Mnemo pojechała na targ staroci, ale nie tak raniutko, bo jej się ocząt otworzyć w ten ostatni dzień urlopu nie chciało.
W związku z powyższym pan od kredensików już się zwinął i pojechał do Orzysza, gdzieś koło 8 rano. Nawet nie iem, czy miał one kredensiki, co to miał je przytaskać spod Kraśnika.
Trudno, co się odwlecze to nie ucieczem, ale po targu połazić mus, może, co innego wpadnie w oko.
Nic specjalnego nie było. Skrzynie te, co w zeszłym tygodniu, trochę szaf-landar, wiekszych niż moja chałupka. Przyiwtał nas, jak dobrych znajomych, właściel owej giełdy, czy targu, pokazując fajne stare bryczki i inne archaiczne pojazdy.
Był bardzo zmartwiony, że nie ma na te cacka kupców, a ceny przecież nie są wygórowane.
Racja, za takie cuś na płozach, trza zapłacić 6 setek z mozliwością targowania.
Gdybym miała dom, a nie chałupkę zrobiłabym sobie z takich sań łoże królewskie, a gdybym miała konia robiłabym zimą cudne sanny. Ale nie mam, ani konia ani domu. Mam tylko żal, że takie fajne sanie stoją, a ja ich mieć nie mogę......
Łaziła więc Mnemo, a za nią Wu zmęczony upałem, aż wypatrzyliśmy kaczkę. Akurat w sam raz do naszej kaczej kolekcji. Cena sensowna- nabyliśmy.
Kaczka jest jednocześnie schoweczkiem na bukwiejedenco.
Fajna, cynowa, na zdjęciu tego nie widać.
A potem Mnemo wpadło w oczy to...........
Bardzo leciwe, z korniczym miastem i historią zapewne bogatą.
Ciekawe ile chlebów zarobiono w tej dzieży? Ile lat służyła ludzom zanim dotarła na ten targ staroci?
Ubiwszy cenę, przystępną, ale w porównaniu z ceną sań to i tak wysoką, Mnemo odparadowała z dzieżą pozostawiając pana sprzedającego z miną mocno zdumioną, kiedy dowiedział się do czego ona będzie służyć.
Myślał też pewnie, że baba lekko sfiskowała, ale handel to handel, chciała to kupiła.......
Jak myślicie, co takiego Mnemo powiedziała człowiekowi?
Że dzieża będzie służyć do?????
Jutro będzie odpowiedź:)))
Miała być jutro ale jest dziś, bo Ewa rozpracowała zgadywankę błyskawicznie. Ona to wie, jakimi torami krażą moje pomysły.
Dzieża służyć będzie Mopciankowi za mazurskie łóżeczko.
Swoje szmaciane wyrko podrapał, a i tak w pluchę całe jest ubabrane błockiem i mokre to pomyślałam, że wywalę, a kupię jakiś koszyk na tych starociach, ale w oko wpadła mi dzieża.
Po przyjeździe zrobiłam na tarsie próbę generalną, wypadła pozytywnie.
Potem dzieża została wyszorowana, przygotowałam nowe posłanko i proszszsz.........
Mieści się akurat pod stołem i do niego pasuje:)))
Facet miał prawo myśleć, żem stuknięta, no nie????
A Ewa brawa wielkie:)))))
P.S.
Jak ktoś chce taki pojazd to na jednym ze zdjęć jest telefon na płocie do właściciela............
Chciałabym taki pojazd, ale zepsuła mi się lodówka:(((
OdpowiedzUsuńDzieża będzie kapliczkom?
Nie kapiczkom:)))
UsuńTo z upału Ci się przegrzała ta lodówka. A nie masz piwniczki???
Piwniczkę mam, ale i tam gorunc. Nie kapliczkom? Mydelniczkom pod ogrodowym prysznicem?
UsuńOd upału nie, od starości!
UsuńTo już raczej płytka wanienka bardziej, taki bidecik.....
UsuńOoooo, pierszam!
OdpowiedzUsuńNie kapliczka:))
UsuńDobrze, że masz piwniczkę.....
Ale fajne te sanie, gdybym zimę lubiła, to bym sobie o nich pomarzyć mogła ...
OdpowiedzUsuńps. Ja to bym zaraz kwiatki w takiej dzieży sadziła...
OdpowiedzUsuńNa kfiatki za płytko.
UsuńTeż by fajnie wyglądały.......
UsuńAle łożko sobie możesz zrobić!!!!!
Wcale że nie za płytko. na przyklad na kaktusy. O.
UsuńE tam, zgnije raz dwa.
UsuńNie kaiwty, ale som takie kwiaty, co to bez ziemi i wody zyjom, tero modne som, to mozna przykleić nawet do szyby i rosnie........
UsuńTo się nazywa oplątwy..........
UsuńOplątwa, śliczne słowo! Aż kląska i pląsa!
UsuńUżeczko dla Mopka :)
OdpowiedzUsuńMopek by miał niezłą kołyskę:))
OdpowiedzUsuńEwa, nieee, raczej korytko dla Mopka.
OdpowiedzUsuńDlaczego korytko? On nie świnka!!!
UsuńOjtam, bo fajne byłoby korytko! To może kuweta?
UsuńTo użeczko, czy nie ?
UsuńNo.......dobra ...użeczko!!! Za szybko zgadłaś bystrzacho:)))) Jak na To wpadłaś???????
UsuńAle dla Wu czy dla Mopka?
UsuńOd razu widać, że to użeczko :) Aż siem dziwie, że nikt tego nie widzi :)
UsuńWiem! Głową Mnemoluda jakiegoś będzie! Dużego tą razą!
OdpowiedzUsuńTo byłby Mnemolud z bardzo przeżartym mózgiem, korniki w niej wyjadły całe labirynty......
UsuńTo byłaby twarz z przeszłością:)))
UsuńMoja za lat kilka:)))
UsuńAlbo wstawisz sobie lusterko i ze stołu zrobisz tualetkę.
OdpowiedzUsuńEeeeee, nie maluje się na Mazurach, po co mi tualetka...........
UsuńLampa będzie nad stołem!
OdpowiedzUsuńRaczej pół sufitu:)))) Zapominasz, że , ja mam chałupkę, a nie Pałac Klutury........
UsuńJaponski fotel bujany !
OdpowiedzUsuńO matko, wyobrażam sobie, jak się w nim bujam, zwinięta na embriona, a wałki mi się wylewają na boki..........
UsuńWałki się zagniecie jak ciasto i szlus.
UsuńNie, nie na embriona. To trzeba doopom siedzieć, i się na boki kolebać !
UsuńDobra to wstawię zaraz tego Mopka, a jaki zadowolony........
UsuńAle szczęśliwy :)
UsuńDawaj, a migusiem!
OdpowiedzUsuńJuszsz jest!!
Usuń:))))) Uchchalam sie po same lokcie:)
OdpowiedzUsuńKunia nie mam, ale jakby co to moze jaka zrzute zrobimy. Bydzie kun, to sanie sie kupi:))))
Dzierza super! Przdalaby sie do klepania chlopa po glowi aby pamietal gdzie jego miejsce, i kaczka fajna! Sprawdzaj codziennie, moze jakie jajo srebrne zniesie albo cynowe:)))
Wu stwierdził, że będzie robił za żółwia i załozył ją sobie wychodząc z targu na plecy.......
UsuńA co Ty, na to?
UsuńAle fajowskie óżeczko! Cudo!
UsuńA ja na to, że jutro se to do huty założe na plecy, bo, jak tam wejdę po tym urlopie to mnie zaraz zaczną bombardować prpblemami, a to taka tarcza będzie.........
UsuńNie na plecy, tylko na cycki! Wypniesz piers do przodu i zero problemow:)
UsuńMnie atakują i z przodu i z tyłu.......z przodu mam przeciwnika widocznego,dam radę, ale tyły trza zabezpieczać:)))))
UsuńCzujnym trza byc, ot co:))))))
UsuńDziefczyny, u mnie padać zaczęło ! I oddychać można. !
OdpowiedzUsuńU mnie nic, posucha i skwar miastowy, fujjjjjj
UsuńLEJE ! Mnemo ode mnie do Ciebie niedaleko. Może doleci .
UsuńNiech leje, mniej będzie żal końca urlopu......
UsuńA u mnie wieje chlodny wiaterek, ochladzanie wylaczone, prawdziwe polskie lato w Chicago:)
OdpowiedzUsuńA u nas afrykanskie :)
UsuńNie zazdroszcze, upal jestem w stanie jakos zniesc ale ta wilgoc w powietrzu jest czasami nie do wytrzymania.
UsuńTej wilgoci to ja mam u siebie wyżej wszystkiego! Cały lipiec leje i leje, ziemia namoczona a ciepło jest i nie ma czym oddychać...
UsuńTropik toby sobie może jedną łapę w tej dzieży położył. Albo ogon.
Mika! Gdzie mieszkasz?
UsuńTatry:))
UsuńMika były większe.........
UsuńMika, to Ty dopiero masz widoki do samego nieba:)
UsuńZazdraszczam "Tater", ale tak pozytywnie:)
Widoki mam, to fakt dzisiaj rano podziwiałam panoramę z takich łąk . Pięknie było, dopóki nie zaczęło lać.
UsuńMnemo, dla Tropika za twarde, on hrabia i piernaty woli:))
UsuńWymościsz mu pierzyną, albo z Kurnika podarte pierze weźmiesz i usypisz, jaką kołdrę puchową......
UsuńDla Frodka sanie byłyby w sam raz.
UsuńTo Mopek już nie będzie spał w pańskim łóżku?
OdpowiedzUsuńAlesz oczywiście, że będzie. Ale, jak siedzimy wieczorkiem na dole to on już gdzieś kima, najczęściej na moich kolanach, co na dłuższą metę jest upierdliwe, a stare posłanko było paskudne, wieć teraz ma paradne, może wzdłuż leżeć i wszerz.........
UsuńMnemo! Mopcianek cuudny, a lozko pierwsza klasa. Chcialabym zobaczyc mine goscia ktory sprzedawal Ci to cudo, pewnie bezcenna:))))
OdpowiedzUsuńBo była bezcenna:)))
UsuńAle wiesz, on pewnie na tym targu przyzwyczajony do wariatów i maniaków:)))
Na drugi raz jak przyjedziesz to ci sprzeda te sanie, wmawiając, że Mopek będzie miał łoże z baldachimem:)
OdpowiedzUsuńŻebym miała gdzie wstawić, to bym te sanie wzieła na łożko dla siebie. Aż żałuję, no!!!!! Byśmy się wnich pomieścili wszystcy razem, może nawet z gośćmi:)
UsuńPomyśl o domu z ogrodem...
UsuńMyślę nieustannie i nic....tzn.mam ogród, tylko tego domu brakuje.......
UsuńRozbuduj Kaczorówkę i po sprawie!
UsuńTo powiem wam cuś, to nie dzieża, to jest kopańka, u nas tak to się nazywa. Służyło do wyrabiania ciasta na kluski. Dzięża to takie naczynko przypominające beczkę. Tak czy siak doskonała rzecz na łóżko:)
OdpowiedzUsuńKaczka świetna! Mnemo, Ty to masz szczęście do kaczek!
Pojazdy piękne i ceny rzeczywiście do rzeczy.
O widzsz, a ja myślałam, że to do chcleba. A tak swoją drogą to ile w tym klusek mozna zarobić? Chyba z10 kilo maki, dla całego pułku chyba......
UsuńTe kopańki albo niecki mogły też służyć do lulania i kąpania dzieci. Mówił mi to niedawno mój starszy kuzyn, jak zobaczyłam taki sprzęt u niego w domu w pokoju ze skarbami:) I ja też mam coś takiego:)
UsuńTeż stwierdziłam, że niemowalak spokojnie by się w tym wyspał. Twoje spały????
UsuńKiedyś rodziny wiejskie to mocno wielodzietne były i wielopokoleniowe, a pewnie robili te kluski i na zapas. To może i było jak dla pułku:) Tu jest moja: http://entliczkowo.blogspot.com/2014/05/spotkaysmy-sie-tylko-na-chwile.html. Trzeba tylko zjechać w dół.
UsuńJa ten sprzęt przyniosłam do domu niedawno. Próbowały, ale się nie mieszczą. Służyła jak kołyska/łóżeczko dla różnych przytulanek:)
UsuńDzieci lubią takie ustrojstwa:))
UsuńW rodzinnym domu mojego ojca ,ciotka jego siostra ,w czymś takim, zaczyniała ciasto na chleb . Mówiło się na to dzięża ,miało identycznie ten sam kształt ,tylko było większe .
UsuńCudny Mopek, cudne spanko! Bardzo dobry pomysł, już widzę minę tego gościa :D
OdpowiedzUsuńA jaki zadowoloniony........widziałaś, jak się rozłożył?
UsuńA ja się spóźniłam tylko o minutę buuuuuu
OdpowiedzUsuńNie rycz Gardenia, ciungle som jakieś zagadki, Ty też się załapiesz:))))
UsuńTo co z ta zbiorka! Sanie sa do kupienia, a na kunia robimy zrzute?! :)))))))
OdpowiedzUsuńGdzie będą stały sanie, a gdzie kuń, ja się pytam?
OdpowiedzUsuńAtaner, Ty jak skowronek, a my wręcz przeciwnie. Ja wiedziałam, że tak będzie...
Ataner chyba już wstała, a my to dopiero się kładziem. Branoc Kurki, bo ja jutro do huty, duuuużo surówki będzie do topienia, dwa tygodnie mnie nie było. Już mnie boli łeb, na samą myśl. Pa. pa.
UsuńAtaner ma rację, zrzuta, a potem Hana ten tabor urządzimy, zimą na przykład.....posuniemy do Miki, żeb z górki na pazurki polecieć.......
Hana, ja tez wiedzialam, ze tak bedzie:))) Milo mi, ze przyjelyscie mnie do swojego Kurniaka:)
UsuńNo właśnie, ja już padam, dobrej nocy wszystkim.
UsuńMilych snow Miko, a ja wsiadam nie na kunia, ale na rower i pedze na wycieczke - usciski dla Was:)
UsuńJezu ta na wycieczkę......ale jej dobrze:)))
UsuńW Kurniku i okolicach miło witają wszelkich gości. Zapraszamy:)))
Kolorowych snow dziewczyny, a Ty Mnemo uzbroj sie w pancerz jutro do huty :)
OdpowiedzUsuńKolorowych widoków Ataner. Uważaj na aligatory:)))
UsuńÓżeczko pierwsza klasa :))))
OdpowiedzUsuńI kaczka także.
Pozdrawiam serdecznie
PS. Fajne miejsce wyczaiłaś, musimy się wybrać.
Spodoba Ci się a i pewno coś wygrzebiesz dla siebie:))
UsuńNa zdjęciach widać, że zakup jest trafiony :) Mopek ma tak słodką i błogą minę :)))
OdpowiedzUsuńYchy, spodobało mu się:)
UsuńAleż dobrze Mopkowi w tej niecce:) Przy okazji:
OdpowiedzUsuńNiecka – naczynie drewniane powszechnie (głównie na wsi) używane w domach w XIX wieku. Wydrążone półkolisto w jednym kawałku drewna, podłużne, niezbyt głębokie, o różnorodnym zastosowaniu: do wyrabiania ciasta, kąpania dzieci, zbierania mąki podczas mielenia w żarnach:)
Kaczucha też niczego sobie:) Szkoda, że tak daleko do tych sań:)
Spokojnego dnia w hucie życzę:)
Pacz, ja całe życie myślałam, że to dzieża dom chleba:))
UsuńLedwo żyję, upał jest niemiłosierny, w mieszkaniu sauna.
Może nocą będzie chłodniej, u mnie jest podobnie.
UsuńNic lepiej, nocą jest duchota, nawet przeciąg się nie robi. Trza w przyszłosci zainwestować w klimatyzator.....
UsuńKalipso mnie ubiegła, a chciałam się powymądrzać. Dzieża była i jest naczyniem klepkowym. Miała w przeszłości też znaczenie magiczne. U nas to Twoje drewniane ustrojstwo zwie się niecką.
OdpowiedzUsuńJa w niecce trzymam czasem owoce jesienią albo motki wełny. Dla Mopka jak znalazł.
Co będziesz chować w kaczuszce?
Taki targ bardzo by mi się podobał. Ale może i lepiej, że nie ma w pobliżu.
Pozdrawiam
Magiczne? Zaciekawiłaś mnie:)
UsuńWybrawszy ciasto z dzieży trzeba zaraz dzieżę nakryć wiekiem, aby odkryta nie stała, bo to nie dobrze.
UsuńWsadziwszy chleb w piec gospodyni podnosi dzieżę z ziemi i na to miejsce, gdzie dzieża stała, pryśnie wodą (pozostałą od chleba) na krzyż i przeżegna, bo już to miejsce jest ważne, gdzie dzieża stała.
Gdzie dziewki są w chacie, to jak tylko chleb w piec wsadzą, szybko dzieżę nakrywają i wynoszą do komory, żeby szybko dziewki wyszły za mąż.
Znalezione na stronie:
http://www.warszawskie-muzeum-chleba.pl/2012-02-09-12-26-13/magia-i-wrozbiarstwo?showall=&start=1
Duża rola dzieży w obrzędach, magii, lecznictwie związana była z wiarą, że jest to naczynie niezwykle wrażliwe i delikatne. Dzieża symbolizowała trudny do określenia potencjał, posiadała zarodki życia, które mogła przekazywać ludziom i zwierzętom.
UsuńDużo wiadomości o dzieży na stronie
http://etnomuzeum.eu/index.php?action=Obiekty,78_dzieza
ZArodki życia powiadasz? Może mi się Mop rozmnoży???
UsuńOwieczko, mam podobnie otwieranego słonia, w nim trzymałam mleczaki małego (wtedy), w kaczce jeszcze nie wiem, znajdzie sama zastosowanie ......
UsuńTo nie moja wiedza, tak napisali:)
UsuńMnemo, w kaczce sztuczną szczękę można trzymać z braku mleczaków.
UsuńWiesz, miałam napisac, że kaczka może będzie na moje, ale jakoś nie chcem wywoływac wilka z lasu:P)) Tfuuuuu
UsuńNie ma to jak być dobrze przygotowaną na starość:)
UsuńOstetcznie szczękę sztuczną też mozna w Kaczce trzymac, bo nic gorszego niż szczęka w szklance z wodą......
UsuńRewelacyjny pomysł z tym łóżeczkiem! Może nabędę takowa dla Bazyla :-)
OdpowiedzUsuńBazyl z pewnością się ucieszy:)) Wygodna jest.
UsuńAle miałaś kapitalny pomysł, Ty to jesteś niezwykła BABA!
OdpowiedzUsuńTa kaczucha mnie urzekła ,na zdjęciu widac że cynowa .
OdpowiedzUsuńPowyżej już pisałam ,moja ciotka w czymś takim robiła chleb ,było chyba trochę głębsze ,ale kształt identyczny ,duże było, bo chleba starczało na cały tydzień .
Mopek pięknie w tym wygląda ,akurat na jego miarę i pokolibać się może :))
Własnie,kiedyś piekli chleb na tydzień, dziś tygodniowy chleb ze sklepu tylko piłą łańcuchową ciąc można.
Usuńw zasadzie uzeczko dla Mopusia to sie niejako rzucalo w oczy.....a jemu wyraznie przyadlo do gustu jak raz!
OdpowiedzUsuńkaczka fantastico - ja mam zrozumienie dla kaczek i bardzo je lubie i obrzydzam ludziom jedzenie onych (bo wole je na wodze a nie we wodzie. gotujoncej!!) one maja krotkie nuszki, ja takze samo, wiec sie rozumimy!
jak loze i kun do san, to co? bedziesz zima mknonc, galopowac (cwalowac czy cwalic) po sniegu, na uorzu z piernatami i koronkami??) zaprzenrzonemu w kunia? wizualizuje...
Taka sanna to fajna rzecz, zaraz mi się Oleńka i Kmicić przypominają jak tak galopuja przez las, a dzwonki dzwonią.
UsuńKaczków jeść też nie lubię, tam na niej nic do zjedzenia w zasadzie ni ma.
...i owszem,ale wtedy jest weselej.kto powiedział, że ma być smutno a owa dzieżka bardzo przydatna dla psinki -Mospanka?, zresztą to potwierdził. Piękna jest i adekwatna do miejsca i nowego właściciela. Lepiej nie można wymyślić.
OdpowiedzUsuńKaczuszka urocza!
Wu stwierdził, że mu baldachim jeszcze nad użeczkiem trza dorobić:)))
UsuńOt, księciunio Mopsiunio:)
UsuńBaldachim wskazany, choć psiaki się nie pocą, to ostatnio słońce dogrzewa :)
UsuńMnemo! Jak tam, zyjesz? Jak w Hucie, dalas rade?
OdpowiedzUsuńTylko nie mow, ze padasz na pysk, przecie pancerz pozycz od Mopsinka i bedzie dobrze.
Pozdrawiam:)
Wróciłam z huty, nawet w dobrej kondycji ino gorunc nieznośny. Perspektywa łikendu mnie tak trzyma, jutro o tej porze już będę wąchać sosnowy las.........
UsuńU Ciebie też tak smaży????
W ciagu dnia lekko smazy, najgorsza jest jednak wilgoc w powietrzu, ale noce sa bardzo przyjemne tepmeratura spada do 15C. Poza tym w chalupie mamy ochladzanie wiec nie ma problemu.
UsuńOdpoczywaj w tym swoim lesie, ide popodgladc Twoj drugi blog. Milego weekendu Mnemo:)
Jaki swietny ten pomysl z saniami, lozko!!! szkoda ,ze tego nie mozna samolotem przewiez do Wenezueli!! w Andach takie lozko to by byla atrakcja...na 5000m tez bywa snieg. Czy piesek to sznaucerek? miniatura?
OdpowiedzUsuńMoże musiałabyś na części rozkręcić i po trochu przewozić:))) Nie znam się, nigdy nic wielkiego nie przewoziłam samolotem:)))
UsuńZa to mam wprawę w wożeniu na bagażniku samochodowym wszelkich gratów do Kaczorówki, najlepszy był wielki materac, zachowywał się, jak żagiel, i kajak........
Teraz mam combi i już jest lepiej:)
Mopcianek jest czystej rasy yoreczkiem, tylko on nie jest miniaturą i nie ma rodowodu, bo tam któryś z kolei urodzony i to czysty przypadek, że mam rasowego pieska. Wcześniej, na wsi miałam wielkiego kundla:)
Ma Mopek łoże, fiu, fiu :-)
OdpowiedzUsuńSań faktycznie szkoda, no cóż, ja mam dom, ogród wielki a i tak bym nie wiedziała co z tym robić, dlatego też sprzedaje zagracające mi sanie typu suki, trochę szkoda, ale jak mają u mnie niszczeć...
Ciekawe skąd dokładnie ten pan spod Kraśnika i jakie te kredensiki ma, hmm, bo Kraśnik to w sumie niedaleko mam - jakieś może 80km, toż to rzut beretem ;-)
ale bym chciała mieć takie łoże! niestety, zrozumienia brak i kasy. a mopek to tych spań ma całe mnóstwo na wywczasach.
OdpowiedzUsuńtakie niecki służyły do zagniatania ciasta na kluski i do trzymania niemowląt w pobliżu matki, taki prototyp dzisiejszych fotelików i leżaczków. Moja babcia w niecce zagniatała zacierki, jest jeszcze w domu mojej mamy taka
OdpowiedzUsuńJaki świetny pomysł :) Pasuje jak ulał, tj. chciałam powiedzieć jak ułożył ;) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń