Puściłam posta przez nieuwagę. Wczoraj wkleiłam zdjęcia, dziś miałam dopisać, a tu frrrrr i jakoś mi się opublikowało:)))
To, ja donoszę, że chciałam go, tego pucusia pokazać, jaką ma krzywdę, właśnie, na tych poduszkach jak musi leżeć...
A ta wielka tuba to psi szampion, z odżywką, która pachnie delikatnie pudrowymi wiśniami, niweluje psi smrodek, szczególnie po spacerku, jak pada deszcz. I ładnie się sierść błyszczy. Miał różne szampony, ale ten jest super. Niestety, choć Mopcianek nie jest duży, to smrodek potrafi produkować spory, a ja nie mam ochoty spać razem z takim śmierdzielem, więc piorę psa. Zimą, bo latem w zasadzie nie trzeba. Wymoczy się, co tydzień w jeziorze ( lubi pływać), wytarza w mazurskiej trawce i smrodku nie ma:)))
Na ostatnich zdjęciach to ja mu nie robię żadnej krzywdy, chciałam Wam pokazać, jaki to spolegliwy i mądry psiul (jeszcze trochę i zacznie mówić, poważnie;)
Ostatnio, jak byłam na szczepieniu to wet, dokonując przeglądu Mopka powiedział, że kamień na ząbkach psów to nie tylko smrodek z japki, to w przyszłości wypadanie zębów, przetoki i cierpienie zwierzaka.
Mopek ma trochę kamienia, bo on nie ma czym go sobie oczyścić, smakołyków i ciasteczek psich nie chce jeść, suchą karmę ma do pogryzania, głównie je puszki. Już się zdecydowałam na usunięcie tego kamienia przez weta, ale do tego czasu kazał czyścić zęby pastą dla psów. Wiecie, jak to fajnie wygląda, jak ja za to się zabieram? Wołam go łagodnie, on już wie, i przychodzi, ale tak po drodze to mu ogonek więdnie, co jest oznaką, że nie jest bardzo zadowolony. Nie muszę go trzymać na siłę, nic z tego, przemawiam tylko łagodnie, mówię, co teraz będę robić. A on siedzi i pozwala sobie te zęby myć......
O to tak miało w wielkim skrócie być....................
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

Żeby być pięknym, trzeba cierpieć... Słodki Mopek:)))
OdpowiedzUsuńSłodki, jak miut!!!
UsuńA co Ty jemu, temu Mopku, za krzywde wyrzadzasz? Widac, ze jest bardzo niezadowolony...
OdpowiedzUsuńChyba bede to musiala zglosic do lokalnego TOZu... :)
To żadna krzywda, to pielęgnacja!!!
Usuńja bym cię ugryzła. nie można psu w zębach grzebać bez jego zgody.
OdpowiedzUsuńAle na piśmie??? ;)
Usuńmoże ci zaszczekać.
UsuńNie umie...hih.hii
UsuńBiedne zwierzątko! Własna pańcia go krzywdzi...
OdpowiedzUsuńOżeszsz, to ja w trosce o jego uzębienie, pokazać chciałam, jaki dzielny, mądry i takie tam, a ona, że krzywdzi......
UsuńWyobrażasz sobie, co pisałby Mop, gdyby miał własnego bloga?
UsuńTo byłby hit???
UsuńHit byłby na pewno!
UsuńBoszsz, ale Wy jesteście szybkie, jak te szczały. Puściłam posta przez nieuwagę. Wczoraj wkleiłam zdjęcia, dziś miałam dopisać, a tu frrrrr i jakoś mi się opublikowało.
OdpowiedzUsuńTo, ja donoszę, że chciałam go, tego pucusia pokazać, jaką ma krzywdę właśnie, na tych poduszkach musi leżeć...
A ta wielka tuba to psi szampion, z odżywką, która pachnie pudrowymi wiśniami, niweluje psi smrodek, szczególnie po spacerku, jak pada deszcz. I ładnie się sierść błyszczy.
Na ostatnich zdjęciach to ja mu nie robię żadnej krzywdy, chciałam Wam pokazać, jaki to spolegliwy i mądry psiul (jeszcze trochę i zacznie mówić;)
Ostatnio, jak byłam na szczepieniu to wet, dokonując przeglądu Mopka powiedział, że kamień na ząbkach psów to nie tylko smrodek z japki, to w przyszłości wypadanie zębów, przetoki i cierpienie zwierzaka.
Mopek ma trochę kamienia, bo on nie ma czym go sobie oczyścić, smakołyków i ciasteczek psich nie chce jeść, suchą karmę ma do pogryzania, głównie je puszki. Już się zdecydowałam na usunięcie tego kamienia przez weta, ale do tego czasu kazał czyścić zęby pastą dla psów. Wiecie, jak to fajnie wygląda, jak ja za to się zabieram? Wołam go łagodnie, on już wie, i przychodzi, ale tak po drodze to mu ogonek więdnie. Nie muszę go trzymać na siłę, nic z tego, przemawiam tylko łagodnie, mówię, co teraz będę robić. A on siedzi i pozwala sobie te zęby myć......
O to tak miało w wielkim skrócie być....................
No to Ci wybaczamy, w imieniu Mopka.:-)
UsuńUfffffffffff
UsuńNo dooobraaa, nie doniose na Ciebie. Ja myje psie zeby psia szczoteczka i psia pasta o smaku wolowiny. :)))
UsuńPantero, a spróbowałaś pasty, czy aby na pewno o smaku wołowiny?
Usuńo mamuniu, biedne malenstwo, tyle meczarni...ale pachniec wisniami, ach i och! ja tez bym chciala!! rhehr
OdpowiedzUsuńDziewczęta, ma któraś konfiturę wiśniową dla Opakowanej?? Ja mam tylko borówkową......
Usuńwiesz, Mnemo, my taką suczkę straciłyśmy 8 maja, przejechał ją rowerzysta :{{{
OdpowiedzUsuńserce nam nadal pęka
teraz chcemy kupić kolejną yorczynę, bo Amelcia bardzo tego pragnie
mamy jeszcze inna suczkę, przygarnięta, a właściwie zabraną oprawcy
to duży pies- podobny do wyżła fryzyjskiego, bądź niemieckiego - jest super, ale brak nam przytuanki, spania z nią, noszenia na rękach itd :)
buziaki :****
Viki, ja sobie nawet tego nie chcę wyobrazić, dlatego pilnuję go, jak oka w głowie. Był pogryziony przez dużego psa na Mazurach, mam taką traume, że nawet w lesie prowadzę go na smyczy. Ten pies potrafił się pojawiać w lesie nawet kawał od domu, łaził za swoja panią na jagody. Niewiele brakował, a Mopka by nie było. Niektórzy pewno się stukają w czoło, ale ja co chwilę sprawdzam gdzie jest, jak go nie mam w zasięgu oka. Przeważnie śpi na fotelu na tarasie, albo na trawce w słoneczku. Wiesz, nawet w schroniskach trafiaja się yoreczki, zobacz tu.....http://www.psianiol.org.pl/adopcje?species=d&status=1&page=1&id=2879,może nie trzeba kupować.....
UsuńMatuluuu!
UsuńCudny ten Twój Mopek :-)
OdpowiedzUsuńOstatnio interesują mnie yorki :-)
I po co to wszystko, po co, przecież pachnie łądnie po psiemu :-)))))))
Sobie to może i pachnie, ale mnie już nie. To tak jakbyś spała z głową w koszu z brudnymi skarpetkami.....
UsuńMusiałabym mieć wiekszą kanapę dla Garipa :)
OdpowiedzUsuńA zęby to najlepiej czyszczą kurze łapki i kości cielęce ;)
Mopek nie jada kości, czasem na Mazurach kupię mu taką wielką, którą mymla sobie, ale potem cały ma pysk uklejony. Wyjatkowo, czasami zje chrząstki z kurczaka, ale bywa, że potem pawia puszcza. Takie to niestety delikatuśne.
UsuńŚliczny i grzeczny. Wie, że musi dbać o urodę i zdrowie. Zapachu mokrego psa też nie lubię.
OdpowiedzUsuńMojemu poprzedniemu kotu futerko pachniało siankiem.
O tak kocie futerka pachną siankiem, nasze na wsi, wylegiwały się w stodole na sianie i też tak pachniały.
UsuńŻal mi go. Niebieska poduszka nie pasuje do koloru sierści przecież! I zapach powinien być jaśminowy!
OdpowiedzUsuńNo, co do zapachu, to polemizowalabym czy jaśmin, czy wisznia, ale to, że Mopkowi brzytko wew niebieskim, to Ci powiem Hana, że złośliwa jesteś ! Mopku w bŁękitach jest PIENKNIE !
UsuńOj widzisz Hana, bo ja się nie znam. Muszę chyba dekoratora wnętrz zaprosić, powinien sobie z tym dylematem poradzić, nie???
UsuńKiedyś mówiło się jakoś tak - pieski żywot czy psi... teraz wiem :)
OdpowiedzUsuńŚliczności! elegancik!
Mój Wu ostatnio stwierdził, że chciałby być Mopkiem, ale u nas w domu.......widać mu zazdrości:)))
UsuńMój szwagier zawsze się żalił, że jego żona ( czyli moja siostra), na pierwszym miejscu stawia, dzieci, potem psy i koty, a dopiero potem on..........
O Mpku to możesz cały czas ! Mnie takie tematy nie nudzom ! Swojemu poprzedniemu psu zawsze czyściłam zęby specjalną szczoteczką, a teraz ta moja cudna małpa renke by mi odgryzła przy samem łokciu, żebym najmniejszą próbę dostania do jej paszczy uczyniła. Kamień miala usuwany ze czy lata temu nazad, Jakoś tak w styczniu, lutym trzeba będzie znów usunąć. Ona też nie je tych twardych kupowanych, co to niby zęby czyści - bo rzyga po tym, a kościów jej nie daję .
OdpowiedzUsuńBo pies psu nierówny. Suka siostry nie da sobie tknąć pazurów, a Mopkowi, jak trzeba też obetnę, bo on taki już jest, ufa, że nie zrobię mu krzywdy, więc pozwala na wszelkie zabiegi..
UsuńKiedyś dostał taki patyk zielony, taka przegryzka dla psa, on to zjadł, a potem zrobił kupę konsystencji farby akrylowej jaskrawozielonej. Fujjjjjj
O, przypomniało mi się, Mnemo, w Kurniku prosiłam Cię o rzepis na rypkę octową, podeślij mi cooo ? Bo uwielbiam, a mam na nią przepis, ale nie do końca mi pasuje.
OdpowiedzUsuńNo to kochana proste jest.
UsuńJa smażę prawie zawsze mintaja, mnie smakuje najlepiej,ale można inne rybki też, jadałam kiedyś łososia.
Kupuję płaty, a przepis jest tak na kilogram rybki.
Płaty (mogą być mrożone), kroję na ładne kwadraciki, solę, pieprze, tochę sypię przyprawą do ryb. Potem w mąkę, jajko i w bułkę tartą. Takie opanierowane smażę na złoto. Wykładam na ręcznik papierowy, zeby odsączyć olej. Można je smażyć tylko w samej mące, ale z bułką tak bardziej na bogato.
Gotuję zalewę.
4 szklanki wody
1 szklanka octu 10%
3-4 łyżki cukru
1 łyżka soli.
Do zalewy daję listek laurowy pieprz, ziele angielskie i cebulkę krojoną w krążki.
Gorącą zalewą zalewam ułożone w naczyniu, albo w garnku ryby. Koniec, najlepsze są tak na 2 - 3 dzień. Trzymam w lodówce. Wersja z pomidorkami to jest tylko taka, że dodajesz słoiczek, ten średni, przecieru do zalewy, trzeba to zagotować. Może być potrzeba troszkę więcej cukru.
Dzięki :) Już piszę !
UsuńŚciągłam do rzepisów.
UsuńFajnie, będę miała pod ręką.
UsuńPrawdziwy Książę :) Arystokracja umie się po prostu zachować :)
OdpowiedzUsuńNo właśnie!!!
UsuńJaka on ma piekna mordusie:) I rzeczywiscie mu do twarzy w tych niebieskich pieleszach:)
OdpowiedzUsuńMądry piesek:)
OdpowiedzUsuń