Śpi taki.....wymyty, wyczesany, napachniony. Kocyk, dwie poduszki, byle wyżej.......
Zęby wyszorowane, kudełki na łapkach przez Pańcię wystrzyżone...
Nygus taki. Rozpieszczone to, jak dziadoski bicz. Królewicz psia mać.
Jak go nie kochać?
Darował mi nawet dzisiejsze szczepienia na te fszystkie parwaicośtam i inne nosówki:)) Ale jojczenia byłooooooo im bardziej głaskałam i bardziej przytulałam to jęków i ćwierków było więcej. A to tylko jedno ukłucie i po ptokach.
Za dwa tygodnie idziemy na zdejmowanie kamienia, czyszczenie ząbków to za mało, nie ma mowy o inwestycji w tik-taki, i tak z japki jedzie. Bez zdjęcia kamienia nie da rady.
Ale oko ma czujne, każdy mój ruch monitoruje, bo może Pańcia idzie już do łóżka???
P.S.
Zgubiłam czapkę, nową, futrzastą, z nausznikami, jeszcze ani razu jej nie założyłam. Gdzie ona jest? Szukam od wczoraj............
.jpg)
.jpg)
Marnuje się kupa cała tej miłości twojej! Powinnaś mieć z cztery psy, tyle jej masz, że obdarzyłabyś je z nawiązką. :)
OdpowiedzUsuńPopieram.
UsuńStanowczo się marnujesz.
Urabiam Wu na drugiego.....bo to na niego głównie spacery spadaja przez moja nieobliczalną hutę, jak przymknie to czasem nie puszcza przez 12 godzin, a gadzina nie może tyle siedzieć sama w domu. Powolutku mięknie......był ostatnio w schronisku taki sam yorczek jak Mopik......, dwa takie same pieski chyba by się lubiły..........
UsuńNie ma reguły na lubienie, niestety. Takiej Łatki poszukaj. Słodzinka.
OdpowiedzUsuńA czapka może pod tymi kocykami i podusiami?
Co tam spacery. Przecież i tak mus iść, to jaka to różnica z iloma piesmi? Bierz szybko, niech jakiemuś chudziaczkowi dupka już nie marznie przez zimę!
Wlasnie, tez tam myslalam, ze w legowisku utkana;)
UsuńSkąd, przeryłam chałupę, jak kamfora...cud normalnie....
UsuńHana, Wu mi trza przekonać, bo ja już jestem.......
Właśnie, Mnemo, takiej Łatki poszukaj. Jest taka strona na FB. Mikropsy do adopcji się nazywa. Czasem są tam takie perełki, że szok!
UsuńJejku, co jeden to bardziej... https://www.facebook.com/mikropsy/photos/pb.167056143331434.-2207520000.1417510854./758014397568936/?type=1&theater
Usuń
UsuńPatrzę i ryczę, ile tego nieszczęścia.....
Nie zgubiłaś tylko dobrze schowałaś...
OdpowiedzUsuńSzkoda ,że ja nie mam takich małych piesków...
Weź wypierz 50 kg zimową porą hm....
Nie mogę mieć psa olbrzyma, łóżko mam za małe:))) A poważnie, jak wyjeżdżamy, gdzie psa nie można zabrać, to teściowa jest z Mopikiem, a ona ma 85 lat, Mopka wyprowadzi, ale dużego psa nie da rady.......
UsuńJa apaszki już drugi miesiąc szukam ! W bardzo dobrym miejscu leży. Twoja czapka napewno też ! A dla Mopka przydałoby się towarzystwo ... może kot ???
OdpowiedzUsuńZ kotem w częstych rozjazdach nie da rady. Latem, co tydzień na Mazury, a tam kot, jak pójdzie w las to szukaj wiatru w polu, a do chałupy mus wracać. Kot to dopiero na emeryturze:)
UsuńZnam ten bol, sama szukam od kilku lat serwety wydzierganej wlasnymi rencyma. Zapadla sie pod ziemie i juz! Pewnie latem ja znajdziesz albo i nie. Moze dopiero za kilka lat? :)))
OdpowiedzUsuńPodejrzewam, że serweta jest tam, gdzie moja czapka i apaszka Ewy.....
UsuńEpidemia jakaś z tym gubieniem? Zapodziałam nożyczki, nie wiem co się z nimi stało! Zostały mi jedne, a ja lubię mieć pod ręką w dwóch miejscach.
OdpowiedzUsuńMoje babcia mówiła w takich sytuacjach, że zgubioną rzecz "diabeł ogonem przykrył."
Właśnie diabliska ogonami przykryły, jak to jeszcze zwykłam mówić, że jest w dooopie i Pani Malinowskiej.....
UsuńCzasem bywa i tak, że zgubiona rzecz się nie znajduję, czego ci nie życzę:))) Ja już kilka razy swoją komórkę w lodówce znalazłam. Zdecydowanie powinnaś mieć jeszcze jednego psa:)
OdpowiedzUsuńHa, ha w lodówce:))))))))
UsuńByła w torbie po przyniesieniu ze sklepu, torby też nie ma. Wywalałam jakieś torby, oby nie tą z czapką.
Wu cmoka i się stawia, nie żeby psów nie lubił, Mopka niańczy, jak niemowlaka, nawet gaworzy do niego, ale mi wylicza ile to obowiązków i jak on z dwoma na spacery będzie chodził. My Mopa mamy zawsze na smyczy nie puszczam luzem.........
Ale rozpuscilas Mopka! jakie spojrzenie, czujne ale rozleniwione!! sliczny piesek! Jezeli chodzi o czapke to zacznij szukac cos innego to czapka sie znajdzie a to inne nie.
OdpowiedzUsuńAlbo popros sw. Antoniego, znawcy twierdza ,ze pomaga.
Szkoda, że go nie zabrałam na nasze spotkanie, ale byłam taka spóźniona.....to słodziak, kradnie wszytskim serca:))
UsuńChyba się wstawię do tego Antoniego....
I co? Pomógł znaleźć?
UsuńAntoni lub nie, ale się znalazła:)) Wczoraj:))
UsuńTo dobrze:)
UsuńŚwięty Antoni dobry jest w takich sprawach :)
OdpowiedzUsuńMopek - no cóż, życie ma iście królewskie, a nie pieskie ;)
Przeczytałam, nie papieskie:))))
UsuńCzapka z nausznikami i futerkiem? Toć u mnie ci ona leży ;-)))
OdpowiedzUsuńZawsze, absolutnie zawsze, jak już wypieszczę i wysmyram swoje sunie... i patrzę, jak sobie leżą błogo-szczęśliwe... myślę o tych, co nie mają nawet kąta, nie mówiąc o miłości. Szczególnie teraz, jak tak duje na zewnątrz... Cholera, jakie to niesprawiedliwe.....
Dobrze, że jeszcze Ludzie z Sercem są.
Uściski ;)
Jak czapki nie ma pozostał Św. Antonii :) a może już się znalazła...?
OdpowiedzUsuńLolo fantastyczny! a co tam można go trochę porozpieszczać.