Mnie też to rozśmieszyło:) Takie pytania to chyba po to, żeby empatię wyrazić albo grunt wybadać, tudzież zagadać po prostu... Wkurzające:) A może tak: Nie, q...wa, medytuję. ...lepię bałwana. ... koszę trawnik.
Mnie kawaly smiesza, tarzam sie po podlodze i dostaje kolki, a potem... pustka w glowie, kiedy chce podac dalej. Prawie jak u tej blondynki. Uslaszala blondyna kawal, jak najskuteczniej zlapac strusia. Otoz bierze sie lysego faceta i zakopuje w piachu tak, zeby tylko lysina wystawala. Przychodzi strus, mysli: jajo i siada, wtedy lysy wyciaga spod piachu rece i strus zlapany. Blondie usmiala sie do rozpuku, wrocila do domu i opowiada kawal mezowi: - Wiesz, jak zlapac strusia? Bierzesz faceta, zakopujesz go w piasku po jajka... tylko... zaraz, zaraz... po co un mial byc lysy?
Jak to blondynka:)) Ja też zapamiętuję tylko wyjątkowe kawały. A lubię ten: idzie Czerwony Kapturek przez las, wymachyje koszyczkiem, a tu nagle wylatuje wilk i mówi, Teraz Kapturkę Cię złapię i będę całował tam, gdzie jeszcze nikt nie całował. No to Kopciuszek odpowiada....pchiiiii to chyba w koszyczek........
Mama mojej koleżanki zwykła odpowiadać swemu chłopu na pytanie " agdzie jest...sól" - w dupie u pani Malinowskiej. Po jakimś czasie chłop pytał i sam sobie odpowiadał, acha wiem, w dupie u pani Malinowskiej.......
W nasyzm domu, mam ochote zlapac za walek, gdy slysze sformulowanie"trzeba by". Trzeba by wyniesc smieci...i nikt ich nie wynosi. Moze Trzeba wyniesie?;)
A dzieci odpowiadają zwykle na nasze prośby, "zaraz", odpowiadałam wtedy, że zaraz to jest taka wielka bakteria, a ty wynieś te śmieci do jasnej anielki.......
Rozśmieszyłaś mnie, tyle, że dopiero dzisiaj. U nas jest stara, ciężka brama, której nie można otworzyć od zewnątrz. Kiedy wyjeżdżamy na chwilę, po prostu jej nie zamykamy. Jeśli zamkniemy, trzeba lecieć dookoła, do furtki - trzeba wejść i lecieć otworzyć bramę. Kawał drogi, a czasem np. leje deszcz. Jeśli któreś z nas wyjeżdża na dłużej, drugie zamyka bramę choćby ze względu na psy. I otwiera na telefon. Mój za każdym razem dzwoni i pyta: - Hanuuuś, wpuuuuścisz mnie NA POSESJĘ? Nie, q... nocuj pod bramą POSESJI!
Dobre, po dniu spędzonym z Absorberami poza domem, u Rodziców, z Bratankiem, Bratem i podróżą w te i nazad...a w domu najszczane. Garip nie dał rady... Dobrych dowcipasów nie pamietam. Musiałabym przerwać urlop wychowawczy i wrócic do pracy :)
Nochal utrzymany w stanie zadowalającm. Nie postępuje, także lekkie uff. Gorzej, że to choroba na całe życie no i 100% za sterydy nasi kmiotkowie na górze ceny podnieśli...
ja to tam nie pamietam, co mowie ale zazwyczaj mowie wlasnie tak :P bo co? nie widac??? ale ze slubnym to mamy tez i wspolna metode - ja czasem ide na piechte do sklepow, nakupuje jadla i dzwonie po onego. I kto pierwszy da rade cos powiedziec to mowi, np - zamawiam taxi, zaklad pogrzebowy?, Ziuteeeek? Firma taksowkowa, przychodnia slucham, pizzze chce zamowic, cienka, bez krewetek. i takim szyfrem sie dogadujemy :P
To se porechotałam przed snem, ale dziś już nie myślę. Może jutro jakiś kawał mi się przypomni :) Idę lulu ! Dobranoc :)
OdpowiedzUsuńMnie też to rozśmieszyło:) Takie pytania to chyba po to, żeby empatię wyrazić albo grunt wybadać, tudzież zagadać po prostu... Wkurzające:)
OdpowiedzUsuńA może tak:
Nie, q...wa, medytuję.
...lepię bałwana.
... koszę trawnik.
No właśnie,może by tak od pały odpowiadać.........
UsuńMnie kawaly smiesza, tarzam sie po podlodze i dostaje kolki, a potem... pustka w glowie, kiedy chce podac dalej. Prawie jak u tej blondynki.
OdpowiedzUsuńUslaszala blondyna kawal, jak najskuteczniej zlapac strusia. Otoz bierze sie lysego faceta i zakopuje w piachu tak, zeby tylko lysina wystawala. Przychodzi strus, mysli: jajo i siada, wtedy lysy wyciaga spod piachu rece i strus zlapany. Blondie usmiala sie do rozpuku, wrocila do domu i opowiada kawal mezowi:
- Wiesz, jak zlapac strusia? Bierzesz faceta, zakopujesz go w piasku po jajka... tylko... zaraz, zaraz... po co un mial byc lysy?
Jak to blondynka:)) Ja też zapamiętuję tylko wyjątkowe kawały.
UsuńA lubię ten: idzie Czerwony Kapturek przez las, wymachyje koszyczkiem, a tu nagle wylatuje wilk i mówi, Teraz Kapturkę Cię złapię i będę całował tam, gdzie jeszcze nikt nie całował. No to Kopciuszek odpowiada....pchiiiii to chyba w koszyczek........
Oj, jaki łady kawał:)
Usuń:)) mnie śmieszy, taki Kapturek, jakie czasy:)))
UsuńNo i wyszło dwa w jednym (też takie czasy:) - i Kapturek, i Kopciuszek:)
UsuńDobre :)))
OdpowiedzUsuńCo za babsko, przecież nie musiała placka robić, tylko np. makaron ;)
Taa, to typowe pytanie, razem z "gdzie jest sól?", jakby tu, kuźwa, nie mieszkał od ponad 20 lat!
OdpowiedzUsuńWracam z psem ze spaceru.
Byłaś z psem na spacerze?
Nie, kurna, na lekcji baletu byłam!
Hłe, hłe ::) Dobrze tak odreagować, bo w realu to zaraz afera gotowa :)
Mama mojej koleżanki zwykła odpowiadać swemu chłopu na pytanie " agdzie jest...sól" - w dupie u pani Malinowskiej. Po jakimś czasie chłop pytał i sam sobie odpowiadał, acha wiem, w dupie u pani Malinowskiej.......
Usuń:-)))
OdpowiedzUsuńJa zaraz angażuję do roboty :-)))
Skoro pyta ...to znaczy ,że chce pomóc...
Sprytne:)
UsuńSłusznie robisz....muszę wziąć przykład:)
UsuńHe, he zyciowe, jak diabli;)
OdpowiedzUsuńMam tak,jak napisala Panterka;)
W nasyzm domu, mam ochote zlapac za walek, gdy slysze sformulowanie"trzeba by".
Trzeba by wyniesc smieci...i nikt ich nie wynosi. Moze Trzeba wyniesie?;)
A dzieci odpowiadają zwykle na nasze prośby, "zaraz", odpowiadałam wtedy, że zaraz to jest taka wielka bakteria, a ty wynieś te śmieci do jasnej anielki.......
UsuńRozśmieszyłaś mnie, tyle, że dopiero dzisiaj.
OdpowiedzUsuńU nas jest stara, ciężka brama, której nie można otworzyć od zewnątrz. Kiedy wyjeżdżamy na chwilę, po prostu jej nie zamykamy. Jeśli zamkniemy, trzeba lecieć dookoła, do furtki - trzeba wejść i lecieć otworzyć bramę. Kawał drogi, a czasem np. leje deszcz. Jeśli któreś z nas wyjeżdża na dłużej, drugie zamyka bramę choćby ze względu na psy. I otwiera na telefon. Mój za każdym razem dzwoni i pyta:
- Hanuuuś, wpuuuuścisz mnie NA POSESJĘ?
Nie, q... nocuj pod bramą POSESJI!
No faktycznie, ale Ogniomistrz jest taki miły i grzcznie prosi, zamiast powiedzieć, Hanuś otwórz mi te wrota........
UsuńDobre, po dniu spędzonym z Absorberami poza domem, u Rodziców, z Bratankiem, Bratem i podróżą w te i nazad...a w domu najszczane.
OdpowiedzUsuńGarip nie dał rady...
Dobrych dowcipasów nie pamietam. Musiałabym przerwać urlop wychowawczy i wrócic do pracy :)
A jak tam zdrowie Garipa? Podleczył się?
UsuńNochal utrzymany w stanie zadowalającm. Nie postępuje, także lekkie uff. Gorzej, że to choroba na całe życie no i 100% za sterydy nasi kmiotkowie na górze ceny podnieśli...
UsuńMop często nie daje rady i nie dlatego, że ja jadę na cały dzień, on tak ma . Całe szczęście, że mały jest............
Usuńja to tam nie pamietam, co mowie ale zazwyczaj mowie wlasnie tak :P bo co? nie widac???
OdpowiedzUsuńale ze slubnym to mamy tez i wspolna metode - ja czasem ide na piechte do sklepow, nakupuje jadla i dzwonie po onego. I kto pierwszy da rade cos powiedziec to mowi, np - zamawiam taxi, zaklad pogrzebowy?, Ziuteeeek? Firma taksowkowa, przychodnia slucham, pizzze chce zamowic, cienka, bez krewetek. i takim szyfrem sie dogadujemy :P
I nie obraża się???
UsuńKaczuszka na banerku coś mi przypomina:) Ile to już lat?
OdpowiedzUsuńDokładnie nie wiem, dostałam w prezencie, ale chyba produkowano takie w latach 70 -tych?????
UsuńMoże Ty wiesz?
Pamiętam, że takich kaczuszek używano do zabawy w wannie podczas kąpieli:)
Usuń