poniedziałek, 8 grudnia 2014

Tak mi się chciało zaszyć.......

A w tym zaszyciu zrobić "coś". Znacie to uczucie, kiedy chce się zrobić coś przyjemnego, takiego wyciszającego? I za cholerę nie wiadomo, co to mogłoby być?
To tak szukasz godzinę, dwie, pół dnia........
Może książka?  Czytasz kartkę, dwie, eeeee nie, to nie to......
Może coś uszyję?? Serduszko, jakie, albo lalę?  Eeeeee, nie za dużo zachodu, bo efekt musi być szybki. Nie masz dużo czasu, żeby czekać na efekty, łikend mija zbyt szybko.

Szukasz dalej, wywalasz szafki, otwierasz szuflady, grzebiesz w przydasiach......nic, nic Ci nie pasuje.
I nagle potykasz się o stertę ramek i kartek papieru, które od miesięcy stoją zakurzone......
Może porysuję??? Ale czy ja jeszcze wiem, jak to się robi??

Chyba w zeszłym roku, o tej porze miałam fazę na pastele, zainspirowana Hanczynymi, ślicznymi pastelami. Spróbowałam ( bo lubię próbować), choć o rysowaniu to miałam baaaaaaaaardzo mgliste pojęcie, a ostatni raz rysowałam w szkole podstawowej:))
 Po kilku próbach, pastele zarzuciłam, bo, huta, wyjazdy kaczorówkowe , huta, zmęczenie i tak sobie cały ten majdan w kącie leżał.

Za oknem już zmrok, rozkładam, kartki, wyjmuję kredki, włączam wszelkie możliwe lampki, bo wzrok to już bardzo, ale to bardzo nie ten i zaczynam.............

Godzinki mijają, radyjko cichutko sobie brzęczy, jest cieplutko, milutko, jak to bywa w niedzielne, grudniowe popołudnie.
Trudno u mnie o taki stan. Żeby wyhamować po hucianym tygodniu, nie zawsze starcza łikendu, bo myśli ciągle krążą po głowie, która próbuje rozwiązywać te niekończące się problemy.

W końcu TEN długo wyczekiwany stan nadchodzi........

A w tym samym czasie w centrach handlowych, gwar tłok, przedświąteczna wścieklizna, której nie mam zamiaru się poddawać, moja noga nie stanie w żadnym centrum przed świętami. Howk!!!
Prezenty zamówione w necie, jakieś drobiazgi zrobię jeszcze własnymi łapkami......

Ocykam się późnym wieczorem, a efektem tego cudnego stanu, kiedy myśli błądzą leniwie, są takie oto łobrazeczki.............

Zdjęcia robione w totalnym ćmoku, więc jakieś takie wyblakłe.........





P.S.
Hana nie dziwię Ci się, że mogłabyś rysować i rysować. To jest fantastyczny odstresowywacz:))))
Podobny stan osiągałam podczas robienia mnemoludów , ale na ten czas muszę znowu czekać do wiosny:(((((










36 komentarzy:

  1. To powiadasz, ze nie umiesz rysowac? Ze ostatnio w podstawowce?
    Albos Ty taka kokietka, albo lzesz jak z nut!
    Gruchi jak zywe, dynia jak niezywa. :)))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka tam kokietka, w podstawówce, poważnie. W zeszłym roku spróbowałam i coś tam namazałam, jest na to dowód w postaci posta, a i kilku późniejszych też: http://de-kupa-ge.blogspot.com/2013/12/o-tym-jak-to-mnemo-talent-zmarnowaa.html
      Dynia była pierwsza, wprawiałam rękę, może dlatego nieżywa?

      Usuń
    2. Oesu, jakie fajne! I tez jak zywe!

      Usuń
  2. He, he, Agniecha, rozmownaś, ale OK:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę ???
    W zdumienie mnie wprawiłaś ???
    Jaka zdolna ??!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu jesteś bardzo miła:)) W każdym z nas tkwią różne umiejętności tylko, że czasem nie wiemy, dlatego trza próbować:))

      Usuń
  4. Mnemo, dobrze Ci idzie, a ćwiczenie czyni miszcza. No i ta głowa, która wtedy się resetuje, nie? I rysowanie pochłania Cię bez reszty... Czasem nie mogę przestać długo w noc, bo MUSZĘ zobaczyć jak wyjdzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudne uczucie Hana, reset totalny, błogość taka, rzadkość u mnie ostatnio. Jak to dobrze, że natchnięta Twoimi pastelkami się odważyłam:)) Nawet mi nie przeszkadza, że nie ma światła dziennego, lampka też dobrze oświetla. Muszę spróbować jakiś przedmiot, choć gruchy są takie wdzięcznymi obiektami:))

      Usuń
  5. A ja Ci więcej takich stanów życzę. Efekty piękne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Arteńko, są potrzebne, jak powietrze, Dziękuję:)))

      Usuń
    2. Mnemo, przepraszam , przypadkiem usunęłam Twój komentarz. Eee, nawet nie wiem, co tam było napisane. Noo, drugi raz w życiu mi się to zdarzyło.
      Jakbyś mogła, napisz jeszcze raz, proszę:)

      Usuń
  6. Mnemosyne!! no no i no!!! swietnie sobie radzisz, ja tez ostatnio w podstawowcw rysowalam, czyzby to oznaczalo, ze moge jak Ty? zartuje zartuje, ale Twoje wysilki bardzo sa ladne. A zagladnelam co mnemoludow i mne zatkalo z zachwytu, gdzie one sa teraz w Kaczorowce? tez poczekam do wiosny i bede zbierac jakies zelastwa i drewienka, a nuz cos wykombinuje, chociaz zostawie sobie takie zbieractwo na Andy, bo tam takich drewienel rzeka znosi mnostwo...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze, moim zdaniem, każdy może!! No, bo, jak ja mogę to znaczy, że każdy, każdy:)) Dekupki też zaczęłam robić totalnie sama:)) http://de-kupa-ge.blogspot.com/p/moje-prace.html, i inne rzeczy też, całkiem nie tak dawno:)) "Rozszalałam" się dobrze po 40- tce:))
      Mnemoludów kilka jest w Kaczorówce, ale większość rozdałam:)) Poszły w świat:))
      Po drugie, zazdroszczę Ci tej rzeki i tych drewienek. Ja mam chyzia na punkcie odpadków drzewnych, wszystko zbieram i zwłóczę do Kaczorówki, a nuż się przyda:))
      Tylko kawał drewna znaleziony na plaży w Nicei wywaliłam, bo w walizce zaczął śmierdzieć zdechłą rybą, a szkoda, bo fajny był.........

      Usuń
    2. A ja mam mnemoluda i bardzo mnie to cieszy :))))

      Usuń
  7. Faaajne !!! Umiesz, umiesz rysować, tylko zapomnialaś ! Kontynuuj ! ... a Twije Mnemoludy uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tęsknię do mnemoludów............czekam na wiosnę.....

      Usuń
  8. Bardzo fajnie Ci wyszło, umiesz. Próbowałam suchymi pastelami i nic mi nie wychodzi.
    Stan towarzyszący "tworzeniu" jest wciągający mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trzeba jeszcze raz spróbować?? Ja dopiero załapałam w chwili, kiedy zrozumiałam, że to chodzi o to światło na obiektach, wtedy zaczynają być wypukłe, wklęsłe, a nie płaskie:)))

      Usuń
    2. Hrehrehre, magiczna biel, królowa koloru, co nie?

      Usuń
    3. Właśnie ona to wszystko sprawia:))

      Usuń
  9. i fajnie :) reset totalny i udało Ci się naładować akumulatory na nadchodzący tydzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łooo, z tym tygodniem to przesada, musiałabym mieć odwrotnie, ładować tydzien, do huty na dwa dni:)))

      Usuń
  10. bardzo ładne te Twoje cudeńka :)
    i mnemoludy są boskie, serio :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnemo, pięknie!!! I do tego świetny odpoczynek:)) Życzę Ci więcej czasu na tworzenie różnych dzieł:)

    OdpowiedzUsuń
  12. gruszki, pełno gruszek. modne tej zimojesieni. ja nie umiem ani rysować, ani malować, ani nic nie umiem. nigdy nie lubiłam centrów handlowych a teraz bym sobie pochodziła....chyba sobie popłaczę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wytrzymałabyś godzinę i uciekała, gdzie pieprz rośnie, uwierz.......
      Ewcia, jak powiesz jeszcze raz, że nie umiesz to bęcki spuszczę. A próbowałaś??? Dawaj od czego chcesz zacząć???

      Usuń
    2. pewnie, że próbowałam....umiem narysować z 2 łabędzia i raz kota narysowałam.....chyba kota.

      Usuń
  13. No, no, pozazdrościć :)
    Gruchy do schrupania :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  14. Aaaa, jak to nie rysowalas?? Wygladaja, jak zywe:) Dynka-urocza;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to, nie umiałam i dalej nie umiem, ino te martwe natury, a w zasadzie, gruszki, jabłka, cytryny i dynie:))

      Usuń
  15. Faktycznie, rok temu szalałaś z pastelami i fajnie Ci wychodziły :)) A reset potrzebny jest .....

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja także Mnemo się resetyję przy swoich "wylęgałkach ". Twoje "resety" bardzo udane :) Życzę Ci więcej czasu na nie :)))

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)