czwartek, 26 września 2013

Wiem, wiem....odleciały....

Bociany już odleciały i to jest pewne. Może nie wszystkie, bo zawsze jakieś zostaną, chore, słabe, ale reszta pewno już jest w Afryce, albo już niedługo tam dotrze. Wiecie, że bociany, które u nas wychowują młode przylatują do Polski nawet z RPA? To straszny kawał drogi!!! Podobno w ciągu dnia potrafią przelecieć dystans do 250 km, ale ciekawostką jest, że lecąc do nas wiosną potrafią dziennie "machnąć" nawet  500 km, tak im się śpieszy do zakładania gniazd!!!
W tym roku bociany nie miały szczęścia, młode umierały na gniazdach, atakowały je choroby, ponoć to wina mokrej i zimnej wiosny.  Bywały też inne dramaty.
Podczas wakacji odwiedziłam pewną miejscowość na Mazurach gdzie bocianom udało się wychować młode. I to w jakim miejscu!!!! Warunki miały ekstremalne, gniazdo, jak widać jest szczątkowe. Trudno się dziwić, bo boćki zbudowały je w miejscu bardzo niewygodnym, na wąskiej ścianie kościoła. Część gniazda leżała pod murami, widać strącił je wiatr, a może same boćki?  Jednak opatrzność nad nimi czuwała:) Mam nadzieję, że spacerują teraz sobie gdzieś w ciepłej Afryce, a z wiosną znowu powrócą.






A te, które zostały, mam nadzieję, że trafią do jakichś Państwa "Orczyków", jak w Kajtkowych przygodach................

26 komentarzy:

  1. A kto miał nad nimi czuwać w takim miejscu? Organista?

    OdpowiedzUsuń
  2. rzeczywiście nietypowe miejsce sobie znalazły. widujemy czasem boćka przelatującego nad naszym lub sąsiadów domem. jest pewnie z tych "co nie dały rady". ciekawe do kogo sie przytuli jesienią. pewnie gdzieś, gdzie jest duża stodoła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze byłam ciekawa, jak to wygląda taka zimowanie boćków u ludzi.

      Usuń
  3. ..., ale wytrwaly do konca!
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uparte!! I stały tak na tym zdezelowanym gnieździe:)

      Usuń
  4. Niesamowite miejsce sobie wybrały na gniazdo. Ale widocznie im tak pasowało i jak dobrze wszystko poszło, to szczęśliwie odleciały na zimowisko. Może za rok wrócą w to samo miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewno wrócą i odbudują sobie o ile zimowe wichury nie zrzucą reszty.

      Usuń
  5. Bo to boćki, co to sporty ekstremalne lubią ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. My tu buuuuuuuuu, ale w Afryce mają teraz ciepełko:)

      Usuń
  7. ano poleciały :-/ u nas jakoś nie widziałam pogromu bocianów. Faktycznie, to gniazdo ekstremanie położone, ale cos im tam pasowało :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w Twoich okolicach miały boćki szczęście. U mojej siostry bociek padł już całkiem spory na gnieździe przyjechali z podnosnikiem i go z gniazda, bidoka musieli wyjąć. Rodzice nie dali rady go już wyrzucić, był za duży.

      Usuń
  8. Miejsce superowe;) No i Opiekun to raczej wiadomy w tym przypadku;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsce widowiskowe, nie jakieś tam drzewo:) Centralnie pod gniazdem było wejście do kościoła, ciekawe czy zdarzyło się wiernym zarobić (wiadomo czym) po kapeluszach:)

      Usuń
  9. Ależ sobie miejsce znalazły! Bardzo malowniczo tam wyglądały. Wiedziały pod czyją opiekę się udać...

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyjątkowe zdjęcia i miejsce wyjątkowe, kocham bociany, chciałabym, żeby się zadomowiły u mnie, mimo tego, że potrafią" nabrudzić". To jeden z najpiękniejszych polskich symboli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ponoć czasami potrafią węża na podwórko upuścić.......ale fakt miło mieć takich sąsiadów:) Witam Cię Basiu u mnie:)

      Usuń
  11. Najważniejsze, że udało im się odchować bocianięta. Chyba faktycznie w tym roku jakoś ich mniej było:( Mam nadzieję, że przyszły rok będzie im sprzyjać!
    Piękne słoneczniki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarza jakaś je dopadła. Bidule, czekały na wiosnę na śmietniskach, tam od parujących śmieci miały cieplej.

      A słonecznki moje własne:) Dziękuję:)

      Usuń
  12. W tym roku nie zauwazyłam jak odlatują! Zrobiły to cichaczem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja nie widziałam sejmików, a co tydzień byłam na Mazurach.....może uciekały szybko bo wiedziały, że zrobi się taki ziąb?

      Usuń
  13. Zawsze mnie to zadziwia jaką długą drogę pokonują bociany,żeby u nas założyć gniazda.Jak widać na Twoich zdjęciach nie zawsze są to " typowe " miejsca.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)