No, jak Wam idzie???
To już można czytać dalej, ciekawe, kto zgadł:)))
Wu, żeb stworzyć nową, świecką, letnią, mazurską tradycję wymyślił kino na wolnym powietrzu.......
A, co!!!!! Amerykańce mają kina samochodwe, a my kino pod sosnami:)))
I robi się to tak. Nagrywa filmy na fiutka, albo lapcia, jak, kto chce. Organizuje rzutnik, prosi się Mnemo o ekran, nie musi być plazma, wystarczy białe prześcieradło, które się wiesza na chałupce. Ustawia się krzesła, leżaki, tudzież wiesza hamak na drzewach, robi gorącą herbatkę, nalewa do kieliszków wino lub inne napoje wedle gustu, przynosi koce, albo zakłada wadera, jak Mnemo. Aaaaa nie wiecie, co to takiego wader? To jeszcze Wam kiedyś opowiem.....
Potem się zasiada i "zaleguje" i ogląda film. Na początku jest mała awanturka, bo młodsze pokolenie chce horror, dziewczyny komedię romantyczną, ale Wu rozwiązuje konflikt i zapuszcza film, który pasuje wszystkim. "The Hunter" i nie jest to symulacyjna gra w polowanie. To australijski dramat przygodowy z rewelacyjnym Willemem Dafoe ( Antychryst, którego nie obejrzałam, bo się cały czas zbieram, jest zbyt mocny, jak dla mnie), są piękne tasmańskie pejzaże i smutna historia ostatniego.......ale nie będę Wam zdradzać. Film, nie z gatunku lekkich i przyjemnych, ale do obejrzenia i refleksji. Moim skromnym zdaniem.
Świerszcze cykają, gwiazdy świecą, sosny pachną, a my ogladamy....do samej północy:))
Próba generalna, czy wszystko działa. Kadr z naszego prywatnego studia nagraniowego. Poznajecie Mopka??
I zaczynamy ogladanie, już jest ciemno, tylko zdjęcie z lampą.
Fajna zabawa, jak już się wszystkim ponudzą te grile, ogniska i biesiady,a kto ma taką możliwość może w ten sposób zabawić w letni czas gości, jeśli tylko będą mieć ochotę na seans filmowy pod gwiazdami.
A jeśli nie wiecie, co zrobić z większą ilością dzieci, kóre się nuuuuuuuuudzą w gościnie to też możecie im zafundować seans bajkowy. Powinny być zachwycone.
Buziaki.
Idę szorować mebel, podejście drugie:))))
Bomba ! Nie, no fajnie to Wu wymyślił. Ja Ci powiem Mnemo, Ty na tem możesz jeszcze zarobić. Możesz okolicznych ludziów w kinomaniaków zmienić. Tylko trza by opracować jakoś zapore antykomarowo .
OdpowiedzUsuńA teraz lece czytać o Twoim Czaczu, bom wczoraj o 2 w nocy widziałam, alem już mocno padnięta była na czytanie.
Dziwne, ale komarów jakoś nie ma,pojedyncze sztuki. Można podpalić zmieloną kawę na spodeczku, nie lubią tego zapachu.
UsuńBardzo podoba mi się pomysł prześcieradło zamiast plazmy a i film zapamiętam, bo lubię bardzo tego brzydala Dafoe. Tylko się bardzo nie popijcie, bo wam te stare skarby pokradną.
OdpowiedzUsuńEee my delikatnie, nie te lata, nie to zdrowie:)))
UsuńO takiej porze komary już śpio. Przynajmniej u nas. Mebla chce. Etapami. Przed i po. I w trakcie.
OdpowiedzUsuńNo wałśnie śpio chyba. Komary znaczy się. Mebel został umyty, dwa razy i tero schnie. Zaraz mu cyknę bom zapomniała.
UsuńA mnie najbardziej interesuje, jak to sie nagrywa film na... hmmm... fiutka? Oraz jak sie z tego... hmmm... fiutka odtwarza.
OdpowiedzUsuńPomysl przedni i zankomity, a jak kto przescieradla nie ma pod reka, to przeciez mozna i plazme z domu wywlec, co nie? :)))
Jak ma się plazmę:))) Jo ni mum.
UsuńFiutkiem albo paluszkiem potocznie zwiemy pedrajwa, no normalnie się nagrywa z netu:)))
No przecie nie na prawdziwego, skąd!!! Choć to jest pomysł dla naukowców, taki pedrajw na całe życie......
Phi! A mnie juz slepia i jezor z ciekawosci na wierch wyszli. :p
UsuńCiekawe byłyby parametry, tzn. pojemność;))))
UsuńZgadłam. Trudno nie było. Też tak robiliśmy kiedyś.
OdpowiedzUsuńA stół? Zaczęłaś coś przy nim? Bardzo ładny jest. Ja bym pewnie tylko umyła. I bez szuflad wygląda super. Udanej dalszej części urlopu!
My dawno temu bajki naścianiez przeźroczy.
UsuńStół umyłam, trochę podczyszczony został i schnie. Szuflady w kiepskim są stanie, ale przydadzą się na różne dupsy.
Pół urlopu mignęło, jak to szybko leci...
Mnemo, szuflady jakby co, to Hance ślij, wtedy Czajnik z Grażynką nie bendom się o tę jedną chandryczyć.
UsuńEwa, będą, będą! Teraz chandryczo się o najwyższy poziom na drapaku i się spychajom.
OdpowiedzUsuńCo Hanie po szufladach, kiedy one chcom tom jedną jedyną i to naraz oba.......
UsuńJa tak oglądałam Trylogię Pierścieniową - szfystko na jeden raz;))) Super;)
OdpowiedzUsuńA ja mam dla Ciebie Krecie cuś...w jakimś kolejnym poście............
UsuńDawaj, dawaj, dawaj;))))
UsuńJakie atrakcje :) Kino Kaczorowkowe :)
OdpowiedzUsuńJestem zachwycona :)
Młodzież należy czymś zająć....
UsuńAaaaaa to kino ???
OdpowiedzUsuńGenialny pomysł :-)))
Fantastyczne! w plenerze w kocyku z odgłosami lasu - to własnie dlatego wymyślono ową technologię!
OdpowiedzUsuńAby był prąd i ładowarka :) miłego oglądania.
Teraz już cała infrastruktura jest na miejscu:)
UsuńNoooo jestem pod wrazeniem!!!
OdpowiedzUsuńSerdecznosci
J.
Mebla dawaj, co człowiek tforzy metamorfozy :)
OdpowiedzUsuńFajnie, można też połowy nocne ciem urządzać :))))
a komary?? też z Wami oglądały??
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł z tym kinem plenerowym! Do "Łowcy" właśnie się przymierzam.
OdpowiedzUsuńJa kiedyś w domu na ścianie takie pokazy urządzałam dzieciom. Teraz nie bardzo jest jak.
OdpowiedzUsuńPomysł na kino plenerowe jest świetny.
Też się domagam mebla:)
Mebel idzie wolniutko, tu nie ma żadnej Castoramy czy innego Liroja......ale bendzie, bendzie.
OdpowiedzUsuńMika, są mamenty takie se, ale zakończenie....zaskakujące, no i przyrody tasmańskiej dużo.....myzyka też fajna......
Elaja, komary w tym roku łaskawe, a ja odziewam się w wadera i mogą mi nafiukać......