środa, 10 grudnia 2014

Patrzę .....baba leży na ulicy.......

Kiedy zaczyna się grudzień wszystkie dni stają się dla mnie jednakowe. Ciemne, a w zasadzie czarne, jak smoła. Jak mają takie nie być, skoro wychodzę z domu, kiedy jest ciemno i tak samo wracam, kiedy już czarno na dworze. Dlatego w takim dniu, jak dziś, kiedy mus mi było polecieć w ciągu dnia na posiedzisko do innego oddziału huty, mogłam zobaczyć miasto w ciągu dnia.
Wędrowałam przez Stare Miasto w samo południe, opustoszałe prawie o tej porze.


Choinka już się pyszni  na Placu Zamkowym, a Krakowskie Przedmieście też jest ładnie udekorowane, ale nie miałam czasu podziwiać szczegółów.
Kiedy dotarłam do ulicy Senatorskiej oczy moje dostrzegły za węgłem jakieś leżące nogi....


Matkobosko jakaś kobitka leży, zgrabna taka, może się upiła, zasłabła....ludzie idą, nawet nie spojrzą. Znieczulica panie......Trzeba zareagować, pomoc wezwać.......,a wcześniej zabrać się za udzielenie pierwszej pomocy ( ufff, dobrze, że mam kurs za sobą). Podchodzę do poszkodowanej i co widzę?


Reklama taka!!! Dziwna jakaś, no nie??? Poszłam dalej i tak sobie myślałam, co autor miał na myśli, ale nic nie wymyśliłam. Wy może wiecie, co autor tej reklamy chciał powiedzieć???
Szłam tak sobie dalej, kroczkiem wolnym, wstąpiłam do piekarni, gdzie kupiłam chlebek i napiłam się przy stoliku soczku marchewkowego, świeżo wyciskanego,popatrując na nastoletnią parę, która siedziała przy sąsiednim stoliku. Nic się do siebie nie odzywali, a młody od czasu do czasu miział młodą, a to po policzku, a to po ręce.....boszszsz, te zachowania młodych mimo upływu dekad nic, a nic się nie zmieniają......przypomniały mi się takie same milczące posiadówki z mizianiem:))

No i w końcu dotarłam do domu.

Nasz blokowy kot ma już swój kącik na holu,  w świątecznym wystroju oczywiście.
Czerwona podusia, gwiazda betlejemska................ 




Ha, tu się dba o koty piwniczne:))
Posmerałam kotka, ale dziś nie był w nastroju, widać przerwałam mu błogi sen.
W sumie mu się nie dziwię, też bym pospała na ciepłym kaloryferze, na czerwonej podusi mając w pompce jakieś smeranie baby w przelocie........







23 komentarze:

  1. W pierwszej chwili myślałam że to końskie kopytka.
    Pisałaś gdzieś coś więcej o blokowym kocie?
    Koszyczek,podusia,kaloryfer i nikt nie protestuje?Tylko ta gwiazda betlejemska trująca dla kota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam, oczywiście, Hana kota widziała, na swe oczęta. Kot żyje sobie na holu, wcześniej był jeszcze inny, ale mu się umarło. Inne koty żyją w piwnicy, tam maja kuwet, koszyczki, jest ich kilka. Są panie, które się nimi opiekują. Tam też mieszka Filipek, któremu wrona wydziobała oczko, ale ten jeden czarnulek jest tak oswojony, że zaanektował sobie hol. Nikt nie protestuje, wszyscy go lubią i hołubią. Blok ma coś 800 mieszkańców:))) On się nawet psów nie boi.......Widać gwiazdy nie podgryza, on jest wypasiony, nie podżera zieleniny.........
      Podusia, co raz ma inny kolor, nie że jedna na cały rok, coś Ty.........

      Usuń
    2. To niespotykane.
      800 mieszkańców i nikomu nie przeszkadzają, super.

      Usuń
    3. Przed oknem stają często przechodnie i podziwiają naszego kotka.......a on cwany jest, jak chce siku to staje pod drzwiami i czeka, aż ktoś idzie to wychodzi ....przed nim....:)))

      Usuń
  2. Mnemo, przeciez to logiczne! No, ten trup na ulicy.
    Gdyby reklama dotyczyla NORMALNEJ galerii, to i reklama bylaby calkiem normalna. Ale to INNA galeria, wiec i reklama trochu wariacka. Czemu tu sie dziwowac? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeeee, do mnie nie przemówiła, zwykły sklep z lumpami......nie, weszłam, bo może jakieś takie..... trupie?

      Usuń
  3. Fcale nie znacie się na reklamie. Przekaz jest z grubsza taki: kup u nas ciuchy, a wyjdziesz z brudnymi nogami i z portfelem o połowę lżejszym. To taka metafora!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie nie trafił, rzuciłam się na pomoc, zapomniałam o sklepie...........................

      Usuń
    2. Ale w jakich butach;))))

      Usuń
  4. Potwierdzam, kota widziałam, wypasiony jest!

    OdpowiedzUsuń
  5. Baba na ulicy jakaś taka stoczona, bo to chyba ma znaczyć, że galeria dla wszystkich... Ale nogi przyciągają wzrok. Zgrabniutkie:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. I brudne.
    I buciki brzydkie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, że babę a ściślej mówiąc nogi baby ktoś po prostu chciał przewietrzyć być może im się należało. zazdroszczę, że macie takie wspaniałe towarzystwo w blogu, że nie przegania zwierzą. w moim "starym" bloku to nawet spod bloku wyrzucali. Ma kocina szczęście. Pytałaś mnie o pastę pękającą. Jest super, bo pęka niezawodnie a jest firmy pentart i można stosować na wszystko co będzie ją trzymać, więc na drzewo najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Grazynka, muszę sobie zapisać, jej nazwę.

      Usuń
  8. Nie w blogu a w bloku oczywiście analfabetka ze mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. A jesteś pewna, że to babskie nogi, może inne....:) ale głupie to, czy ta forma prezentacji, dotarcia do... nie wiem kogo. Dobrze, że żaden pies nie podsiusiał..A klatkowemu kocurami, też psisko może pogonić kota. To piękne, że póki co ma kąt i miejsce, bo poinsecji ze względu na fakt posiadania kota, kupować nie mogę trująca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ona ta poinsecja, sztuczna?? Muszę sprawdzić, ja nie lubię tego kwiatka. I nie wiem dlaczego.

      Usuń
  10. Reklama dla takich co bez głowy kupują, jako ze głowy kobieta nie ma. Interpretacja dowolna, nie wiem czy do sklepu tego rodzaju właściwa.
    Pozazdrościć takich mieszkańców bloku. U mnie zabili na głucho okienka piwniczne, koty osiedlowe poznikały, została trutka na szczury.

    OdpowiedzUsuń
  11. Myslalam, ze to kozie odnoza:)
    Jak milo, ze i kot bedzie mial Swieta:) Cieple i bezpieczne:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnemo, opieką nad kotkami jestem zachwycona ! I takie właśnie rzeczy powinny media pokazywać jak najczęsciej ! Najlepsza edukacja ! ... A co do baby, to brzytka jak noc listopadowa ... a w zasadzie, to kawałek baby. I to w dodatku wogle bez przekazu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś pogadałam sobie z panią od kotków. Ten czarny, mieszkaniec holu, to Filipek, ten w łatki, co nie ma oczka, to Emilek, mieszka w piwnicy i to jest koci król, reszta jest mu podporządkowana. Razem kotów piwnicznych jest 5, wszystkie sterylizowane. Mają w tej piwnicy budki-koszyczki i kuwety. Podczas remontu zrobili dwa włazy dla kotów z dwóch stron bloku, to takie dziurki w miejscu dawnych okienek piwnicznych, otwarte na stałe. Jest jeszcze Sonia koteczka i dwa inne kotki. Ponoć są rozpuszczone i nie chcą jeść byle czego, dziś widziałam, jak dawała im saszetkę i chrupki.

      Usuń
  13. Boszszszsz...na początku myslałam, ze to dyabeł w szpilkach od Prady :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)