Nasz las jest duży, ba wielki, w końcu to Puszcza Piska. Jeszcze kilka lat temu, jeździło się po duktach leśnych samochodem, teraz wiem, że nie wolno, ale człek z miasta, jak nie ma znaku, że nie wolno to jedzie. Na grzyby na przykład. Od zeszłego roku wszystkie drogi w las zostały oznakowane zakazem wjazdu, bardzo dobrze, pochwalam. Byście widzieli, co zostawiają w lesie grzybiarze. Tfuuu, sromota.
Jest jedna droga, w sumie nie wiem, gminna, powiatowa, czy wojewódzka, zwykła, leśna, ale tą drogą wolno jechać. Tą drogą, jeśli już wsiadamy w samochód na grzyby, jedziemy "do bunkra", naprawdziwszego, takiego z II wojny światowej i tam karnie, przed znakiem zatrzymujemy się, a dalej na piechotę w las.
Tak mi się dziś zachciało do lasu. Śmiszne to, bo ja jestem w lesie, ale jak pojadę kilka kilometrów dalej to las wydaje mi się większy.Chciało mi się na kurki. Lubię się popisywać przed gośmi tutejszymi kurkami w śmietanie, a goście zjadą jutro. Wiary większej na zbiory wszak nie miałam, bo susza okrutna, ale mnie za ten bunkier ciagnęło.
Pojechaliśmy, karnie przed znakiem zaparkowaliśmy i poszliśmy w las. Kurek nie było, a te pojedyncze, znalezione już całkiem suche były. Wracamy więc, a tu obok naszego samochodu zaparkowany inny. Ooooo, myślę sobie, czyżby jakiś jeszcze amator kurek? Skąd to była straż leśna.......
Jeden jedyny człowieczek, w osobie chyba naszego leśniczego (po wąsach poznałam) rozłożył na drodze takie trzy ustrojstwa, przypominające duże blachy do pieczenia ciasta i czeka.......
W życiu akcji takiej nie widziałam to ciekawość zwyciężyła i po przywitaniu zapytałam, co to takiego dziać się będzie. Jakaś akcja jest, zatrzymują kogoś, obława?
Eeeee, nie to tylko kontrola......
Bo wiecie, taką drogą leśną mogą jeździć pojazdy leśne, które wożą cuś tam, drzewa ścięte na przykład, albo piach do naprawy innych dróg leśnych. Jeździć mogą, ale do pewnej ładowności i to, co leśniczy rozłożył na drodze to była przenośna waga!!!!
Za kilka minut mogłam się przekonać, jak to wygląda, bo nadjechała kawalkada wielkich samochodów, jeden za drugim, nie wiem, co wiozły, bo naczepy były zasłonięte plandekami, ale każdy karnie stawał tylnymi kołami na wadze i był ważony. Potem szofer pokazywał leśniczemu jakieś papierki i jechał dalej.
(Tuż przed wjzadem na wagę, samochód czeka w kolejce, bo inny się waży)
Fajnie nie? Porządek w lesie też musi być!!!
Ostrzegam też przed wjazdem do lasu, gdzie jest zakaz, a nawet go nie ma. Bo jeśli droga przez las nie jest gminna, powiatowa, czy wojewódzka (nie wiem, w końcu jaka) to straż leśna bez pardonu wlepia mandat. I kosztuje on 500 zł.
To już lepiej sobie zrobić spacerek w te i nazad, lasem się przyjemnie spaceruje:)))
.jpg)
.jpg)
Panstfo jest wygodne, musi wjezdzac do samego lasu, bo by sie jeszcze zmeczylo chodzeniem. Panstfo najchetniej by grzyby zbieralo przez okno samochodu. Jasna cholera!
OdpowiedzUsuńTo prawda i syf zostawiają okrutny.
UsuńSosnowe lasy z łachami piacu porośnięte taką szczeciniastą trawką i jeszcze żeby tam były wrzosy ,to lubię najbardziej ,mogłabym po takim łazić godzinami :)))
OdpowiedzUsuńTeż nie lubię zarośnięych lasów, a tu są różniste, takie z trawką też:)
UsuńU mnie górki i dolinki :)
UsuńI błotko też...
:)
Czyżbyś miała dzisiaj wolny dzień? A igły zagrabione?
OdpowiedzUsuńJestem dziś leniwa, nic nie robię. Igły leżą i ja leżę:)) Wiater mnie wnerwia..........
UsuńJeżu, też to masz Mnemo?
UsuńJa w taka pogodę dostaję pomięszania zmysłów. Senna, ale wściekła...Masakra...
Dokładnie, wiater rozstraja mnie totalnie, najlepiej wtedy wleźć do wyrka i czytać...
UsuńPodoba mi się taki porządek. U nas by się przydał.
OdpowiedzUsuńA kto, wie może po lasach grasuje straż leśna, ale Ty nie wiesz? Tutaj widać pilnują, bo amatorów na lesne wycieczki dużo, szczególnie w łikendy....jesienią autokary przywożą całe gromady, w lesie wtedy słychać ryki, krzyki, a co pozostaje po tych zbieraczach......
UsuńWstęp do lasu powinien być płatny, i to słono. Nic tak nie dyscyplinuje, jak kasa.
OdpowiedzUsuńEeeee za kasę to nie, bo co z ludźmi, którzy mieszkają przy lesie? Oni są w lesie codzinnie i tu "pracują". Co innego jest potrzebne, UŚWIADAMIANIE, uczenie od małego,czego nie wolno w lesie robić. To jest możliwe, ale trza od kołyski wbijać, w lesie sie nie smieci, w lesie się nie słucha muzyki na full, nie niszczy, nie zrywa tego, co pod ochroną......
UsuńEch, Mnemo, to tak, jak z psami i kotami. Prędzej flaki sobie wyprujesz. Ci, co przy lesie, mieliby paszporty! I wizy!
UsuńJak nie ma zakazu też nie wolno? To skąd się wie, że można?
OdpowiedzUsuńAle i tak najfajniej jest iść na nogach... i w takie miejsce, żeby inni nie mogli wjechać ;-)
Kurki uwielbiam! A w naszych lasach ich nie ma... Są za to w Biedrze ;-))
No właśnie nie można, choć w tej niewiedzy też jeździłam, uświadomił mnie znajomy. Teraz są znaki, więc nie ma problemu. A ta po której można w zasadzie niczym sie nie rózni od innych.......
UsuńWjazd do lasu zawsze mnie irytuje, są tacy co do jeziora i na plażę i na polankę..a my zawsze umachani, ale trzeba znać swoje miejsce. Wiadomo, że jak susza to tez nie wolno tylko parking. Mąż to nawet zamykaną popielniczkę w kieszeni nosi. To taka nasza wspólna odpowiedzialność za las. A ludzie to szkodniki, ostatnio w lesie widziałam zlew i lodówkę, zastanawiałam się, gdzie sięgają granice bezkarności..a to ważenie to widziałam na asfaltowych drogach. Kurki widziałam na bazarku u mnie Na Dołku..
OdpowiedzUsuńNie mamy takiej popielniczki, ale na peta się ...pluje i zakopuje w piach.
UsuńJa widziałam kiedyś sedes, umywalkę, a nie zliczę pojemników po oleju i płynie do spryskiwacza. Przy opisywanym bunkrze są kochy, takie miejsca strzelnicze, pełne syfu wszelakiego....
Nie mogę się nadziwić takiemu porządkowi:)
OdpowiedzUsuńI ciągle myślę o Twoich ogórkach:))))
Zajrzałam rano, aby pożyczyć Ci miłego dnia:)))) U danego spotkania:)
UsuńOgóreczki dobra rzecz, a jak się szybko je robi.......dwa dni i można zajadać:)
Usuńfakt. dwa razy tylko wjechaliśmy kawałek do lasu. pierwszy i ostatni...
OdpowiedzUsuńMandacik był?
Usuńwtedy jeszcze były pouczenia:)
UsuńMiłego dnia i udanego spotkania:)
OdpowiedzUsuńCosik problem z bloggerem, ale życzenia podwójne - bo dobrych życzeń nigdy za wiele:))))
UsuńDziękuję bardzo:))
UsuńA majla odczytała? Hę?
Odczytała, odpowie, tylko się trochę pozbiera:) A Ty się tam wczasuj:)
UsuńWokół mojego miasta w lasach też pełno śmieci i śmierdzi. Im głębiej w las, tym lepiej, czyściej. Ludzie nie dość, żę brudzą to jeszcze mają czasami inne głupie pomysły. Zdarzyło mi się kiedyś gasić ściółkę, bo ktoś rozpalił ognisko i je zostawił. Może to było podpalenie, kto wie...
OdpowiedzUsuńA z tą wagą samochodową to bardzo ciekawe. Nigdy nie słyszałam o takich akcjach.
Proszę jak to dobry bloger ma oczy otwarte na wszystkie ciekawe zdarzenia wkoło. :) Nie słyszałam o takiej wadze, a sądząc po koleinach jakie robią w naszym lesie ciężarówki przydałoby się to u nas. :)
OdpowiedzUsuń
OdpowiedzUsuńa w tej kontroli to chodzi wałsnie o to, żeby samochody przeładowane ponad miarę nie rozwalały lesnych dróg. Bo ta kontrola to nie była na tej, którą może jechać każdy, ale własnie na tej ich lesnej, gdzie normalnym kierowcom jechac nie wolno...
Wystarczy mieć nieco wrażliwości,żeby przestrzegać czystości w lesie.Nigdy nie mogę się nadziwić,że zbieracze sami śmiecą,no nie mogę!
OdpowiedzUsuń