wtorek, 29 stycznia 2013

Zaloty i powrót do pracy.


Idąc za ciosem majowych atrakcji mazurskich, pewnego lata wybraliśmy się na wycieczkę po okolicy.
Któż mógłby się tego spodziewać, że w Kadzidłowie, dokąd trafiliśmy, nie dość, że naciągną nas na dychę na lewym parkingu, to jeszcze za niepozornym płotem przygotują dla  nas atrakcję, która okaże się być hitem letniego sezonu, mogącym bez kompleksów konkurować z takimi przebojami srebrnego ekranu jak “Love Story”, “Przeminęło z wiatrem” czy “Rozważna i romantyczna”. Na początku słysząc zza płota odgłosy sądziłam, że jacyś mili panowie pod dobrą już datą próbują nawiązać konwersację. Po rozchyleniu krzaków okazało się, że przerwaliśmy słodkie tête-à-tête rogatej parze.
Scenariusz oparty jest na wydarzeniach autentycznych i z góry uprzedzam, że  śmiech nie jest udawany, a groźba mojego posikania się w majtki omalże nie doszła do skutku.




W domu zostawiam pachnące jeszcze świeżością ostatnie moje kuchenne wytworki dekupażowo-chorobowe, które rzutem na taśmę dziś dokończyłam. Bo jutro razem z poranną zorzą muszę wstać i udać się w kierunku informacyjnego szumu.

 Zestaw w komplecie.



Chlebak.


 Skrzynka na przyprawy, walające się dotychczas po różnych koszyczkach.


Koszyczek na pierdółki



Tym optymistycznym akcentem kończę chorobowe leniuchowanie i wzmocniona nieco nalewką czosnkowo-miodowo-cytrynową, tudzież nacieraniem się gęsim smalcem leczącym ponoć upierdliwy bronchit,  udaję się jutro podjąć moje zwykłe syzyfowe czynności.



P.S. Do Hany puszczam oczko:)

51 komentarzy:

  1. Trzymaj się na tym swoim pracowniczym przyczółku.
    Amory rogatych boskie.
    Dekupaże kocie śliczniaste.
    A mnie dopada jakaś dziwna niemoc, nie przeziębienie czy grypa. Nie mam sił na nic zupełnie. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rogata, a Twoje owieczki też się tak zalecają? Bo ja pierwszy raz takie amory widziałam i słyszłam.....

      Usuń
    2. To, co Cię dopada to pewno przesilenie zimowe, siedzę tydzień w domu i też nie jestem zwarta i gotowa do jutrzejszego....

      Usuń
    3. Rogata, globus masz wiosenny, na bank. Mam takie same objawy, zwłaszcza rano. Mozolnie wychodzę z dusznych oparów snu i majaków jakichś. A jak już jestem mniej więce4j w przytomności, to już jest południe i nazad zasypiam.

      Usuń
    4. Nie mogę amorów zobaczyć/wysłuchać! Nie otwiera! Cholera jasna, niech mi ktoś pomoże!!! Czy jest na sali lekarz???

      Usuń
    5. Czekać chwilę, się zbuforuje......

      Usuń
    6. A gdzie tam! Zainstaluj brakujące wtyczki - mówi. Jak próbuję instalować, to wszystko się zawiesza w cholerę. Za cienka jestem.

      Usuń
    7. Flasza ni mosz?:(( dam może mailem.....

      Usuń
    8. Może i mam, ale nie wiem, chociaż wątpię. Po konfiguracji wszędzie mam jakieś blokady anty wszystko i wszędzie inne hasło. Zwaryjuję.

      Usuń
    9. Oj nie Ty cienko ino może net cienki, poszło mailem, ale tyż nie wiem, czy do rady.

      Usuń
    10. Dobra, dzięks, jutro popróbuję, Mój mi pomoże, bo ja szybko cierpliwość tracę, a on mnie mityguje. Poza tym biegły, w każdym razie bieglejszy jest w te klocki. A że net cienizna, to inna sprawa. Ledwo ciągnie, sygnalik jak dzwonek przy rowerze, ale jakoś się turla, chociaż bez fajerwerków. Do czekania, aż otworzy, już się przyzwyczaiłam.

      Usuń
  2. A ja jutro "ostatni raz" do pracy przed tygodniem "luzu", bardzo pozornego;) Melancholię szlag mi dziś trafił, o czym - mam nadzieję - zdążę jutro napisać przed wyjazdem do pracy;) Nakupiłam witamin, żelaza, wapna, magnezu, bakterii w kapsułkach, suszonych ziół a'la Klimuszko, oleum w złotych oczkach i magiczne różowe tabletki - jakby to wszystko razem połknęła niechybnie miałabym więcej "werwy";)) Pozdrawiam, dasz radę jutro - ja też zawsze daję, a potem, gdy opada ze mnie ta miejska maska, dopiero sobie choruję;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Twoje magiczne różowe są takie same jak moje różowe, to już reszta wydaje się być zbędna:))

      Usuń
    2. Ja tam nie wiem, moje magiczne są białe!

      Usuń
    3. Białe, różowe, brązowe,wsio jedno, grunt, że skład podobny:)

      Usuń
  3. Mnemo, odpuszczam oczko!
    Czosnkowym aromatem zabijesz ich jutro! I pocieszka: tylko trzy dni i już łykend!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt się nie zbliży:) Ale czy przypadkiem o to mi nie chodzi?

      Usuń
  4. dzięki za uśmiech! a dzwieki rzeczywiście extra!
    miłego dnia mimo....

    OdpowiedzUsuń
  5. A pochuchaj im tam na lewo i prawo! A dołóż z en face! I z profilu!

    OdpowiedzUsuń
  6. I zapomniałam zachwycić się dekupażem. Piękne akcesoria. Te koty są śliczne! Przyprawy trzymam w ukryciu, w paskudnym, plastikowym pojemniku. Fuj.

    OdpowiedzUsuń
  7. Co te kobity z kurmi spać chodzą, czy co? Gdzie są wszystkie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tokoż takie miałam i wyciepłam:)

      No widać ta melancholia i słabość zimiowo je najszła. Mnie pewnie jutro dopadnie:(((

      Usuń
  8. Powodzenia jutro w pracy, to tylko w koncu 3 dni i juz weekend... Te skrzyneczki z kotami sa BOSKIE!!!! A kozie amory przekomiczne, ale ona cos nieczula byla...
    Ja jeszcze nie spie i jeszcze troche nie bede:) A z przesileniem wiosennym cos jest na rzeczy, czlowiek jakis otepialy chodzi i zmobilizowac sie trudno do czegokolwiek.
    Zdrowka zycze!
    Mika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na koniec mu uciekła:)
      Wiosny nam trzeba dziewczyny, ot wszystko.A tak, albo melancholia, albo globus, albo mentalny i fizyczny niedowład......

      Usuń
  9. Rozumiem ,że pan namawiał panią :-)))
    Świetne te koty na skrzyneczkach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Krysiu:) Zakociłam w taki sposób kuchnię)
      Pan namawiał Panią, ale mu zwiała, nachalny był i skubał ją za mocno w szyję:)

      Usuń
  10. Melankolija dawno mnie najszła, dlatego o bocianach nawijałam - dla niepoznaki. I skutecznie, bo nikt się nie połapał. Myślały wszystkie, że coś mi doskwiera, a to taka ściema była. Jutro w robocie wycisk dostaniesz, o melancholii zapomnij.
    Dzięki Bogu, Mika, ratujesz honor domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bacz Hana, że idzie silny wiatr, wczoraj już pizgało w Irlandii, a jak wiater wieje to ludziska drażliwe, smutne i jeszcze do tych bocianów tyla czasu......

      Usuń
    2. Co Ty mówisz? Wiater? Nienawidzę wiatru najbardziej ze wszystkich okoliczności przyrody! Boję się go! Coś jest na rzeczy, bo nie przy zmysłach jestem od samego rana.
      Oddalmy się zatem na spoczynek, może zasnę,zanim się wiater rozhula. Dobranoc!

      Usuń
    3. Wiater toleruję tylko w upał, jak już oddychać ni ma czym. Inny, jak mi tak fizgo po oczach włosami doprowadza do szału.......

      Usuń
  11. Honor domu Mnemosyne oczywiście. Chyba jednak powinnam udać się na spoczynek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się tyż udom, bo jak mi jutro te poranne zorze w ślepia zaświecą..........

      Usuń
    2. Dzieki za dobre slowo, na melankolie najlepsza nalewka domowej roboty. Wlasnie, moze sobie zaaplikuje na dobry sen, z czarnej porzeczki mam. U mnie halny i ciapa.
      Dobranoc wszystkim
      Mika

      Usuń
    3. Ha, ha , przeczytałam halny i cipa:)I się zastanawiam co za jedna:)

      Usuń
    4. Zapewne niejedna...
      Mika

      Usuń
  12. Zaaplikuj sobie, dobry pomysł. Ja aplikuję winko od jakiegoś czasu. Dla zdrowotności oczywiście. U nos tyż glajda. Pa!

    OdpowiedzUsuń
  13. Motyw kocia z koszyka na pierdółki jest nie do pobicia! Przesłodki:))
    No to dobrej energii życzę, Kochana i naprzód :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję, dziękuje:)

      Jak już wpadasz w kierat to ciągniesz:)

      Usuń
  14. Mam nadzieję, ze uśmiech wywołany filmikiem nie opuści mnie do końca dnia :-)
    Twoje chorobowe wytwory cudowne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się prawie posikałam, ale ja to widziałam na żywo:)

      Usuń
  15. Jak było w hucie po słodkiej przerwie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadziwiająco spokojnie:) Chyba czosnek zadziałał!!
      Tylko kilka pytań i faworki na dzień dobry:)

      Usuń
    2. Wytopu surówki nie było? Skoro chrust tylko? (u nasz faworki to chrust).

      Usuń
    3. Nie było:) Spokój, aż dziw!! Jeszcze dalej pójdę faworki to chruściki :)

      Usuń
    4. I wychodzimy na dwór, a nie na jakieś pole!

      Usuń
    5. Na "pole" to w Krakowie, tu to mówią, że byli " na dworzu", a ja, jak pierwej, od zawsze byłam "na dworze, idę na "dwór" I zdaje się, że to jest poprawnie:)

      Usuń
  16. ja myślałam, że u mnie dużo kotów!
    do piet ci nie dorastam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje fajniejsze, bo grzeją:)
      Znalazły się zguby?

      Usuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)