Zaczniemy jak zwykle od wielkiego wietrzenia. Koce, poduszki, kołdry wylądują na płocie, otworzymy okna i drzwi, wygrabimy ze dwa wagony igliwia z trawy. A potem zrobimy Wielką Majówkę. Nie będziemy sami,w kupie raźniej i weselej.
Może znów przyjadą Młodzi?
Przemarsz przez wieś.
Wkraczamy w krainę Duli, Duli, na horyzoncie kot!! Własnoręcznie strzyżony przez właścicielkę. Zachwytom nie ma końca, ale Młoda dostrzega na w oddali kuca.......
Aż sama kucnęła na widok atrybutów tego małego konika.
Mnie zainteresowały świnki wietnamskie, łase na czochranie.
I nagle pojawia się "On" moja miłość:)
Na początek nieśmiało przez kratki ogrodzenia okazujemy sobie sympatię....
Przybiega Młoda i "On", czyli Lopez bierze nas w posiadanie. Nasi panowie idą w odstawkę. Lopez jest cudny, skubie nas za nogawki, łasi się jak pies....
Pokazuje sztuczki...
A potem postanawia z nami iść na spacer. Trochę to trwało zanim mu wyperswadowałam, że miejsce osiołka jest w krainie Duli Duli. Osioł, jak to osioł uparty....
Zabieramy Młodych nad jezioro, gdzie tłumaczymy, co jest na drugim brzegu i jak dostać się na Wyspę Miłości
Po powrocie rozpalamy ognisko i karmimy Młodych kiełbaskami, to taki standard mazurski, choć bywają i wyszukane dania, szczególnie, jak zlatują się do nas Sokoły:)
Nie wierzycie, że tak będzie? Będzie!!! Jeszcze tylko troszeczkę, przecież wytrzymamy.
Wiadomość z wiarygodnego źródła i dzisiejszego dnia jest taka, że w Irlandii grzmiało ( wiosenna burza) na dworze rosną bratki. A w Niemczech jest plus 8 i nie ma śniegu.
Kopciuszek i kowbojka może będzie innym razem, bo, co za dużo to niezdrowo tak w jednym poście.
Buziaki:)





ale dałaś wiosennego czaduu!
OdpowiedzUsuńŻeby przypomnieć, że zima w końcu ustąpi:)
UsuńO, jak milo choc popatrzec, od razu lepiej na duszy... Stroje clownow rewelacja!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Mika
Witaj Mika.
UsuńJeszcze troszkę i wszyscy pojadą na Majówkę:)
Echhh... tak fajnie zapachniało polską wiosną..... Troszkę tęskno się zrobiło...
OdpowiedzUsuńMy tutaj w tej Irlandii to mamy wiosnę przez cały rok, nawet latem... Ale też jest fajnie, można się przyzwyczaić..., chociaż zimą czasem brakuje tego... śniegu :-))) ewa
Wiesz, zawsze wpaść możesz zobaczyć ten śnieg u nas:) Za to masz w styczniu bratki z oknem, a ja mam sople:)
UsuńWiosna mazurska piękna, i lato, a jesień obfita i nostalgiczna, ale ..... czy i zima nie jest tam piękna ... :(( tylko warunków brak.
OdpowiedzUsuńCiepłe wspomnienia uśmiechnęły mazursko :))
Też piękna, byłam w grudniu. Nie odważyłam się nocować w chałupce, ale jak będzie koza, to zanocujemy:)
UsuńKiedy te majówki będą ach kiedy :-)))
OdpowiedzUsuńZa 90 i parę dni:)
Usuńjuż za chwileczkę już za momencik :-) Na razie cieszmy się śniegiem i przeżyjmy wiosenne roztopy ;-)
OdpowiedzUsuńU mnie dziś odwilż, wszystko płynie.....
Usuńpięknieeeee....
OdpowiedzUsuńa u mnie na mazurach są dwa stopnie na plusie i kapie z dachu. i ślisko jest jak diabli!
marzy mi się, że śnieg się rozpuści i nie wróci.
pozdrawiam:)
I może tak być. W końcu dość długo już leży. Mnie się marzy taka wczesna, ciepła wiosna......
UsuńŚwietne klauny :))
OdpowiedzUsuńZatęskniło mi się za majówką, szczególnie, że do pracy dziś w śnieżycy jechałam buuuu :(
Biedna Ty biedna. Ja jeszcze dziś w chałupce:)
UsuńDziewczyna mocząca nogi w wodzie wywołała taki rzut tęsknoty za latem, że chyba znowu zacznę truć o bocianach!
OdpowiedzUsuńI Kretowata Cię pogoni:) Bociany na nią źle o tej porze działają:)
UsuńCo prawda, to prawda, a tu wszyscy o tych bocianach, nawet wczoraj w jakiejś gazecie czytałam, że bociany już lecą - powariowali czy co? Jeszcze, jeszcze - uwierzę, jak zobaczę;)
UsuńA to może znaczyć, że jak już lecą to wczesna wiosna będzie:)W zeszłym roku wcześniej przyleciały żurawie i budziły rano w Kaczorówce krzykiem.......
UsuńTo prawie już... Fajne zdjęcia. Świetne stroje. Oj, ja się czasem też "wystroję". Lopez jest boski. Od dawna marzę o osiołku. Nie wiem, czy kiedyś będę mieć osła, ale kto wie...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Jest słodki, poprzedni właściciel go nie chciał, bo ma kopytka niewykształcone, cokolwiek to znaczy. Miał iść na rzeź i został uratowany, jak wszystkie zwierzaki w tej fundacji, konie, koty, psy........
UsuńPiękne miejsce, na konie mogę patrzeć godzinami, szczególnie pięknie wyglądają we mgle.
Buziaki
A ja mam kilku osłów na podorędziu, a nawet oślicę jedną, już nieco posunięta w latach, ale dałaby radę jeszcze w jakimś kieracie;)
OdpowiedzUsuńTego rodzaju osły, o których mówisz, są zawsze na podorędziu:) Nie są jednak takie sympatyczne.......
UsuńZwłaszcza oślica wredna jest;)
UsuńPatrz u mnie też oślica, ale jeszcze na chodzie:)Wolę z Lopezem przebywać uwierz mi, ba nawet wolę świnki wietnamskie od owej oślicy:)
UsuńAle mi dowaliłaś po oczach tym majem:)))) A tu breja za oknem i jeszcze do tego nie mam takiego fajnego osiołka buuuuu:)))))
OdpowiedzUsuńJa chcę już! :)))
Już osiołka?? Skąd ja Ci wezmę osiołka? Poczytaj Kubusia Puchatka, czy cuś?
UsuńYyyy,myślałam,ze mam przywidzenia:))Już wiosna?Od rana pada snieg,w związku z tym nie zdjęłam części dekoracji gwiazdkowych:)Pomarzyć można,szczególnie jak się ma taką alternatywę wyjazdową.
OdpowiedzUsuńA bo my tak odczyniamy ten śnieg, tą zimę, ten lód.......
UsuńTak skutecznie odczyniam, że śnieg migusiem stopniał i zarżnęłam się w błocku na własnym podwyrku. Poczekam, podmarznie, albo wyschnie?
OdpowiedzUsuń