sobota, 14 marca 2015

Ostatnio jak paróweczka:)

Kiedym dziś po nocy otworzyła swe niebieskie, jak chabry oczęta (kiedyś) to myślałam, żem chyba chora i trza polecieć czem prędzej do jakiegoś dochtora, czy cuś, bowiem oczęta me niebieskie, jak chabry (onegdaj) z ledwością się rozwarły. A rozwierały się długo i boląco. Pomyślałam, że w pojemniku ze starej lodówki, które robi za apteczkę, może znajdę, jaki "błyszczyk do oczu"*, a jak nie, to mus zrobić napar z herbaty i zastosować czem prędzej.
Wu wstał pierwszy, zdążył już zrobić kawkę i nie bacząc na moje trudne wstawianie, zaordynował, "Wio Maryna, czas wstawać. I sprzątać. Sobota paniusiu:)
 Jesusicku, a sprzątaj se sam, ja nie dam rady, chyba, że na raz wezmę olej z rekina wątrobowego, olej z osiołka, olej z wiesiołka dwuletniego tudzież olej z wieśniaka dwuletniego, które to specyfiki może dodadzą mi wigoru jakiego.
 Poniewusz nic na podorędziu nie było, kawkę wypiłam i powlokłam się na bazar przywlec jakieś wiktuały, bo w lodówce, po minionym, bardzo galopującym tygodniu, ino echo było. I przeciąg.
Kiedym leniwie, po bazarze spacerowała, tygodniowy burdello  w chałupie Wu ogarnął, łącznie z szybkim przetarciem szybek okiennych, co już o pomstę do nieba wzywały, strasząc mlecznym nalotem.
Zostało mi "tylko" wrzucić pranie ( wrzutów kilka, pierze się do teraz) i strawy jakiejś uwarzyć. Padło na kwaśnicę, czyli kapuśniak, i zapiekankę pyrkową, którą lubiom wszyscy.
 I dziecka i babcia, którzy to zostali na jadło zaproszeni. Prawda jest taka, że Ci wrażliwsi, po takich daniach powinni sobie zaordynować minimum Ropucholin, ale poniewusz zjedli i poszli to nie wiem, czy potrzebny był.
Ja tam stawiam na środki naturalne, więc wystarczyło sobie zaparzyć mięty wieprzowej, żeby nie odczuć skutków obżarstwa.
Takim to sposobem dotrwałam do momentu, kiedym w końcu klapnęła w fotelu i na
Waszą prośbę pokazuję moją "Paróweczkę", która to objawiła się onegdaj po zdjęciu z niej fiuterka, które rosło i rosło przez zimę całą.

Wersja skromna.


Uwaga!!!
Wersje obsceniczne.



A tak to wyglądało zanim Pani Ula wzięła maszynkę w swoje ręce:)***


Uff.
Jak to dobrze, że jutro niedziela.
I nikt mnie nie obudzi, wołając "Wio Maryja- czas wstawać i sprzątać"**:)_

P.S.
* - cały zestaw leków TU
** - żartobliwie, tak naprawdę podział obowiązków jest sprawiedliwy, w sobotę, ja robię zakupy i gotuję, Wu sprząta, ( bez specjalnej przesady), śpimy do oporu i nikt, nikogo nie wywala  z łóżka :)
*** Gosianka - Mopecka pokaż MCO.

26 komentarzy:

  1. U mnie dni w sumie takie same, przynajmniej poranki. A czasem usłyszę, że "mama spioch jest dziś", bo mija 7 i nie wstaje. A jak wstać jak za oknem ciapa? No jak....Wachmistrza zmiennego brak, a człowiek orkiestra też się zmeczyc może.
    Psiurecek z jajami do góry jak mój/rodzicowy nieodżałowany Dudek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te dziścia lat temu też tak było, pamiętam te poranki, w dni wolne, kidy by człek pospał, młody budził się o 6 nawet i pakował do naszego łóżka. apotem było wtykanie palców w dziurki od nosa, podnoszenie powiek....

      Usuń
  2. Bardzo elegancki chłopczyk ! ... Boszszsz, okna Ci umył (jęk zazdrości)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze myje, chyba, że mam wyjątkową ochotę na mycie okien. A taka ochota to zjawisko dość wyjątkowe:)

      Usuń
  3. Muszę się sama poganiać do roboty, stąd czasem poganianie nieskuteczne.
    Nie wiem, czy takie obsceniczne zdjęcia mogę oglądać. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaś se pooglądaj, co Ci szkodzi? Taki fajny lózowy bzusek, a to, co na nim...to oczęta zmruż:)

      Usuń
    2. Ewa2, Mopkowe jajczęta to taki wstęp do stoczenia się...

      Usuń
  4. Swinstwem do slonca!! Teraz moze po fryzowaniu ;))
    Wyslij-no Wu do mnie, bo u nas nikt nie wyrywny do przecierania szybek. Posiadam 12 okien, trza by je przetrzec INO ode wewnetrza. Dorzuce obiad oraz spacerek po parku wsrod wiosny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co byłoby w przypadku 12- stu to nie wiem, ja mam całe "czy", ale Wu lubi dobre obiadki, przekupny taki:) Jutro kacze nogi w sosie, więc z tymi czema rozprawił się raz , dwa.
      No Twojego ślubnego przekupstwo nie działa?

      Usuń
    2. a dzie tam... obiady dobre dostaje na codzien....

      Usuń
    3. Rozpuściłaś, mój cały tydzień na suchym prowiancie:)

      Usuń
    4. och, ja zawsze cala moja zywine rozpuszczzalam, nawet rypki ;)

      Usuń
  5. Cos zrobila z Mopeckiem!!! przeciem go poznala a teraz nie poznaje! podobal mi sie z futrem a teraz biedaczyna taki jakis biedny psiunio jest! tak sie psu nie robi! i wcale nie paroweczka, tylko normalny chudziak jest! i musi uzywac kordelki bo mu zimno jest...
    podzial pracy w Twoim domu sprawiedliwy jest, szczegolnie spodobala mi sie ta sprawiedliwosc okienna, a ja tez ugotowalam kwasnice widocznie taka moda nastala...jutro podam na rodzinny obiad, ropucholin trzeba bedzie tez!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko, Mopa golić mus. Powodów jest kilka:
      gorąco mu w mieszkaniu
      za chwilę Mazury, kleszczy od pipciripci, na golasku łatwiej szukać, nawet te zdechłe po kropelkach
      nie mam czasu codziennie czesać fiuterka, a długie tego wymaga
      latem gole nawet krócej, w upalne dni mu lżej, a futro ma bardzo gęste
      Teraz śpi na kocykach i pod kocykami, a z futrem to często leżał na podłodze, gdzie widać mu chłodnej było.
      Mam na koncie 4 miseczki kwaśnicy i chce mi się jeszcze. Uwielbiam.

      Usuń
  6. Mój odmawia oglądania każdego pieska :((((((((

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej! Jaki Mopek piękny, elegancki... W wersji obscenicznej również:) Futerko takie błyszczące... I u mnie okna przydałoby się umyć. Chociaż na razie ujdzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mopecek ma bujne fiuterko, a że świeżo myte to błyszczące:)

      Usuń
  8. Czy wypowiedzialas na glos slowo PAROWA? Chyba nie, bo gdyby Mopek to uslyszal, na pewno wygryzlby Ci polowe tylka. Jak moglas!
    Bardzo elegancki Mopek. ♥
    Moj pomaga, ale do okien sie nie dotyka. Moze lepiej, bo nikt tak dobrze ich nie umyje, jak ja sama. A mam ich na stanie 5 plus drzwi balkonowe. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałam PARÓWECZKA, a to prawda najprawdziwsza:) Berlinka taka , różowiutka!!
      Z wiekiem i utratą wzroku mam w tyle, czy tak dobrze, jak ja, czy nie, grunt, że przetarte i , że nie ja to musiałam przecierać:)))

      Usuń
  9. Mnemo, ale fiutrzasty Mop bardziej był podobny do Mopa;) jak trza to trza - my dziś bylim na koniach i u weta z psem - akcja jakich mało... Dość, że skończyło się tak, że Książę odmówił więcej uczestniczyć w spotkaniach z "Waszymi psami, koniami i czym tam jeszcze!!!!" na samym środku miasta powiatowego! Już mu trochę przeszło, ale na Kruka mówi per "futro", a to znaczy, że jeszcze nie całkiem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejdzie mu, znaczy się Księciu. Też to słyszałam, Twój pies, to sprzątnij te rzygi i obszczane futryny, a na drugi dzień... Mopciu hop na kolanka, Mopciu idziemy razem spać? A jeszcze bywało gorzej...na chwilę:))

      Usuń
    2. Rzygi też były - full opcja;))

      Usuń
  10. A przed nami zmiana sierści na letnią u czterech huskych- całe pidwórze będzie białe od tego pirza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I trzymaj tu takiego husky w bloku, a widuję na spacerach, widuję.
      Mopecek nie linieje, na szczęście:)

      Usuń
  11. Sierść odrośnie, a Mopek wygląda całkiem fajnie :)) I chłodniej mu na pewno :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)