Z całą pewnością jestem zmęczona, skoro nawet w Kaczorówce mi nic nie lepiej. Cały tydzień ganianie ze spotkania na szkolenie i tak w koło. A w piątek po nocy jazda do Kaczorówki..........
I zamiast się cieszyć ładną, choć dziwną dziś pogodą to się snuję.....
Tu dłubnę, tam dziubnę i zaraz mi sił brak.....
Nawet na pisanie......
Wydłubałam zaczęte jakiś czas temi aniołki, tym razem drewniane.
Pocieszyłam się 5 minut zdobyczami ze złomowiska i........jest 20:00, kiedy i na czym mi ten dzień minął?
A jutro nazad 200 km.....bosszsz, jak ja już chcę normalnego urlopu. Jeszcze tydzień, jeszcze tylko tydzień.....
Wu wydłubał swojego luda w tym czasie i zawiesił go na płotku.....
Pomyślałam o Tupajce, kiedy go zobaczyłam wczoraj w nocy, może będzie więdzieć, co to zapiękny, przypominający nowoczesny samolot, nocny motyl? I w jakich kolorach!!!!Zdjęcie nieostre, bo noc była.......
A rankiem, kiedy zobaczyłam następne znów pomyśłałam o Tupajce.......
Zobaczcie, jakie ma ładne wzorki na skrzydełkach........
I jeszcze jeden, biały, jak panna młoda.....
Tupajka, wie, co to za jedne???
Pokwękując z cicha życzę Wam miłego wiecziru i udanej niedzieli........
Bardzo ładne te aniołki wydłubaliście :) Motylki też ładne.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że tydzień szybko Ci przeleci i odpoczniesz, bo straszne zmęczenie bije z Twojego posta.
W tygodniu jak automat latam, widać organizm wie, żem w Kaczorówce i dlatego z sił opadł......gdyby mi nie było szkoda dnia już bym spała od 18 -tej.....
UsuńNapięcie Ci zejszło.
UsuńTen ostatni to czasem nie bielinek kapustnik?
OdpowiedzUsuńNie jestes osamotniona w swoim snuciu sie przez zycie, ale Ty masz chociaz swoja Kaczorowke, a ja co? Ani daczy, ani srodkow na urlop. :(
A aniolki mnie urzekly. :)))
UsuńTo nie bielinek, wszystkie to nocne motylki, przyleciały wczoraj w nocy do światła,po przyjeździe do Kaczorówki. Są, oprócz pierwszego, malutkie.
Oj szkoda mi Cię Panterko, żeby tak bez urlopu......
Ostatnio tak gadaliśmy z Wu, co byśmy bez tej Kaczorówki zrobili....siedzieli na ławeczkach w parku??? W tym smrodzie i hałasie...
Dobrze, że ją mamy, teraz to byłoby już nierealne, takie są ceny....
Anoiłki piękne. Ja zawsze. Niech Ci czas do urlopu upłynie szybko. Nie wybierasz się może na chwilę w rodzinne strony?
OdpowiedzUsuńDziękuję Owieczko. Skończyłam je, ale tak bez entuzjamu, bardzo tego nie lubię.....
UsuńDo mamy pojadę, ale to jakoś początek września?? Bo potem to mam wyjazd w trochę cieplejsze strony, jak wrócę będzie październik....chyba, że będzie ładny.....
Mnemo, motyli Ci tam nie brakuje :) Do wyboru i koloru.
OdpowiedzUsuńTforczosc aniolowo ludowa urocza, jestem zachwycona :)
Tydzien szybko zleci i bedziesz mogla odpoczac, bo rzeczywiscie czuc Twoje zmeczenie...
Usmiechnij sie Mnemo :) Jestesmy z Tobom :)
Dziękuję Ci Orszulko kochana i za aniołki i za wsparcie duchowe w kwestii zmęczenia:)
UsuńJutro pewnie obudzę się z lepszym samopoczuciem, mamy ładny i ciepły wieczór na Mazurach, a to nie jest częste:)))
No, jesteśmy z Tobom, szfystkie! Niezły masz tłok! A z czego anieli włosy majom takie prawdziwe? Z Twojej grzywki? Fajne są. Bardzo.
OdpowiedzUsuńGrzywkę zostawiłam fryzjerowi:)) C=To pakuły Hanuś, zwykłe pakuły hydrauliczne, czeszę je, jak normalne włosy:))
UsuńAle kolorem podobne do moich nie???
No, dyć mówię:)))
UsuńKiedyś się mówiło że miała włosy jasne jak len.
Usuń
UsuńA inni śpiewli, "len, co w błoto wpadł"..........
Złote jak pszenica.
UsuńTo nordycki blond, albo szedzki, zależy, na jaką farbę trafię:)) Własne, będąc dziecięciem też takie miałam. Nie na darmo wołali na mnie bielinek kapustnik:)))
UsuńJaki ten aniołek piękny, znaczy oba piękne ale ten na pierwszym zdjęciu ma w sobie to coś.
OdpowiedzUsuńJeżeli chodzi o zmęczenie, to mam teorię, że ta niestabilna pogoda tak na nas wpływa. Nasze organizmy sobie z nią nie radzą. Nawet moje ulubione dłubanie coś mi nie idzie ostatnio.
Myślę, że porządny odpoczynek na pewno postawi Cię na nogi.
Jeszcze tylko tydzień:))
Moja koleżnka mówi, żeby nie zwalac na pogodę tylko w metrykę zerknąć......może i ma rację.
UsuńPogoda dziś dziwna, duszno, choć z wiatrem, niby zanosi się na burzę, ale jej nie ma. Taka osłabiająca ....
Za tydzień urlop, obym wtedy odpoczęła......powinnam wywalić na ten czas oba telefony...bo inaczej będzie dooopa, huta mnie dopadnie i tak.
JA od 5 lat nie mam telefonu:) I żyję - wywal albo... zapomnij wziąć ze sobą:) Aniołki urocze:) Może jutro pójdź na dłuuugi spacer po lesie, tylko patrz na same ładne "obrazki", żadnych negatywnych uczuć nie generuj.
UsuńTego drugiego z pewnością zapomnę:))
UsuńA w tym drugim jest internet to bedzie trochę trudno, bo czasem tutaj sobie zagladam tak na szybko:)))
Dziś lepsze samopoczucie, wyspałam się:)))
To dobrze, ze możesz spać:))) A swoją drogą, gdzie te czasy, kiedy to jedynym urządzeniem technicznym, zabieranym na Mazury, była... kuchenka gazowa:))))
UsuńAlbo spirytusowa:) Taką tu pierwszą mieliśmy, na kawę czekało sie godzinę zanim wodę ugotowała...........
UsuńA teraz......własnie przyjechał odkurzacz.....ale nie odkurzyłam skoro 7 lat obywałam się szczotką to może odkurzanie jeszcze poczekać.......
Jeju, wszystko piękne, ale ten lud Wu jest zarąbiszczy! Rewelacja!
OdpowiedzUsuńMotylki, ćmy są cudne, wpadnę potem co powie Tupaja. :)
Dziękuję Gosianko:)) Powiem Wu:))
UsuńTeż czekam na Tupaję, znawczynię tematu:))
Mam album, ale przypasować nie potrafię.......
cudny ten lud, co go wu wydłubał. na motylkach się nie znam, niestety.
OdpowiedzUsuńdziś pogoda u nas cudna, wiatr nie dał wygrać słońcu, nie przypalało. wczoraj za to był koszmar a dziś z kolei bardzo niskie ciśnienie. tak więc nie metryka a pogoda, mnemo:)))
Wu się skromnie uśmiecha, choć on mało kiedy zadowolony ze swoich wytworków. Jaki masz ładny awatar, kto to Ci siedzi na ramieniu?
Usuńsiódemka córka gapy...
UsuńNo właśnie, ten Wulud ma ten, no, taki, eee, wisiorek?
OdpowiedzUsuńE, nieee, to chiba ręka jego, a ja zaraz, że...
UsuńTo ręka, a w niej złomiaste ustrojstwo z wiszącymi kluczami, no klucznik taki.........
UsuńTen zawisak to zmrocznik gładysz. Zielone to któryś z miernikowców, tak jak biały. Niestety- nie poznam dokladnie któż to :)
OdpowiedzUsuńMiło, ze sie Ci o mnie pomyślało :)
A ten Lud to tak zwiesił nochal jakby się zasmucił całkiem...
Wuwoskie ludy mają takie nosy, nie wiem, czy to taki zamysł, czy materiał tak przypasował:))
UsuńNo i wiedziałam, że podpowiesz:)) Czy Ty jesteś entomologiem?? Bo wiesz, ja mam kupe zdjęć z robalami, a nie wiem, co to za jedne.......
Ten gładysz ma piękne kolory, dobrane takie. Beż z malinką:)
UsuńJestem entomolubem raczej. :)
UsuńNiektóre gadziny znam, niektóre nie; za duzo, a specjalizować się nie umiem :) Ale jak co- mogę spróbować oznaczyć :)
Zmrocznik gładysz - piękne imię posiada. Tupaja, jak to szfystko można spamiętać??? Głowom?
OdpowiedzUsuńMuszę tak nazwać jakiegoś kota, he he :)
UsuńHana, czasem głowom czasem podręcznom biblioteczkom, albo www.lepidoptera.pl polecam :)
UsuńCzasem niestety pustostan, albo niemoc w przypomnieniu. Wiem, że lata, ale w którym pudełku we łbie...? :))))
Nie mam w biblioteczce niczego na okoliczność robali. Na okoliczność ptaków to mam. A w necie to trza wiedzieć trochę, czego się szuka. Co wpiszę? Czarny robal z nogami??? Kurna, tylu rzeczy nie wiem!
UsuńGładziu?
OdpowiedzUsuńBrzmi prawie, jak Wałdziu.......
UsuńGładziu - jest ślicznym imieniem:)
UsuńWidzisz Gosianka, juz masz kolejne imię kotkowe.....
UsuńBardzo piękne aniołki i lud. Najbardziej mi się podoba to zdjęcie luda z motylkiem na nosie. Śliczne nazwy te motylki mają:)) U mnie na czeremsze żerują gąsienice motylka, który się nazywa namiotnik czeremszaczek:))) I robi takie namioty-welony, jakby z pajęczyn.
OdpowiedzUsuńMam czeremchę, ale nie widziałąm, muszę się pogapić........
UsuńZa to są takie pajaki, co tkają norki z pajęczyn. Powiesiłam w zeszłym roku na krzakach stare buty z nadzieją, że ptaszki się w nich zalęgną, ale niestety w jednym tylko ten pająk sobie zrobił gniazdko......
Te anioły są przepiękne! Ja lubię polepić sobie z masy solnej, ale moje masosolniaki to amatorszczyzna. I lud cudny!
OdpowiedzUsuńI te gładysze i miernikowce... Fajną macie odskocznię od codziennego życia i pracy.
Z masy też lepię, ale na Mazurach musi być ostre słońce, że zaschły, a do tej pory jakoś się nie trafiało....w domu wypiekam w piekarniku......moje też amatorszczyzna, ale ćwiczenie czyni mistrza, tylko, nie ma czasu ćwiczyć....
UsuńDziewczyny wyłazi zza lasu wielki babol, chyba będzie burza...........
OdpowiedzUsuńJak przeczytałam pierwszą cześć zdania, pomyślałam o jakiejś Twojej "koleżance":)))) Spokojnego dnia:)))
UsuńHe, he, ale skojarzenie, "koleżanka" to raczej mały babol, wyschnięty taki ździebko, wiadomo od czego........
UsuńBurzy nie było za to zaczęło padać.......koguty pieją, jak gupie, a miał być upał...........
OdpowiedzUsuńNie denerwuj mnie. U nas na termometrze w słońcu skończyła się skala i nic, ale to nic nie wskazuje na to, że kiedykolwiek, cokolwiek z nieba spadnie.
UsuńBo tu są Mazury, albo...rozpylają ten jodek srebra:)) Zowu sieje, tak kilka chwil i znowu słoneczko za mgłą widać, duchota jest. Odkurzałam górkę (pierwszy raz po 7 latach he, he) myślałam, że się uduszę, tak gorąco pod dachem.
UsuńNie wiem, co Was tak omija deszcz, pustynia Błędowska zarosła, może teraz u Was chce się zrobić nowa?
Mnie anioły drewniane podobają się bardziej niż z masy solnej ,jakieś takie bardziej szlachetne sie wydają , może dlatego że solne anioły są w tej chwili tak powszechne .
OdpowiedzUsuńDrewniany lud Wu ,wspaniały .
Ale fajnie widoczne są czółki tego zielonego ćma :))))
Tadam kończe świnię ,jeszcze muszę skończyć malować :))))
Też zauważyła, takie misterne. Ćmy już gdzieś zbiegły.
UsuńSolna szybsza, z drewnem trochę jest zabiegów no i narzędzia potrzebne.
Pokażesz świnię?
Mnemo, świnię się podkłada, a nie pokazuje:)
OdpowiedzUsuńMarija nie ma może komu podłożyć to choć niech pokaże. Ja bym tam kogoś znalała:)))
UsuńUważaj na urlop, jak mój nadszedł z miejsca się pochorowałam - podobno tak bywa, jak napięcie puszcza;)
OdpowiedzUsuńNie strasz Krecie:(((
Usuń