Szukajcie, a znajdziecie. W zasadzie to się poddałam, bo szukałam tego ogona 3 dni, był i znik. Kamień w wodę, reszta kota jest, ogon wcięło, przyprawiałam inne ogony, ale nieeeee, coś nie pasowało. A dziś całkiem przypadkiem ogon stanął na mej drodze.
Szybciuteńko wyjęłam osprzęt i skręciłam luda-kota, co niniejszym zapoczątkowało sezon na ludotworstwo.
Osmalonych dech i pniaków już cała jest kupka,tylko siąść , czyścić olejować, patynować, skręcać, a tu trza wracać.............Kotek, jak to kotek, wlazł na płotek i mruga swoimi bleszczatymi oczętami. Za płotek posłużyła jedna z moich własnoręcznie udziałanych rozkrak na pnącza.
A teraz zwijam majdan, pakuję manatki i w drogę.....pogoda się coś kiepści, zerwał się wiatr i już nie jest upalnie, mniejszy żal będzie wyjeżdżać.
To już ostatni tym razem Wam haust sosnowego powietrza przesyłam i trele ptasie, ahoj, do następnego razu:)))
Bardzo fajne zdjęcia.Ciekawe.Kto kopiuje zdjęcia to normalnie złodziej.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJa nie kopiuję:)) Ale, jak moje ktoś chce niech bierze, co mi tam,tylko niech powie mi o tym......
UsuńNooo, kocisko wymiata! I ten numerek!
OdpowiedzUsuńRozdziapę do pnączy bardzo porządną zrobiłaś, bardzo!
Rozdziap, zrobiłam trzy, wczoraj największą, na fasolę ozdobną:)))
UsuńPrzewspaniały jest!!!
OdpowiedzUsuńPatrząc na Twoje LUDY już mi po głowie chodzi wyczarowanie swojego... Tylko chyba poczekam aż mi dzieci podrosną, bo z codziennością nie nadążam...
Buziole :-)
Jak podrosną i może pomogą??
UsuńI dziękuję, robienie ludów to sama przyjemność, ale też czasu na niem jak na lekarstwo.....
Koci ogon jedyny w swoim rodzaju i nie dziwię się, że szukałaś go uparcie, bo nie do zastąpienia ;-)
OdpowiedzUsuńU nas ściana deszczu i grzmi. Przynajmniej nie muszę podlewać...
Słyszałam w prognozach, że Was dopieszcza deszczem...... u nas było bardzo sucho, dobrze, że burza przeszła, ale sosny wypijają wszystko w mig.....
UsuńExtra kot, extra zdjęcia :-)))
OdpowiedzUsuńMasz talent dziewczyno, takie inne spojrzenie na rzeczywistość :-)
:) Dziękuję.Bo koty różne są:)
UsuńNiezwykle sympatyczne kocisko :), ten ogon to mi fajkę przypomina ,z czego on jest ?
OdpowiedzUsuńTa rozdziapa ,bardzo solidna .
Wczoraj w naszym ogrodzie botanicznym odkryłam pnącą hortensję ,do tej pory nie zwróciłam na nią uwagi . Ta hortensja pnie się po olbrzymiej sośnie ,na wysokość chyba z 15 m , imponująco to wygląda .
Ogon to część pewnego urządzenia, które się popsiuło:))
UsuńMoja hortensja już kawał tarasu oplotła, miała kilka kwiatów, ale zmarzły, na Mazurach zmarzły nawet bzy, było na początku maja podobno w nocy minus pięć!!!!
Ale rewelacyjnego kota stworzyłaś!! Ogon cudny. Mam cichą nadzieję, że Pan Kot będzie jednym z głównych bohaterów nowej powieści wakacyjnej:))) Ja już czekam!
OdpowiedzUsuńNie gniewaj się, ale z twojej twórczości najbardziej lubię ludy... Są naprawdę oryginalne i niezwykłe:)))
A dlaczego się mam gniewać? Zawsze, coś bardziej się podoba, a ja też je lubię:))
UsuńWypadałoby temu kotu imię nadać, choć w zasadzie on już je ma:)) I życiorys mu napisać i przyszłość jakąś naszykować...
Poczekamy kilka dni i zaczniemy, ok?
Tak, tak! Poczekajcie na mnie, aż wrócę!
OdpowiedzUsuńKoniecznie, jak wrócisz. Zaordynujesz początek Hanuś????
UsuńNie no, początek do twórczyni należy, czyli Mnemo nie leń się! Masz kilka dni czasu na wymyślenie początku i jedziem, panie Zielonka!
UsuńNo dobrze, pomyślę, ale, jest jedno, ale.......:)
UsuńŻadnych ale do wiadomości nie przyjmuję!!!!
UsuńTeraz już mogę oficjalnie, Hana zacznie, bo to jest JEJ kot:)))))) Wrobiłam ją:)))))
UsuńTak! To jest MÓJ kot! Jego uroda na żywo jest urzekająca, zdjęcia nie oddają rzeczywistości. On jest duży, nie myślcie sobie, że to koteczek, bo to kocisko!
UsuńDooobra, myślę nad kocią historią.
I wiem z czego ma ogon!!! Mnemo, to dobry materiał na konkursik!
UsuńWymyślimy inny konkursik:))) Ogon będzie tajemnicą, najważniejsze, że małe są szanse, aby taki ogon wystapił w wersji masowej:))
UsuńA nad historią myśl, początki był....... w krzakach:)))
Letnia, duszna noc była ciemna, choć oko wykol. Malutka wieś zagubiona pośród lasów, spowita mgłą i ciemnościami wyglądała na wymarłą. Jedynymi oznakami życia było niemrawe poszczekiwanie znudzonych psów i czkawka dobiegająca przez otwarte okno chałupy przycupniętej na skraju wsi.
UsuńSkrzypnęły rozklekotane drzwi. Na progu zamajaczyła niewyraźna postać w białym, zgrzebnym gieźle. Szurając nogami po gumnie i mamrocząc coś niewyraźnie, postać podeszła do studni. Brzęknęło wiadro, a panującą wokół ciszę przerwał głośny bulgot wody wlewanej do gardła zakończony donośnym beknięciem. Czkawka ustała.
- Aaaaaaaa... - westchnęła z ulgą postać.
Złapała wiadro i reszta wody wylądowała w pobliskich zaroślach. W tym samym momencie zarośla wydały przerażający dźwięk przypominający ni to wycie kojota, ni to krzyk pawia. Przerażona postać z głośnym trzaskiem upuściła wiadro i bębniąc bosymi piętami po gumnie pognała do chałupy. Drzwi zatrzasnęły się z hukiem. We wsi rozszczekały się psy, tu i tam w oknach zabłysło światło.
Z trzaskiem łamanych gałęzi i innymi piekielnymi odgłosami, dzwoniąc z zimna zębami, z zarośli wyszło coś, co postronnego obserwatora mogłoby przyprawić o atak apopleksji. Nikczemnej dość postury, z płaską głową i sterczącymi uszami, na krótkich nóżkach i z obłym tułowiem z do którego przyczepione było coś, co nie było ręką, a przypominało raczej starą kopyść. Ale najdziwniejsze były oczy o źrenicach, które przywodziły na myśl łebki od gwoździ, nos zaś wyglądał jak klucz rozklepany na kowadle. Stworzenie odziane było w plugawą szatę, miejscami osmaloną.
- Tfu! - rzekło szczękając zębami.
Kociszcze cudne! :)
OdpowiedzUsuńA rozkrak musiałabym chyba sobie zrobić...hmmm...
Dziękuję:)
UsuńRozkraczydła proste w budowie, ale dobrze mieć wkrętarkę to insza inszość niż zbijanie gwoźdzmi..........( gwoździami?)))))
Kot jest CUDNY !!!
OdpowiedzUsuńFajnie te ludy wymyśliłaś :)
Dziękuję:)) Widziałś inne? Są na górze w zakładce...........
UsuńWidziałam ! I jestem zakochana w aniele, ptakach i dziwaczku na ostatnim zdjęciu - tym z błękitnemi óczmi. W kocie też jestem bardzo zakochana. Choć wszystkie mi się Twe ludy podobują bardzo ! I tak se myślę, że chciałabym któregoś mieć :)
UsuńCuszsz, idzie sezon będą się robiły.........Tylko, że tak, jak janiołowie, ludy są dla konkretnych osób, czyli , jak je robię myślę o tej osobie i muszą do nej pasować. Jaki lud pasowałby do Ciebie?
UsuńA to mi zabiłaś ćwieka :) Myślałam, i myślałam i chyba najbardziej utożsamiam się z kotem - bom okrutnie niezależna i do niczego mnie zmusić się nie da, a i drapnąć potrafię (ale jedynie w słusznej sprawie - np mendę jakowąś, nie tylko z huty), lub właśnie ten dziwaczek niebieskooki - bo wygląda na troszczącego się o wszystko dokoła, i łagodny jak baranek :)
UsuńA to wiem, pierwsze mam skojarzenie po opisie, żeś "twardzielka".......czyli mnemolud twardzielkowy musi do Ciebie pasować:)
UsuńMnemo, ale mientka też jestem. I dosłownie też :)
UsuńAha, i powiedz mi,bo mnie to męczy, to Twoje zdjęcie główne bloga ? Cudne ! I jeśli tak, to co to kwitnie tak pięknie ? I te bluszcze na drzewie !
UsuńW kwestii zdjęcia zerknij tu są szczegóły: http://de-kupa-ge.blogspot.com/2014/05/po-prostu-patrzcie.html
Usuńa z ubiegłego roku z tego samego miejsca tu: http://de-kupa-ge.blogspot.com/2013/05/byam-przez-chwile-w-raju.html
W kwestii mnemoluda,k twardzielkowy psychicznie, mięciutki fizycznie??? Dobrze zrozumiałam???
No, kurcze, te z 2014 widziałam, bo już Cię czytałam przecież. Ale wtedy wstawiłaś dużo zdjęć, i wszystkie były cudne. A teraz to jedne, jedyne błyszczy jak CUD :)
UsuńA co do kwalifikacji psychicznej mojej - to chciałam powiedzieć, że jestem i mientka i twarda :) W zależności od okliczności. Czy trzeba przypieprzyć, czy przytulić :) I bardzo dobrze zrozumiałaś, mientkość ficzyczna aktualnie występuje. Niestety !
Ha,ha, to tak jak u mnie z tą mientkością:))) To już wiem wszystko, co trzeba:))
UsuńDorób mu psa!!!! Koniecznie!!!!
OdpowiedzUsuńW zasadzie powinnam dwa psy, żeby było tak, jak w realu...........
UsuńO to, to! Wielki i mały!
UsuńJestem zachwycona tym co stworzyłaś! Fantastyczne oczy!
OdpowiedzUsuńJeżeli jest się w sieci i komuś podoba się moje zdjęcie, to je weźmie, jakość moich jest taka, że nie nadają się na sprzedaż, może lepiej aby zapytał ale ja nawet nie zaznaczam znakiem zdjęć, bo po co.
A dziękuję Mażenko:))
UsuńTzn, wolałabym, żeby ktoś nie zabierał zdjęć w celach zarobkowych, ale jeśli potrzebuje na własny użytek, to, co mi tam...........
o boziuuuuuuuuuuuu jaki on cudny:))))))))))))
OdpowiedzUsuń:)))
UsuńDziękuję:)
Wystraszylam sie najpierw, oesuuu, koci ogon?
OdpowiedzUsuńNo taki, taki jest swietny:))
He, he, nie ma to, jak chwytliwy tytuł, nie?
UsuńKicia do domu wróciła, więc moge spokojnie czytać i oglądać posty z kotami i ich przygody z ogonami ;)
OdpowiedzUsuńTen Twój, Mnemo jest bardzo ładny :) Ogon też.
Dziękuję:))
UsuńEch, z tymi kotami, człowiek czeka i wygląda i zawsze się martwi, czy wrócą.....
Świetny.
OdpowiedzUsuńRozkraczydła też.
Buziole
Jejujciu jaki piękny :-) Dobrze, ze Ci ten ogon pod nogi wlazł ;-)
OdpowiedzUsuńPrawie dosłownie pod nogi:)) Dziekuję:)))
UsuńKocisko jest fantastyczne, ciekawe co moje psiny by na to powiedziały?????
OdpowiedzUsuń