Dobrze, że nie zapisał mojego gadania przez sen, bo tez potrafię:)
Dziś część pierwsza, bo jest ich troszku :))))
- znajdując powieszone na klamce od drzwi wejściowych bułeczki w reklamowej torbie firmy CIABATA:
- A to pewnie Ciabata roznosi świeże powietrze.
- Do dziecka:
- Synku nie chodź na bosaka – gacie jakieś załóż
- W deszczowy dzień:
- Lubię nakrycia głowy z kapturem.
- Kiedyś tam:
- Kur z kogutem chodzi dla jaj.
- W dyskusji o metodach dyscyplinowania pracowników:
- Rozmowa to najlepszy środek, a jak nie, to nóż i... wybebeszyć.
- W związku z męskim szowinizmem:
- W gruncie rzeczy, nie jest tak, że nie zgadzam się z negatywnymi opiniami o kobietach - martwi mnie tylko to, że też jestem do nich zaliczana.
- Po trwającej kilkadziesiąt minut rozmowie telefonicznej z przyjaciółką:
JA: Kogo ty właściwie kochasz, mnie czy Basię?
ONA: ...yy.. Basię
- ONA: A od czego jest głowa?
JA: Od fryzury?
ONA: Żeby myśleć.
JA: Ale co?
ONA: No, że coś tam, coś tam, coś tam, coś tam i coś tam...
- W trakcie rozmowy na temat Ukrainy:
- Kijów leży nad Dnieprem. A nad Dnieprem dzieje się przecież akcja ”Nad Niemnem” Orzeszkowej.
- któregoś dnia o 23.00:
- ona odchodząć od lodówki: przez ciebie najadłam się sera.
- Ona odbiera telefon:
- Hola...,
Po chwili namysłu dodaje:
- To znaczy, halo...
- O kobietach za kierownicą:
- kobiety potrafią prowadzić samochód...
... po swojemu.
- O piwie:
- No dobra, skoro już nie możesz mi nalać dużo, to nalej choć sprawiedliwie.
- Ni stąd ni zowąd:
- Schowaj wannę pod fotel.
- Porada dla syna smażącego chleb:
- Żeby pracować w kuchni trzeba mieć bardzo rozdwojoną koncentrację.
- Wieczorem w samochodzie:
ONA: Jaki piękny wieczór... można by wyjść na spacer z psem.
JA: Ale ty przecież nie masz psa.
ONA: No tak... ale mam ciebie.
- O tenisie:
JA: Boże, kiedy ja ostatni raz grałem w tenisa...
ONA: A ja?
Po chwili namysłu dodaje:
- Chyba nigdy.
- Na widok spleśniałej mandarynki:
- O, wygniwa... wygniwowywywuje...
- W gościach:
- Bardzo dobra herbata. Smakuje jak siano.
- Przez telefon do kogoś:
- jestem taka wściekła, że bucha ze mnie trawa!
I to byłoby na tyle.Spadam, jak jutro zaśpię do roboty poproszę Was Hana, Krecie, Miko, Kocie o usprawiedliwienie. Napiszecie co?
Oj, Mnemo, doprowadziłaś mnie do łez po nocy! Moje ulubione to dwa ostatnie, o sianie i trawie!!! Rewelka! Usprawiedliwienie piszę obiema ręcami. Jak zaśpisz do roboty to im to przeczytaj, rozłożysz ich na łopatki.
OdpowiedzUsuńnie zaspałam ale obudziłem się z bólem głowy....... sama sie z siebie śmieje a najbardziej to z tego piwa co to jak nie dużo to chociaż sprawiedliwie.....
UsuńCudowne. Dobrze mieć takiego kronikarza. :-))
OdpowiedzUsuńi fotografa i reżysera.... zawody pomylił
UsuńHola... to znaczy halo :))))
OdpowiedzUsuńGenialne! Fajnie że spisane i nie będzie zapomniane. :))
z pewnością było to po obejrzeniu filmu almodovara, oni tam ciągle hola i hola....
UsuńNad Dnieprem, Dunajcem, Niemnem, Wartą - wszystko rzeka;)))))
OdpowiedzUsuńim dłużej mówiłam to tym bardziej sobie zdałam sprawę że zaczynam pieprzyć głupoty.....
UsuńCudne kwiatki! Moich, mimo że jest mnóstwo, nikt jakoś nie zapisuje....
OdpowiedzUsuńDobrego dnia, artystyczna duszo:)
takim razie sama zacznij spisywać złote myśli ewci:)
UsuńZaspałaś?
OdpowiedzUsuńTo masz, na wszelki wypadek:
Proszę o usprawiedliwienie spóźnienia Pani Mnemosyne do pracy w dniu dzisiejszym, z powodu mania lepszych zajęć, niż wytop surówki, która przeszkadza w prawdziwym życiu, tzn. w pisaniu bloga. Nadmieniam jednocześnie, że podobne (lub większe) spóźnienia będą się powtarzać, być może nawet uporczywie.
Z poważaniem
Podpułkownik Marek Koza
nie zaspałam ale bardzo mnie boli głowa, nie mnie jedną dziś w pracy jest nas więcej takich.... piszę z telefonu a raczej mówie do telefon a więc komenty jakie są takie są.....
Usuńto te telefony tez można wykorzystywać??? muszę zaraz obczaić to w moim;)))
Usuńgdzieś przed klawiaturze będzie taki głośniczek ten go naciśnij i mów teraz
UsuńPisałam wczoraj u Kretowatej o wyczynach Mojego, więc nie będę się powtarzać. Wszystkich nie pamiętam, a szkoda, teraz zacznę zapisywać. Praktycznie każdy jego lapsus wchodzi w życie i nikt z nas już nie mówi inaczej, niż Śnięta Królewna, albo bezgłówek (o podgłówku), albo nabąknąć (napomknąć). Moja Mama ostatnio powiedziała mi, że śnił jej się Ojciec (mój ojciec, nieżyjący od 30 lat, a Mamy mąż). Skwitowała to tak: "Ale nie zareagowałam".
OdpowiedzUsuńsłusznie trzeba zapisywać. my używamy czasami moich powiedzeń różne....
UsuńUsmiech szeroki na mojej twarzy!!!
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
Judith
i o to chodzi judytka o to chodzi serdeczności:)
UsuńŚwietne! "do dziecka" i "w deszczowy dzień" powala:))
OdpowiedzUsuńJa też czasem tak pletę i ktoś powiedział mi, że język nie nadąża za rozumem. Albo na odwrót. No, coś koło tego ;)
wiesz kiedyś odpowiedziałam na jakieś pytanie mojego męża w taki sposób "wiesz pomyślałam o tym ale nie przyszło mi to do głowy "....sama widzisz jakie plotek bzdury
OdpowiedzUsuńMusi być synchronizacja na stykach - jak mawia jeden mój znajomy :)
Usuńplotek bzdury hihi :))
Trawa wymiata :)
OdpowiedzUsuńPiękne :-)
OdpowiedzUsuńHahaha dobre, dobre, na ostatnią strone w Przekroju ;)
OdpowiedzUsuńDobrze tak się pośmiać na wieczór :-) Kiedyś na tę porę dnia mówiliśmy, ze się WIECZORNI :-)
OdpowiedzUsuńbuziole dla was z mazur zasyłam:)
UsuńA mi samochodowo-wieczorny dialog o spacerze się podoba :))
OdpowiedzUsuńDobrze, że mnie nikt spisywać nie zaczął, myślę, że mogłoby być ciekawie w szczególności na granicy snu, kiedy już śpię ale chcę udawać, że jednak nie ... Nie odpowiadam wtedy za siebie :D Przez sen kiedyś chodziłam (aż wstyd się przyznać co zrobiłam na szkolnej wycieczce), teraz już tylko gadanie zostało :)
przez sen też ponoć gadam. jak dziecko było małe i problem był na czasie do męża wchodzącego do łóżka zagadnęłam tak: zesrałes ?się czyś ty zwariował? jestem na mazurach pisze mówiąc do telefonu stąd te byki i małe litery........
UsuńDziś czytam i nić nie straciło na wesołości. W pracy usprawiedliwienia uwzględniono 'dla jaj" czy gaci?
OdpowiedzUsuńna szczęście mogę się sama usprawiedliwiać ale dałam rade wstać:)
Usuń... się przez Cię rozmazałam ... tusz mi się rozmazał... na twarzy :D:D:D
OdpowiedzUsuń