wtorek, 13 maja 2014

Cycas circinalis i kot nerium oleander -petit salmon


Na dobry początek dnia zapodaję Wam Drogie Koleżanki (Koledzy tu nie bywają) parę fotek, które wszystkich sceptycznych przekonają, jak dobrze być kotem.
Kot z tropików wiedzie życie leniwe i dostatnie sądząc po wydatnej części brzusznej. Ów kot stacjonuje w w oranżerii Ogrodu Botanicznego (widziałam go też w poprzednim roku) z reguły ulokowany jest na ławce w przedsionku i nic nie robi sobie z przemieszczających się obok tłumów. Przyjmuje rozliczne głaski nie otwierając nawet ocząt, wydaje jedynie z siebie zadowolone mrrrr, mrrrr, miauuuu. Nie omieszkałam pogłaskać, tak jak wielu, wielu innych.Ocząt nie otworzył:)))






 Jest też inny kot, sądząc z tabliczki znamionowej zwany nerium oleander -petit salmon, Owieczka i Hana przetłumaczą, co zaś to znaczy, ja zrozumiałam jedynie, że mały...........
Tak, jak jego kompan z ławki w pompce miał zwiedzających i spał snem kota sprawiedliwego........



Idziemy dalej proszę wycieczki.......
Wiosna w przypadku tegoż egzemplarza objawiła nam się dwuorganowo i tylko zachodzę w głowę męski to osobnik czy żeński?



Ten z racji organu pojedynczego, tudzież nazwy, cycas circinalis nasuwa mi podejrzenie, że może to być wersja męska. Tupaja, co Ty na to???



W tym przypadku jest już po ptokach, widać w przypadku cytryn wiosna jest w innym terminie, bo widzimy już owoce i to całkiem pokaźne. To cytryny, pomelo też było, ale nie cyknęłam.

Swoją drogą zachodziłam w głowę, jak to jest z tymi cytrynami i mandarynkami, bo w zeszłym roku bawiąc w kwietniu w Italii widziałam całkiem dojrzałe już cytryny i mandarynki w ogródkach przydomowych. Wiosna dopiero się zaczynała, winorośla i oliwki nieśmiało pokazywały listowie a cytrusy gotowe do zjedzenia? To kiedy one kwitną i się zapylają? W styczniu???



I w klimacie leniwo - rozrodczo-wiosennym życzę Wam miłego majowego dnia. U mnie pogoda zdradliwa, za oknem słoneczko, ale wystarczy je uchylić, a ciągnie zimnem......No tak, jutro mamy zimną Zośkę, to się szykuje..............

13 komentarzy:

  1. Eee, cycus to raczej od cyckow, wiec zenski bedzie chyba. Ale znow taki pojedynczy cycek? Kto to widzial! Gendery jakies w tej Twojej botanicznej oranzerii rosna. Koty natomiast na pewno zapylaja te cycki, na futrze przenosza.
    Sama nie wiem, dziwne to wszystko. Jak nie baby z broda, to samopylne koty na cyckach. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest Panterko myśl. zapylanie przez koty:)) A koty są znane z tego, że już nie tylko w marcu się marcują. Wszystko na głowie stanęło, kiedyś to koty tylko w marcu.........

      Usuń
  2. Miałaś radość (i dobrze) z tej wizyty w oranżerii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam:)) Jak już człek przestanie się cieszyć z byle głupoty to nic ino umierać.........

      Usuń
    2. No to abyśmy się cieszyły z czegokolwiek jeszcze długo:)

      Usuń
  3. Nigdzie blisko nie mam takich cudów, do Kórnika kawałek drogi. Te3n oleander to chiba kwiaty ma w kolorze łososiowym, stąd salmon. Do tego mały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja myślałam, że tam napisane czarny-mały:) (nerium to prawie, jak negr), petit- zrozumiałam, miałam kiedyś spódniczkę w pepitkę, czyli małą kratkę:)))
      Trudno, popatrz sobie choć na zdjęcia, jak nie da rady. Zabrałabym Cię do Powsina, ale tam czynne do 18- tej:((((( Głupio nie, bo widać jest przecież do 21..............wtedy byśmy zdążyły!!!!!

      Usuń
    2. Nerium to raczej nazwa gatunku, podgatunku, rzędu, kto by to spamiętał?

      Usuń
  4. tyle razy byłam w tej oranżerii. i wołałam kici kici. nic dziwnego, że żaden nie zareagował skoro po imieniu ich nie wołałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Brakuje tu tylko mojej suczki Soni, która uwielbia leniuchowanie w przytulnych miejscach!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zimna Zośka u mnie jest naprawdę ... listopadowa:) Brrr:)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie w dzień było znośnie, teraz głowy urywa......wicher...

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)