To tylko w hucie od rana jakiś armagedon ( a nie było mnie tylko jeden dzień w piątek), potem powrót w tłoku, a po drodze, wiadomo, zakupy itd, itp. i ciag dalszy historii pt. "mój pies ma chory odbyt". Wizyta u weta na zastrzyk, zabiegi pielegnacyjne ( mycie dupki wywarem z kory dębu). No po co mi ten pies był? Wasze też tak ciągle chore?
I tylko jak w tym dowcipie o facecie, który wyleciał z 50 piętra i lecąc tak sobie powtarza dodając sobie odwagi " na razie jest dobrze, na razie jest dobrze", powtarzam od rana " na razie jest dobrze, na razie jest dobrze".
Słonko już zachodzi to popatrzę sobie z okna, jak ładnie. W parku nie daje się spacerować, komary wcinają żywcem, wiałam czym prędzej, choć tak pięknie lipy teraz pachną.
P.S.
A to jeszcze taki kawałek na dobranoc zapodam:
oj ty bidulko:)))ale zachody masz cudne:))))
OdpowiedzUsuńteraz tylko mam połowiczne, kiedyś oglądałam je z XV piętra, to był dopiero czad:)))
UsuńWspółczujemy biedaczkowi, musi bardzo cierpieć, dupne sprawy bardzo są wredne;)
OdpowiedzUsuńOj wredne, wredne i powtarzają się praktycznie rok w rok. Tym razem nie upilnowałam:(((
UsuńTwoja huta gorsza chyba, niż wrzód na dupce Mopka bidusia. Ale co to jest? Jakaś bakteria, czy inny gronkowiec? Może krew trzeba zbadać i zobaczyć czarno na białym? Tak miałam z Grażynką - żaden antybiotyk nie skutkował, infekcja się odnawiała, wreszcie zbadałam krew i szlus - po bakterii, czy innym wirusie. Nigdy nie wiem, które zwalcza się antybiotykiem.
OdpowiedzUsuńDzisiaj moja huta gorsza niż dwa wrzody na dupie, majsakra, jak to mówi pewna poważna dwulatka:((((
UsuńAntybiotyk jest na bakterię i on tam ma bakterie, dużo nawet.
Rasowcom zatykają się takie gruczoły, które kiedyś, służyły do oznakowywania terenu. Teraz domowe psy nie muszą znaczyć i te gruczoły, szczególnie u rasowych często się zatykają ( normalnie oczyszczają się wraz z kupką) Ta sirotka miała ostatnio rozwolnienie i to już powód, żeby gruczoły się przytkały. Nie zuważyłam objawów, może trochę wiecej spał. Jak już wczoraj nie chciał iść na spacer to dopiero pod ogon zajrzałam, a tam śliwka normalnie. Wstępną "operację" zrobiłam sama, ale teraz zastrzyki, żeby ta przetoka zaschła i żeby nie doszło do zakażenia dupki...... Bidok mówię Ci, serce się kraje, ale co zrobić, pomóc trzeba przecież......
A, to już wiem, zapalenie gruczołów ma. Faktycznie masakra. Biduś, taki maleńki...
UsuńNie wiem, nie wiem, czy byś się zamieniła na problemy dupne z psiurkiem..
OdpowiedzUsuń:-) Zachód powalający!
Pisiorek tylko raz był chory, jak mu fryzjerka, małpa jedna, tak ogoliła podbrzusze, że ran narobiła i musiałam mu to leczyć.
UsuńMówię Ci, czego ten pies nie miał chorego........
uszy, zęby, gardło, dupka, brzuszek, babeszioza a nawet wet mi wmawia, że prostata za duża.......
Współczuję serdecznie :((
UsuńMnemo, widziałaś wiaderko u Magdy? Oszalejesz. Ja w każdym razie oszalałam.
OdpowiedzUsuńWidziałm, w sam raz dla Ciebie - w kurki!!!!
UsuńMnemo, dzień swira się kończy. Teraz będzie coraz lepiej. Zawsze jest :)
OdpowiedzUsuńIno, że jutro jjest wielka szansa na powtórkę!!
Usuń...jutro będzie nowy dzień i choć czterołapy nie wyzdrowieje do jutra, to jednak wyzdrowieje :) a pies potrzebny, do przytulania, głaskania..mam teraz kota i wiem, że zwierzak potrzebny i człowiek zwierzakowi też! Czy jest tak, źle, że już nie może być gorzej to znaczy, że będzie zdecydowanie lepiej! A ja preferuję niską zabudowę, no trzecie piętro.A zachód słońca wynagradza wiele! I wiesz masz lepiej, bo u mnie pod Parkiem Natolińskim żrą komary ale do Parku wstęp wzbroniony a Ty możesz kiedy chcesz "igrać" z zielenią :) Trzymaj się.
OdpowiedzUsuńZ tym piętrem to nie było wyboru, ale i tak lepsze niż XV, tylko, że teraz widoki gorsze:)
UsuńBidna dupka :-/ Musze moja zawieźć na czyszczenie kanałów, dobrze, ze mi przypomniałaś. Ech, takie dni się zdarzają i serdecznie współczuję :-/
OdpowiedzUsuńTylko nie daj sobie wmówić, że należy czyścić dupkę co miesiąc, wety czasem naciagają. Trzeba tylko uważać, jak pies saneczkuje, albo z uporem maniaka zaczyna ozorem po tej doopce to wtedy szybko na czyszczenie. Z reguły przegląd raz, dwa razy do roku starcza. I koniecznie musi jeść też suchą karmę, wtedy koppa twarda i się kanały czyszczą.
UsuńDasz radę, kto jeśli nie Ty? W takich hutach wszystko może się do jutra majtnąć o 180 stopni. Oby.
OdpowiedzUsuńNiech już nie mojto, bo mnie jutro znowu ni ma, zaś mus na posiadówkę mi iśc na cały dzień, a tam kwiczy robota.......
UsuńWspółczuję Ci. Czuję tę presję, chociaż minęło już parę lat... Gra niewarta świeczki, uwierz doświadczonej. Z czegoś jednak trzeba żyć, wszystko wiem.
OdpowiedzUsuńhołk:)
Usuńmusi być gorzej, zeby było lepiej.... mi ta świadomośc czasem pomaga.... a czasem nie;-((
OdpowiedzUsuńczasem nic nie pomaga......na szczęście to tylko chwile
UsuńJak pomyślisz, że to nie pies dla Ciebie, tylko Ty dla psiny, to z tą dupką będzie dużo łatwiej:)))
OdpowiedzUsuńWyobraź sobie, ze wciąż trwasz przy, powiedzmy sobie, pierwszym piętrze, a potem...znowu do góry:))
Buziaki:)))
Aj tak tylko sobie ponarzekałam, przecież ja mam świra na jego punkcie:)))
UsuńMopik
OdpowiedzUsuńchcąc zwrócić na siebie uwagę
zdobył się na odwagę
gdyż wydało mu się kiczem
gdy tak patrzą mu w oblicze
choć się skończył pokaz strupem
zobaczono że ma...
duszę ;)
Malusieńką jak on cały
UsuńKrył się z tym
Aby suczki nie myślały
Że i serce małe w nim.
Serce wielkie
Usuństrupek twardy
a nasz Mopek nadal chardy.....
:))
Wczorajszy dzień chyba taki był, nomen omen - pod psem, tudzież do d....py.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że dzisiaj będzie lepiej, zwłaszcza, iż początkiem tygodnia jest zasadniczo niedziela, a nie poniedziałek ;)
Lipy faktycznie pieknie już pachną, a komary - no cóż. Nieodłączny atrybut lata, zawsze chętne na świeżą krew ;)
Zdrowia i siły Wam życzę :)
I dziękuję Ci serdecznie. Sił nam trzeba:)
UsuńNiebo świetne!
OdpowiedzUsuńA psiury wszystkie chorują czasem....Nasza z kolei bardzo delikatna jest pokarmowo, cały czas na suchej.
Trzymaj się, codziennie jest piękny, nowy wschód i zachód. A i dupka psia może będzie się miała lepiej...
Żołądek też ma delikatny, a czego on nie ma delikatnego.......
UsuńNasza zaczęła właśnie posikiwać, a ja siedząc w necie i kojarząc fakty podejrzewam Zespół Cushinga. Jutro do weta i M. dostanie instrukcje na co wet. ma ją badać......
UsuńByłam naiwna sądząc, że zwierzaki nie chorują. Jednak, jak pamiętam, kiedyś domowe kundelki nie chorowały, jadły to, co zostało z obiadu, żadnych karm nie było i dożywały sędziwej starości.....
UsuńWspółczuję Mopkowi i tobie, to niemiłe dolegliwości. Mój poprzedni pies, gończy polski, miał stale zapalenie gruczołów , aż w końcu trzeba mu było je wyciąć, bo co chwilę się odnawiało. Zdrówka życzę i przetrwania huty!
OdpowiedzUsuń