! I jutro z rana, niech tu lepiej będą kaczki!
OdpowiedzUsuńDobrze radzimy, niech kaczki wracają!
UsuńDobranoc, kaczki na noc!
No dobra, dobra, ale jak tak te kaczki zawisną to jak ja się z Wami podzielę moimi zdjęciami w które wkładam tyle serca?
Usuń