poniedziałek, 26 maja 2014

Burza z maślakami

Pogoda postanowiła zarządzić naszym czasem wolnym i coś koło 14 w niedzielę zafundowała nam burzę, przerywając moje rozważania na temat nasadzeń.
Krążyła dość długo nad okolicą mrucząc to z jednej to z drugiej strony i już w pewnym momencie wydawało się, że sobie poszła. Nagle, jak nie rypnie, jak nie zawieje, jak nie lunie.........
W oka mgnieniu taras został zalany wodą, rynny nie dawały rady odbierać tej masy wody, a z nieboskłonu zaczęły lecieć lodowe kulki!!! Rany grad wielkości paznokcia!!! Nawet bałam się, że zrobi szkody na karoserii Magdy, na szczęście uszkodzeń nie zauważyłam.
Zdjęcia nie są najlepszej jakości bo z telefonu, który też zaraz został zachlapany i zaparowany, ale widać, jak okolicę spowiły strugi deszczu.
Ponieważ burza się przeciągała i padało kilka godzin postanowiłam ten czas wykorzystać na błoga drzemkę. Fajnie się śpi, jak w dach uderzają krople deszczu, masz obok siebie cieplutkiego pieska i wiesz, że jutro wstanie kolejny ciepły dzień, a ty jeszcze nie musisz wstać skoro świt do huty.....



A tu mamy gradową kulkę, skakały po tarasie jak piłeczki ping-pongowe.



Kto wyczekuje sezonu grzybowego temu oświadczam, że się rozpoczął, proszę oto najprawdziwsze maślaczki z naszego obejścia, a po tej burzy z pewnością będzie ich więcej. Podobno też już pokazały się czerwone koźlaki -to wieści od miejscowych ludzi.


Na szczęście dzisiejszy ranek wstał piękny, słoneczny, tylko jeszcze wszystko jest mokre i pies nie chce na spacer po takiej mokrej trawie........
Skonsumowałam na trawce śniadanko i wypiłam kawkę, którą mi Wu zaordynował. Poobserwowałam wiewiórkę, która po gałęziach przeszła z sąsiedniej działki, przelazła nad naszymi głowami strącając krople nam na głowy i przeszła dalej na sąsiednią działkę. Tylko Mopek przyglądał się jej zdziwiony, co to za "kotek", który łazi po drzewach...........


Teraz mogę zabrać się do zarzuconych wczoraj nasadzeń, a potem spacerek w las, jak obeschnie,żeby pieskowi nie zmoczyły się łapecki:)))))

I znowu przesyłam Wam haust sosnowego powietrza wraz z serdecznymi pozdrowieniami......

26 komentarzy:

  1. U nas wczoraj było podobnie. Upalny ranek i południe, a burza z gradem po 17-tej.
    Tylko spokoju potem nie było, bo nasza OSP urządziła sobie zabawę, a ja mieszkam od remizy jakieś 40m, więc do 2 miałam dodatkowe atrakcje. Wokalistka tak wrzeszczała jakby to Eurowizja była wrrr.
    Pięknie tam u Ciebie, odpoczywaj sobie spokojnie i łap dystans do...sama wiesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie czasem też są imprezy w środku wsi, ale takie spontany miejscowe, ja jestem za wsią to tylko czasem coś doleci, mam święty spokój, cicho, pies czasem zaszczeka, krówka zabuczy i te ptaki.........

      Usuń
  2. Nieźle Was polało, ale najważniejsze, że szkód nie było, roślinki podlane i dzisiaj jest u Was ładnie, ciepło i słonecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A teraz znowu zbiera się na deszcz, choć dzionek był upalny......

      Usuń
  3. A u nas burzowo było w sobote. A wczoraj w dniu Komuni mojego bratanka ,pogoda była jak szklanka . Ty wiesz jaką frajdę zrobiłam mu tym aniółkiem ,dał radę nawet w zestawieniu z jakąś grą piłkarską ;) Podobało mu się to ze był zrobiony podług jego obrazka .
    Żalisz sie że w Kaczorówce niechce nic rosnąć , aaaaaaaaaa przecież rosną maslaki ,kurki też ? ,bo na takim podłozu to chyba powinny . Mnie najbardziej satysfakcjonowały by czerwone kozaki ,strasznie je lubię ,bo są takie malownicze ,ale one niestety nie rosną pod sosnami .
    Dużo relaksu życzę w dowolnej formie ,ten relaks :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maślaki i .......rydze, ale to na jesieni:)) Przez 4 lata je wyrzucałam na kompostownik, bo nie wiedziałam, co to.....teraz tylko poluje, kiedy zaczną rosnąć, ale niestety nie tylko ja, bo amatorów jest więcej, płoty to nie przeszkoda:)

      Usuń
  4. Pogoda jest różna zawsze w piątek mieliśmy burzę wieczorem z ulewą.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Agato-Agatuszko:) na Maurach potrafi być BARDZO RÓŻNA;)

      Usuń
  5. Nie będę odkrywcza. Napawaj się, żeby do następnego razu starczyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty wiesz, co ja robię, nie? to, czego miałam nie robić, ha, ha....nasadziłam dziś, ale to juz ostatnie nasadzenia tej wiosny:)))
      Za to miała dziś kapiel w basenie i nad nim prysznic, oczywiście pod gołym niebem, było bossssko.......

      Usuń
  6. Do lasu to ja tylko na spacer! Grzybow nie widze /smiech/!
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie?? Ja niby coraz bardziej ślepa, ale grzybki widzę, oj widzę:)) Najbardziej lubię zbierać, resztę mnie w zasadzie mniej interesuje:)

      Usuń
  7. O ja cie! Ale fajna burza, uwielbiam! Mam takie zboczenie, ze kocham burze, pod warunkiem oczywiscie, ze mi na leb nie pada, a od piorunow oddziela mnie szyba. Moge tak godzinami stac w oknie i zachwycac sie kazda blyskawica i grzmotow sluchac, jak koncertu.
    Jesli pogoda bedzie sprzyjajaca, moze skoczymy w niedziele do lasu rozejrzec sie za grzybami.
    Odpoczywaj przeto, tankuj sily na potyczki z huta. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W mieście to nie boje się burzy, ale tutaj.....ciary mi czasem lecą po plecach, bo jak rypnie w pobliżu...najczyściej wali w jezioro.... lubię siedzie na tarasie i patrzeć na błyskawice, spektakularnie to wygląda wieczorem, albo nocą, aż biało się robi, jak w dzień.......

      Usuń
  8. A u nas na szczęście padają normalne deszcze,
    a tak ogólnie to jest ciepło i ciepło...
    Nie przepadam za burzami i to jeszcze z gradem , o matko !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz szczęście, dla mnie i ciepło i ciepło i ciepło może być na okrągło. nie lubię zimna, a tutaj szczególnie......

      Usuń
  9. Odpoczywaj, bycz się do oporu. U nas dziś burza z piorunami. I nareszcie jest czym oddychać. Dwa lata temu u nas padał grad wielkości piłki tenisowej. Powgniatało karoserie samochodowen Na moim osiedłu wszyscy parkujący na otwartych parkingach mieli taką "atrkcję"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, własnie tego się bałam, że blachę wgniecie i znowu będzie wydatek......

      Usuń
  10. Ja nie rozumiem czemu jeszcze Mopkowi kaloszkow nie sprawiłaś ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On sam sobie, robi, nawet wodery, wchodzi do kałuży z błota, a jak wyłazi to juz ma takie sliczne czarne kaloszki i czasem jeszcze podwozie:))

      Usuń
    2. Podwozie :D wymiękłam:)))

      Usuń
  11. No nie wierzę, że już grzyby?! Kundlaki to szczególnie uwielbiają wodery! Koszmar :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Grzyby... może i u nas już są? Padre nóżkami przebiera, żeby do lasu polecieć o świcie, kiedy ja się przewracam na drugi boczek ;)
    U nas też burze ostatnio szalały, ale bez takich spektakularnych efektów, jak u Ciebie. Wodery z błota są widzę hitem modowym u psów ;-)) Mopka chociaż możesz wykąpać, my czekamy, aż się wykruszy... Uściski ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pozwalam, niech ma swoją przyjemność:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inkwi, pełnych koszy to chyba Padre nie nazbiera, to takie zwiastuny, gdyby było ich więcej to przy drogach by stali sprzedający, tu sie tak zarabia, ale nie widziałam nikogo. To już lepiej pośpij i poczekaj na wysyp.......

      Buziaczki:)

      Usuń
  14. A u nas jeszcze nie ma... albo ludzie nie wiedzą:-)))))

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)