Wrócę też do haftu wstążeczkowego, bo torba wstążeczek spadła dziś na mnie z szafy, przypominając o tym, że przecież i tym przed świętami namiętnie się zajmowałam.
Rozpoczęłam już kilka rzeczy dla Justki, psiapsióły mojej, takich łazienkowych i pokojowych ozdóbek, skrzyneczkowo - pojemniczkowych.
Taca wyszła o tak właśnie. Dyrektywy przed rozpoczęciem roboty dostałam takie: proszę o kogutki i koniec.
No to wywaliłam stertę serwetek i dalej grzebać w poszukiwaniu kogutków, padło na takie, które zaraz zobaczycie. Wiecie, co odkryłam? Że nie można sobie robić zbyt długich przerw w robocie, człowiek wychodzi z wprawy. Nad wyborem chusteczki i reszty myślałam, ze dwa dni z przerwami :)
Oto i taca, niech Ci Hana koguty pieją z rana:))
Na blogu u Kretowatej poruszyłyśmy temat boćków, że czas im dupska zbierać z tej Afryki i do nas zdążać. Mamy dość zimy, zasp, odśnieżania, mokrych butów i antybiotyków na kolejną francę.
Zanim te zarazy nie przylecą, trzeba sobie wiosnę do domu przynieść samej. Drogą kupna-sprzedaży nabyłam hiacyntów sztuk 3 i wsadziłam w kosz. Już się ładnie rozwinęły, cieszą oko i upajają zapachem.
Kolejne 3 jeszcze czekają na rozkwit w pąkach.
Aaaaaa i jeszcze w konkursie na refleks plus trochę szczęścia wygrałam książkę. Jaką, doiwem się wkrótce. Będzie o zwierzakach.
No i tak przy okazji to nieśmiało szepnę, że Mopuś startuje w konkursie o tu, zdjęcie ma nr 5, ale marnie nam jakoś idzie. To konkurs, gdzie należy się reklamować dużo, a my nie za bardzo mamy gdzie.
To może ja za towarzyszem Edwardem powtórzę, prośbę "to, co? pomożecie?"

I tym akcentem żegnam się z Wami :)
A to do posluchania, dobre do poduszki i na dzień dobry też:)
Takie same koguty umieściłam dla żartu na starym abażurze od plastikowej lamp, który przerobiłam na wiaderko na jajka dla Mojego Kochanego Taty, który zajął się niedawno hodowlą drobiu;))) Miał być żart, a wyszedł hit! Do kurnika z nim nie chadza, postawiono w kuchni, jest "galowe" i jajka tylko czyste już tam mieszkają, wszyscy goście podziwiają;) - stary abażur, czaicie????
OdpowiedzUsuńJa właśnie skończyłam na dziś deku - 20 par kolczyków;)
Hanie kogut się spodoba - taca superowa, lajkuję;)))
Dzięki, Krecie, starałam się z całych sił.
OdpowiedzUsuńTo dawaj zdjęcie tego wiadra na bloga:) Właśnie stare, wydawałoby się nieużyteczne klamoty, po dekupażu nabierają zaskakująco dobrego wyglądu. Dlatego bacznie przyglądam się mijanym śmietnikom:)
No toś produkcję rozwinęła z tymi kolczykami, butik otwierasz, czy co??
To Co się robota w ręce rzuca :-) Ja czekam, aż wykończymy pokoik, w którym chce rozłożyć maszynę do szycia i takie tam. Mopek głos oczywiście ma :-)
OdpowiedzUsuńDziękujemy ślicznie:)
UsuńMnemo już o tym wie, a teraz ogłaszam wszem i wobec, że taca jest zachwycająca! Prześliczna, przecudna! Zamawiajcie tace u Mnemo, to na 40 piętro nie będzie musiała jeździć. Lecę po hiacynty, bo za bociany dostałam opieprz - nie działają!
OdpowiedzUsuńNo,ale jeszcze ją musisz organoleptycznie ocenić, bo na razie tylko z fotki:)
UsuńOrganoleptycznie może być tylko lepiej!
UsuńKurka wodna, kartony za małe, muszę kombinować, jak zapakować:)
UsuńPS. Na Mopka zagłosowałam of kors, próbowałam drugi raz, ale się nie da...
OdpowiedzUsuńZ jednego kompa raz, rozpoznaje po IP. Jak w sejmie , tylko raz:) Dziękujemy, dziękujemy:)
UsuńEch hiacynty, zawsze o tej porze najładniej pachną :-)))
OdpowiedzUsuńJa lubię ich zapach tak, jak bzów i konwalii, ale nie wszyscy. Moja teściowa mnie oddaje wszystkie ( ma imieniny niedługo)bo nie trawi ich zapachu.
UsuńU mnie hiacyntów jeszcze nie ma, bo do miasta jadę za parę dni dopiero. Zapachu tychże nie trawi też Georg. Wnoszę je i wynoszę codziennie.
OdpowiedzUsuńTaca cudna. Właśnie tez już myślałam, że zamówię tacę u Ciebie. Tac mam bezlik, ale to tak, jak z wiklinowymi koszami. Zawsze się przydają i można się od nich uzależnić. Nie wiem tylko jeszcze jaki motyw chcę. Odezwę się.
Na Mopka głosowałam i namówiłam różne znajome pod groźbą odcięcia os serów.
Kuruj się Mnemo, cobyś zdrowa była. POzdrawiam
Bardzo, bardzo dziękujemy za głosiki:)
UsuńWu stuka się w głowę, bo aktualnie stoją dwa kosze z hiacyntami, ale Owieczko już są mini tulipanki i krokusy, te nie mają agresywnego zapachu. Cieszę się, że Wam taca się podoba:))
Te mój George nie lubi żadnych kwiatów w domu. Tylko w ogrodzie i na łące. Już mi się nie chce toczyć walk. Ze dwa trzy sobie i tak kupię, ale szału nie będzie, a ja lubię. W poprzednich latach, gdy G. wyjeżdżał zimą służbowo do ciepłych krajów mogłam szaleć hiacyntowo.
UsuńTeż latem pozbyłam się ostatniego doniczkowego, "zamia" to była dobra do hodowania, nawet 3 tygodnie bez wody wytrzymała, ale tak się rozrosła, że do łóżka blokowała dostęp i Wu się wściekał, że zimnymi liśćmi go smyra po d....jak do łóżka wchodzi. Siostra przyjęła chętnie.
UsuńA w sprawie tacy to czekam na sygnał, bo trzeba by drewienka zamówić, chyba, że tych co mam, ale mniejsza trochę od tej dla Hany. No i motyw:)
UsuńWiesz, mniejsza nie, lepiej większa. Takie kwiatki niebieskie na Haninej są. Czy mogę jakieś niewielkie bezładnie rozrzucone kwiatuszki niebieskie, albo fiołki? NO i mi się nie spieszy tak bardzo. Na kwiecień dopiero. Buziaki
UsuńP.S. zamówię oficjalnie na priv
Da się zrobić:) Kwiatkowych serwetek jest sporo, gorzej byłoby z owieczkami:)))
UsuńOwieczkowe mam serwetki, ale już mi tych owieczek w realu wystarczy
Usuńhiacynty są cudowne, ale ile razy przyniosę do domu po prostu usychają. coś robię nie tak.
OdpowiedzUsuńtaca przecudnej urody!
moje chłopaki też nisko stoją. ale sama widzę, że są lepsi....
Może za dużo wody lejesz? One nie lubią zbyt mokro.
UsuńA trudno z tym konkursem, to zabawa, nie zawsze mam zdjęcie super na temat:)Masz rację są lepsi:)
śliczna taca, a na Mopka oczywiście zagłosujemy!
OdpowiedzUsuńWidzisz Mnemo? Mam najpiękniejszą tacę w Unii Europejskiej! Szukaj kogutków, bo coś czuję, że to nie jest ostatnia z tym motywem.
OdpowiedzUsuńWessał mnie dzisiaj Twój drugi blog, chociaż tylko na (długą) chwilę. Sama sobie muszę dać po łapach, bo z torbami pójdę.
Nie ma sprawy, mówisz, masz:)) ino po, co Ci tyla tac?
UsuńByłaś w moich starociach?
Mnie niekoniecznie. Jedna śliczna wystarczy (na razie). Ale coś mi się wydaje, że jak ktoś ją zobaczy, będzie też chciał. Moja siostra na bank. Muszę się zorientować jak tam u Niej z tacami, to zamówię bez pytania.
OdpowiedzUsuńByłam w starociach, ale tylko troszeczkę, bo mam termin, a potem mnie zdekapitują. Zostawiam sobie na deser i w nagrodę.