poniedziałek, 28 stycznia 2013

Majówka

Macie dość zimy prawda? Ja też i to po kokardkę. Właśnie nadszedł czas intensywnego przeglądania zdjęć  i filmów z minionych letnich sezonów. Pozwalają nam dotrwać do następnego i snuć plany, co tego lata zrobimy.
Zaczniemy jak zwykle od wielkiego wietrzenia. Koce, poduszki, kołdry wylądują na płocie, otworzymy okna i drzwi, wygrabimy ze dwa wagony igliwia z trawy. A potem zrobimy Wielką Majówkę. Nie będziemy sami,w kupie raźniej i weselej.
Może znów przyjadą Młodzi?

Bo już kiedyś przyjechali:) Nie damy się przecież młodzieży nudzić, zabierzemy na wycieczkę. Do zwierzątek. To będzie kolorowy spacer. Panie chyżo wskakują w stroje clownów i kapelusiki. Wychodzimy. Nie wiem, co sobie ludność miejscowa, ale i przyjezdna o nas myśli, ale chyba się już przyzwyczaiła do tych przebieranek.

Przemarsz przez wieś.



Wkraczamy w krainę Duli, Duli, na horyzoncie kot!! Własnoręcznie strzyżony przez właścicielkę. Zachwytom nie ma końca, ale Młoda dostrzega na w oddali kuca.......


Aż sama kucnęła na widok atrybutów tego małego konika.


 I pocwałowała do wybiegu.....


Mnie zainteresowały świnki wietnamskie, łase na czochranie.


I nagle pojawia się "On" moja miłość:)


 Na początek nieśmiało przez kratki ogrodzenia okazujemy sobie sympatię....


 Przybiega Młoda i "On", czyli Lopez bierze nas w posiadanie. Nasi panowie idą w odstawkę. Lopez jest cudny, skubie nas za nogawki, łasi się jak pies....

 Pokazuje sztuczki...


 A potem postanawia z nami iść na spacer. Trochę to trwało zanim mu wyperswadowałam, że miejsce osiołka jest w krainie Duli Duli. Osioł, jak to osioł uparty....


 Zabieramy Młodych nad jezioro, gdzie tłumaczymy, co jest na drugim brzegu i jak dostać się na Wyspę Miłości


Po powrocie rozpalamy ognisko i karmimy Młodych kiełbaskami, to taki standard mazurski, choć bywają i wyszukane dania, szczególnie, jak zlatują się do nas Sokoły:)


Nie wierzycie, że tak będzie? Będzie!!! Jeszcze tylko troszeczkę, przecież wytrzymamy.
Wiadomość z wiarygodnego źródła i dzisiejszego dnia jest taka, że w Irlandii grzmiało ( wiosenna burza) na dworze rosną bratki. A w Niemczech jest plus 8 i nie ma śniegu.

Kopciuszek i kowbojka może będzie innym razem, bo, co za dużo to niezdrowo tak w jednym poście.
Buziaki:)

31 komentarzy:

  1. ale dałaś wiosennego czaduu!

    OdpowiedzUsuń
  2. O, jak milo choc popatrzec, od razu lepiej na duszy... Stroje clownow rewelacja!!!
    Pozdrawiam
    Mika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Mika.
      Jeszcze troszkę i wszyscy pojadą na Majówkę:)

      Usuń
  3. Echhh... tak fajnie zapachniało polską wiosną..... Troszkę tęskno się zrobiło...
    My tutaj w tej Irlandii to mamy wiosnę przez cały rok, nawet latem... Ale też jest fajnie, można się przyzwyczaić..., chociaż zimą czasem brakuje tego... śniegu :-))) ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, zawsze wpaść możesz zobaczyć ten śnieg u nas:) Za to masz w styczniu bratki z oknem, a ja mam sople:)

      Usuń
  4. Wiosna mazurska piękna, i lato, a jesień obfita i nostalgiczna, ale ..... czy i zima nie jest tam piękna ... :(( tylko warunków brak.

    Ciepłe wspomnienia uśmiechnęły mazursko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też piękna, byłam w grudniu. Nie odważyłam się nocować w chałupce, ale jak będzie koza, to zanocujemy:)

      Usuń
  5. Kiedy te majówki będą ach kiedy :-)))

    OdpowiedzUsuń
  6. już za chwileczkę już za momencik :-) Na razie cieszmy się śniegiem i przeżyjmy wiosenne roztopy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. pięknieeeee....
    a u mnie na mazurach są dwa stopnie na plusie i kapie z dachu. i ślisko jest jak diabli!
    marzy mi się, że śnieg się rozpuści i nie wróci.
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I może tak być. W końcu dość długo już leży. Mnie się marzy taka wczesna, ciepła wiosna......

      Usuń
  8. Świetne klauny :))
    Zatęskniło mi się za majówką, szczególnie, że do pracy dziś w śnieżycy jechałam buuuu :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziewczyna mocząca nogi w wodzie wywołała taki rzut tęsknoty za latem, że chyba znowu zacznę truć o bocianach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Kretowata Cię pogoni:) Bociany na nią źle o tej porze działają:)

      Usuń
    2. Co prawda, to prawda, a tu wszyscy o tych bocianach, nawet wczoraj w jakiejś gazecie czytałam, że bociany już lecą - powariowali czy co? Jeszcze, jeszcze - uwierzę, jak zobaczę;)

      Usuń
    3. A to może znaczyć, że jak już lecą to wczesna wiosna będzie:)W zeszłym roku wcześniej przyleciały żurawie i budziły rano w Kaczorówce krzykiem.......

      Usuń
  10. To prawie już... Fajne zdjęcia. Świetne stroje. Oj, ja się czasem też "wystroję". Lopez jest boski. Od dawna marzę o osiołku. Nie wiem, czy kiedyś będę mieć osła, ale kto wie...
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest słodki, poprzedni właściciel go nie chciał, bo ma kopytka niewykształcone, cokolwiek to znaczy. Miał iść na rzeź i został uratowany, jak wszystkie zwierzaki w tej fundacji, konie, koty, psy........
      Piękne miejsce, na konie mogę patrzeć godzinami, szczególnie pięknie wyglądają we mgle.
      Buziaki

      Usuń
  11. A ja mam kilku osłów na podorędziu, a nawet oślicę jedną, już nieco posunięta w latach, ale dałaby radę jeszcze w jakimś kieracie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego rodzaju osły, o których mówisz, są zawsze na podorędziu:) Nie są jednak takie sympatyczne.......

      Usuń
    2. Zwłaszcza oślica wredna jest;)

      Usuń
    3. Patrz u mnie też oślica, ale jeszcze na chodzie:)Wolę z Lopezem przebywać uwierz mi, ba nawet wolę świnki wietnamskie od owej oślicy:)

      Usuń
  12. Ale mi dowaliłaś po oczach tym majem:)))) A tu breja za oknem i jeszcze do tego nie mam takiego fajnego osiołka buuuuu:)))))
    Ja chcę już! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już osiołka?? Skąd ja Ci wezmę osiołka? Poczytaj Kubusia Puchatka, czy cuś?

      Usuń
  13. Yyyy,myślałam,ze mam przywidzenia:))Już wiosna?Od rana pada snieg,w związku z tym nie zdjęłam części dekoracji gwiazdkowych:)Pomarzyć można,szczególnie jak się ma taką alternatywę wyjazdową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo my tak odczyniamy ten śnieg, tą zimę, ten lód.......

      Usuń
  14. Tak skutecznie odczyniam, że śnieg migusiem stopniał i zarżnęłam się w błocku na własnym podwyrku. Poczekam, podmarznie, albo wyschnie?

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)