Chustecznik jest jedyny i niepowtarzalny.
Bejcowany wiśnią antyczną, a następnie zabezpieczony woskiem z dodatkiem olejku akacjowego, przez co uzyskał subtelny aromat. Dekorację chustecznika stanowią pastelowe irysy z delikatnymi spękaniami.
Powierzchnia spękań zabezpieczona została delikatnie lakierem.
Całość wykończona jest subtelną, bawełnianą koronką w kolorze ecru.
Chustecznik, oprócz walorów użytkowych, z pewnością będzie ozdobą każdej damskiej toaletki.
Doskonale wpasuje się w każde wnętrze.
W rzeczywistości jest ładniejszy niż na zdjęciach i do tego wydziela subtelny zapach.
Po prostu musisz go mieć! A cel jest szczytny.
Kupując go przyczynisz się do pomocy potrzebującym zwierzętom.
Czeka na Ciebie TU. pod poz. 82
Wcześniejsze moje wyroby można obejrzeć TU i TU i TU i TU Trochę się tego uzbierało:)
W ich wykonanie wkładam zawsze dużo serca i uwagi.
Pomocy też potrzebuje malutki, pogryziony Maylo
TU również apel o wsparcie. Przeznaczam na ten cel makową zakładkę do książki, którą można również nabyć w Pastelowym Kurniku pod poz. 83
Skarpeta wyzwoliła we mnie nowe pokłady chęci, więc uwaga!!!
Wkrótce mogą pojawić się nowe prace:))

.jpg)
Mi się te lale spodobały :)
OdpowiedzUsuńLale to mój zbiór, ale nie mój wyrób, za to chustecznik moimi ryncyma zrobiony, do wzięcia:)
UsuńMnemo nie wybierasz się przypadkiem do Wrocławia ? Mam lalke do twojej kolekcji :) Kiedyś kupiłam za jakieś grosze w lumpeksie . Była w tak dobrym stanie ,że za tą cenę szkoda mi jej było zostawić . A jeszcze na dodatek to lalek ,czyli chłopiec w ładnym ubranku . U mnie się po prostu marnuje ;)
UsuńMario, jak masz lalka na zbyciu to prześlij może z zającami do mnie, a Mnemo sobie odbierze - obie pracujemy na Bielanach, o rzut beretem ;)
UsuńPoważnie Marija? Do Wrocka to się nie wybieram, choć żałuję, bo piękne miasto. Ale, jak chcesz to zrobimy wymiankę. Ja Ci zrobię taką zakładkę, albo nawet zawieszkę. Poszukam nawet maków:)) I jestem Elajce wdzięczna za pośrednictwo:))
UsuńMnemo lalka jest Twoja :) Prześle razem z zajączkami do Elaji . Tylko muszę jej jakoś dobrze zabezpieczyć buzię ,żeby sie nie uszkodziła . Dlatego pytałam czy nie będziesz w moich stronach z obawy o to jak zniesie przesyłkę :)
UsuńCzad i moc!
UsuńDziękuję, idę szukać drewienek zakładkowych po sklepach.
UsuńKurcze, kurcze;))) Nio, nio;)))
UsuńMnemo trzymaj te chęci ,żeby ci nie uciekły ,szkoda by było i serwetnik i zakładka piękne :)) Własciwie zakładka bardziej mi się podoba ,a to ze wzgledu na ciekawy kształt i te maki :)) Serwetników nie używam .
OdpowiedzUsuńTylko muszę zobaczyć, czy ten kształt zakładki jeszcze mam. Ale będę zamawiać jeszcze drewienka, to zamówie, jak nie mają jeszcze takie:)
UsuńChęci nawet mi się obudziły bo i taca schnie, w koguty, ale już mi drewienek zabrakło.
godne pochwały starania, piękny efekt i rewelacyjna reklama :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Elaja, albo nie robię nic, albo siedzę po nocach i dłubię. Wczoraj dłubałam:) I dziś z samego rana też!! I dalej dłubię:)
UsuńMnemo, Ty chyba w taki twórczy sposób odreagowujesz te rozmowy z klientami, więc ekhem oby ich było jak najwięcej ;P
OdpowiedzUsuńCuda robisz, cuda- mnie też ta zakładka omamiła, aż u Hany napisałam, że juz do Skarpety nie wchodzę, bom się już nieźle obkupiła i na dziady zejdę!
A tam dopiero się może dziać!! Niektórym ( czytaj mnie) dopiero teraz czas pozwolił na dłubaninę.
UsuńRozmowy i inne takie...właśnie tak najlepiej się odreagowuje. Muszę więc, te drewienka zakładkowe zamówić i narobić...
Ta Skarpeta to ale ma moc!
OdpowiedzUsuńMnemo, i mnie Skarpeta szturchnęła :) Przedwczoraj pół nocy upinałam serwetki, by można było je światu pokazać :) A jeszcze, jak komuś pomoże, to w ogóle ! To jest moc Hanuś, MOC :)
OdpowiedzUsuńA widziały, JAKIE serwetki Ewa udziergała?
UsuńWidziały, kiedy ona to udziergała?
UsuńSkarpeta, skarpetom, a ja cięgiem smarczę i niczego nie wymodze i mam doła z tego powodu;))
OdpowiedzUsuńKrecie, ja też:)))
OdpowiedzUsuńFajne, Mnemo, że dostałaś mocy twórczej :) Ja jeszcze na nią czekam :(
OdpowiedzUsuńLidia, bier przykład ze mnie. Moc nadejszła nagle. Ino dzień za krótki, bo pomysła mi się lęgną, oj lęgną.
UsuńWezmnę przykład :)
UsuńKto ma jeszcze katar?? Chustecznik dużo mieści chusteczek:))
OdpowiedzUsuńKrecie nie miej doła, Skarpeta przecież nie zniknie nagle, jak kamfora.
kataru nie mam, za to mam chustecznik od mnemo.
OdpowiedzUsuńa te lalki....jakbym znowu dzieckiem była, takie miałam.....
i cudna akcja :)
Cudna, co racja to racja. Twój był, o ile pamiętam fioletowy, w bratki:)
UsuńPrzepiękny chustecznik! Masz talent, Mnemo! Lalki urocze:)))
OdpowiedzUsuńAlez cuda robisz dziewczyno! ... wczoraj bylam w skarpecie, więc dzisiaj juz tam nawet nie wchodzę... bo zejde kompletnie na psy, a dzis właśnie z moją Róża u doktora byłam, jakieś znów zatrucie, jutro znów jadę i modle sie oby z tego wyszła!!!
OdpowiedzUsuńBardziej robiłam, choć dzięki Skarpecie nieco przewietrzyłam. Co one tam zjadają, że się trują? Myślisz, że ktoś im coś wykłada?
Usuń