Jednak nie zacznę przecież od kibla......
Zaczniemy florystycznie, co w mej kaczorówkowej jest wyczynem nie lada. Powtarzać się nie będę, bo wiele razy narzekałam, że TU nic nie chce ROSNĄĆ!!! Na nic moje zabiegi, podlewanie, nawożenie i tak daleko mojemu ogrodowi do ogrodów moich sióstr choćby. No, ale one nie mieszkają w lesie:)
Jest jednak malutki wyjątek, albo nawet dwa. To rododendrony, które kupiłam bez większej nadziei na przeżycie pierwszej zimy. Wiem, że trochę tu może nie pasują, ale ja je bardzo lubię za wiecznie zielone liście no i te kwiaty.....
O dziwo przeżyły i pierwszą i drugą zimę, choć zmieniłam im stanowisko na bardziej zaciszne. Posłuchałam rad siostry w sprawie pielęgnacji i oto w tym roku odpłaciły się pięknymi kwiatami. Muszę mieć jeszcze białego.........
Drugi wyjątek to hortensje, ale o nich innym razem, żeby zobaczyć ich piękne kwiaty musimy czekać do lata.
Wniosek taki, że muszę tu sadzić rośliny, które lubią kwaśną glebę i cień............
Produkuję też pannę-dziewannę na desce, ale do końca jeszcze daleko. Z grubsza wygląda to jak na fotce poniżej......
Deska zostanie jeszcze olejowana albo bielona, dojdą zawieszki w postaci konopnych sznurków, albo zardzewiałych drutów......koncepcji ostatecznej brak. Robi się też lud-kot, ale zginał mi kurna ogon, który miałam gdzieś przygotowany, szukam go od wczoraj..........
No i dochodzimy do kakuaru.......w Pastelowym Kurniku swego czasu sporo o kakuarach gadałyśmy i tak mi się ten temat przypomniał podczas wczorajszego spaceru........Zobaczyłam bowiem w lesie kakuar, znam go doskonale, bo to tuż obok mnie. Mam jego zdjęcia z ubiegłego roku, bardzo malownicze, bo wtedy wiał wiatr i spektakularnie rozwiewał kakuarowe ściany......Poszukam tych zdjęć............
Przyroda przy sporym udziale "różnych" odwiedzających z pewnością za jakiś czas rozprawi się z kakuarem, tak, jak rozprawia się z innymi tutejszymi budowlami pozostawionymi bez opieki.
Spacerując tak wpadłam na pomysł, aby obfocić wszystkie tutejsze kakuary z własnym włącznie. Zrobiłam sobie spacerek przez wieś i cyknęłam widoczne tu i tam przybytki, w których człowiek może choć chwilę pobyć sam.......
Relacji się spodziewajcie.
A u mnie piękna pogoda, letnia, ptaki śpiewają, cały dzień, a najpiękniej ciemną nocą i wczesnym rankiem. Nie wiem, jaki to ptak może tak cudnie śpiewać o 23?
Pozdrawiam Was serdecznie i zabieram się do projektowania zakątka kamienisto- krzaczorowego. Będzie dyganie kamieni, korzeni itd, itp........oj postękam sobie wieczorem, postękam.......
Słowik? Piękna Panna Dziewanna i różaneczniki też. Co prawda, kakuar ma swoje uroki również - "wietrznie" w nim jest:) Odpoczywaj, ale się nie zamęcz tym odpoczywaniem przez pracę:)
OdpowiedzUsuńNo właśnie, czy słowik??? Ale tak śpiewa, że aż dech zapiera.......
UsuńOooo, na pewno słowik:) Innemu by się nie chciało:)
UsuńSłowik pewnie. Kosy też ładnie zawodzą, ale one lubią między 3a 5 w nocy...;)
UsuńW pierwszej chwili myslalam, zes Panne wyrzezbila w tym drewnie i dopiero drugi rzut oka uzmyslowil mi, ze jest ona z masy solnej (chyba?) na drewnie przypieta.
OdpowiedzUsuńI czego marudzisz, ze Ci nic nie rosnie w lesie? Przeciez te rododendrony sa przecudnej urody, a w hortensjach to ja sie juz w ogole kocham na zaboj. Zreszta masz caly kwitnacy las tuz obok, czegoz wiecej potrzeba?
Slawojka z klimatyzacja, tez dobrze, tylko... jak z niej korzystac w zimie? :)))
Z tym lasem to nie tylko same przyjemności są, bo pachnie to fakt, ale te igły!!! Wszędzie igły.
UsuńPanna jest z masy, rzeźbienia w drewnie nie próbowałam, choć osprzęt mam, dłutka i nawet taki drymer elektryczny, czy jak to się tam nazywa. Może kiedyś. Panna zostanie do drewienka przytwierdzona.
Z tej sławojki zimą nikt nie korzysta, to letnia rezydencja:)
U mnie jutro tyz bydom kakuary. Zapraszam!
UsuńPrzybęde, jak mi prundu nie odetną:)
UsuńPantera dobrze prawi. W lesie trza sadzić to, co las lubi i odwrotnie. Mnie tam las starczyłby do ogrodniczego szczęścia.
OdpowiedzUsuńRozwijasz się, Mnemo, ja też pomyślałam, że to rzeźba! Panna w połączeniu z dechą wygląda świetnie. Może wcale nie trza malować?
Przewiew w kakuarze to pikuś, ale te komary!
Pannie się przyglądam, samo coś tam się nawinie. A ogona do kota dalej nie mogę zlokalizować. U mnie zbiera się na burzę, musiałam graty schować, choć własnie zabierałam się za nasadzenia. Tak już ta burza godzinę idzie, coraz z innej strony ją słychać........
Usuńkupiłam w zeszłym roku hortensje cudownej urody i koloru. jak one kwitły! w tym roku ledwo białą ubłagałam, żeby zakwitła. nie kwitła od dwóch lat (tę dostałam). zagroziłam, ze wyląduje w kompostowniku i następnego dnia maiła malutkie pączusie! a tamte chyba rzeczywiście będą rosły w kompostowniku
OdpowiedzUsuńEwa bo to jest tak z tymi hortensjami. Te kolorowe, czyli ogrodowe, kwitną na pędach zeszłorocznych, dlatego tu w naszym klimacie trudno, żeby nie przemarzły. Mam dwie i nigdy nie kwitły. wymarzaja do korzeni, potem odbijają i maja cudne liście, ale kwiatów nie. Mam dla ciebie radę. wykop je i przenieś do dużych donic. Na zimę schowaj do piwnicy lub innego zimnego miejsca, tam gdzie mróz nie będzie zbyt duży. Przed zimą dobrze podlej. Z wiosną zaczynaj podlewać i dopiero po przymrozkach wiosennych wynies do ogrodu, wtedy dochowasz się kwiatów. Te, które u mnie kwitną to hortensje drezwiaste lub bukietowe. Kwitna na tegorocznych pędach, więc mrozy im nie straszne, są wytrzymałe, u mnie nic im się nie dzieje. Mają kwiaty od białych, po zielonkawe i przebarwiające się na różowo. Też są cudne. Rosną w lekko kwaśnej glebie i dobrze im korzenie obłożyć grubo korą. Spróbuj tych, a będziesz zadowolona.
UsuńO, ja tak robie wlasnie:)
UsuńCoś mi się zdaje, że większą intymność w krzakach można osiągnąć aniżeli w owym kakuarze...
OdpowiedzUsuńCo do ogródka to ja w pełni popieram koleżanki - coś się uparła, żeby wbrew naturze działać? W lesie ma rosnąć leśne i to co lubi takie warunki , jak się rododendrony sprawdziły i hortensje to pięknie, to ty musisz dostosować swój ogródek do warunków, odwrotnie nie będzie. Panna na desce bardzo efektowna.
Właściciel po przyjeździe na wakacje będzie musiał remont kakuaru zaordynować:)) Bez remontu- fakt lepiej w krzaki:))
UsuńPanna jest pierwszą, której starałam się wyrzeźbić twarz, a nie tylko namalować oczęta i ust pąkowie. Żdziebko straszna ma facjatę, ale.......pierwsze koty za płoty.........
A znasz lekarstwo na chęć posiadania pięknego ogrodu ? Nie mogę się z tego wyleczyć, choć już do mnie dotarło, że próżny mój trud.........
Trzeba przebudować w sobie pojęcie "Piękny Ogród" i wtedy ogród naturalny na bazie lasu będzie dla ciebie Piękny:))))
UsuńNo właśnie Mnemo! Na początku sadziłam cuda-wianki, klony czerwone, żółte, palmowe i kicha! Kupa kasy poszła w błoto - dosłownie. Teraz mądra jestem. Same tutejsze mam w ogrodzie: dziki bez, rdest ptasi, winobluszcz, brzozy, sosny, wiązy, jałowce, ot takie zwyklaki. Ale za to odpłacają bujnością i jest pięknie!
UsuńJa nie kupuje tych klonów ogrodowych, mam samosiejki tutejszych, mam lipy, mam głogi i czeremchę, trochę grabów, posadzonych jako żywopłot (kiedy to urośnie) a z drugiej strony liguster przywleczony z rowu....jest też wiklina od Ciebie i tutejsze jałowce......
Usuńto ma szansę rosnąć bo tutejsze. Z kupionych tawułki sobie jakoś radzą....
zawsze mówię, ze podstawą pieknego ogrodu jest dobry dobór roslin- takich co lubią kwaśnie i cieniscie jest sporo i tego się trzymaj a będzie cacy ;-)))
OdpowiedzUsuńkakuar- pierwsze slysze taką nazwę.... sameście wymyśliły? dla mnie to zawsze będzie latryna... po prostu ;_))
najlepiej odeślę Cię tu : http://dzikakurawpastelowym.blogspot.com/2014/01/czy-wiesz-ze-masz-w-domu-kakuar.html, tam wszystko dokładnie opisane:)))
UsuńAleż ta Twoja rabatka cudna jest! W Irlandii widziałam dziko rosnące rododendrony, ogromne ilości właśnie w lasach, wyglądały zjawiskowo! Hortensje to też jedne z moich ulubionych, w zasadzie mogłyby mi wystarczyć ;)
OdpowiedzUsuńPanna-dziewanna wygląda jak boginka obfitości ;-)
A w tym kakuarze to raczej trudno pobyć sam na sam...
I wbrew pozorom rododendrowny nie są trudne w pielęgnacji, a za to jakie efekty.......
UsuńRododendrony ładniuchne, prawie jako ta panienka :)
OdpowiedzUsuńDalszego ciagu doczekac sie nie moge;)
OdpowiedzUsuńWrzosy tam Ci powinny ladnie rosnac:)
A wiesz, że nie chcą!!! Były tutejsze, ale wyginęły, nie wiem dlaczego, one lubią tak troszkę na skraju lasu w słoneczku, a tu skraju, jakby nie ma.....Ciag dalszy już jest o burzy wczorajszej........
UsuńTo jednak coś Ci pięknie rośnie i kwitnie w tym lesie :))
OdpowiedzUsuńKakuar nadaje się tylko do remontu, bardzo ciekawy, swoją droga dizajn ;)
Poczekaj aż pokażę mój kakuar, to jest dopiero dizajn:)))))
Usuń