Na dobry początek dnia zapodaję Wam Drogie Koleżanki (Koledzy tu nie bywają) parę fotek, które wszystkich sceptycznych przekonają, jak dobrze być kotem.
Kot z tropików wiedzie życie leniwe i dostatnie sądząc po wydatnej części brzusznej. Ów kot stacjonuje w w oranżerii Ogrodu Botanicznego (widziałam go też w poprzednim roku) z reguły ulokowany jest na ławce w przedsionku i nic nie robi sobie z przemieszczających się obok tłumów. Przyjmuje rozliczne głaski nie otwierając nawet ocząt, wydaje jedynie z siebie zadowolone mrrrr, mrrrr, miauuuu. Nie omieszkałam pogłaskać, tak jak wielu, wielu innych.Ocząt nie otworzył:)))
Jest też inny kot, sądząc z tabliczki znamionowej zwany nerium oleander -petit salmon, Owieczka i Hana przetłumaczą, co zaś to znaczy, ja zrozumiałam jedynie, że mały...........
Tak, jak jego kompan z ławki w pompce miał zwiedzających i spał snem kota sprawiedliwego........
Idziemy dalej proszę wycieczki.......
Wiosna w przypadku tegoż egzemplarza objawiła nam się dwuorganowo i tylko zachodzę w głowę męski to osobnik czy żeński?
Ten z racji organu pojedynczego, tudzież nazwy, cycas circinalis nasuwa mi podejrzenie, że może to być wersja męska. Tupaja, co Ty na to???
W tym przypadku jest już po ptokach, widać w przypadku cytryn wiosna jest w innym terminie, bo widzimy już owoce i to całkiem pokaźne. To cytryny, pomelo też było, ale nie cyknęłam.
Swoją drogą zachodziłam w głowę, jak to jest z tymi cytrynami i mandarynkami, bo w zeszłym roku bawiąc w kwietniu w Italii widziałam całkiem dojrzałe już cytryny i mandarynki w ogródkach przydomowych. Wiosna dopiero się zaczynała, winorośla i oliwki nieśmiało pokazywały listowie a cytrusy gotowe do zjedzenia? To kiedy one kwitną i się zapylają? W styczniu???
I w klimacie leniwo - rozrodczo-wiosennym życzę Wam miłego majowego dnia. U mnie pogoda zdradliwa, za oknem słoneczko, ale wystarczy je uchylić, a ciągnie zimnem......No tak, jutro mamy zimną Zośkę, to się szykuje..............
Eee, cycus to raczej od cyckow, wiec zenski bedzie chyba. Ale znow taki pojedynczy cycek? Kto to widzial! Gendery jakies w tej Twojej botanicznej oranzerii rosna. Koty natomiast na pewno zapylaja te cycki, na futrze przenosza.
OdpowiedzUsuńSama nie wiem, dziwne to wszystko. Jak nie baby z broda, to samopylne koty na cyckach. :)))
To jest Panterko myśl. zapylanie przez koty:)) A koty są znane z tego, że już nie tylko w marcu się marcują. Wszystko na głowie stanęło, kiedyś to koty tylko w marcu.........
UsuńMiałaś radość (i dobrze) z tej wizyty w oranżerii:)
OdpowiedzUsuńMiałam:)) Jak już człek przestanie się cieszyć z byle głupoty to nic ino umierać.........
UsuńNo to abyśmy się cieszyły z czegokolwiek jeszcze długo:)
UsuńNigdzie blisko nie mam takich cudów, do Kórnika kawałek drogi. Te3n oleander to chiba kwiaty ma w kolorze łososiowym, stąd salmon. Do tego mały.
OdpowiedzUsuńa ja myślałam, że tam napisane czarny-mały:) (nerium to prawie, jak negr), petit- zrozumiałam, miałam kiedyś spódniczkę w pepitkę, czyli małą kratkę:)))
UsuńTrudno, popatrz sobie choć na zdjęcia, jak nie da rady. Zabrałabym Cię do Powsina, ale tam czynne do 18- tej:((((( Głupio nie, bo widać jest przecież do 21..............wtedy byśmy zdążyły!!!!!
Nerium to raczej nazwa gatunku, podgatunku, rzędu, kto by to spamiętał?
Usuńtyle razy byłam w tej oranżerii. i wołałam kici kici. nic dziwnego, że żaden nie zareagował skoro po imieniu ich nie wołałam.
OdpowiedzUsuńWydaje się, że ONE na nic nie reagują!!!!!
UsuńBrakuje tu tylko mojej suczki Soni, która uwielbia leniuchowanie w przytulnych miejscach!
OdpowiedzUsuńZimna Zośka u mnie jest naprawdę ... listopadowa:) Brrr:)
OdpowiedzUsuńU mnie w dzień było znośnie, teraz głowy urywa......wicher...
OdpowiedzUsuń