poniedziałek, 16 grudnia 2013

Co pod choinkę?

Macie dylemat z prezentami? Bo, ja mam. Niektórzy zapobiegliwi już mają to z głowy inni dopiero się rozglądają i dywagują, co by na ten prezent kupić. Wiadomo, prezent trzeba dopasować, żeby nie stał się prezentem przechodnim, albo kolejnym gratem przestawianym z kąta w kąt. Ale, jak to zrobić skoro od tylu lat już te prezenty się robi i pomysły zaczynają się kończyć.
A może macie jakieś fajne, odlotowe  pomysły na prezenty/ upominki? Coś, co mi do głowy nie wpadło mimo dumania i wymyślania?

Dla:

  • Męża,
  • Mamy,
  • Taty
  •  Teściowej,
  • Teścia
  • syna (dorosłego)
  • córki (dorosłej)
  • Siostry
  • Brata
  • dzieci przedszkolnych
  • dzieci w podstawówce
  • dzieci w gimnazjum
  • szwagrów
  • szwagierek
  • reszty, co nie wymieniłam.......
I koniecznie, prezent dla nas samych, co chciałybyśmy dostać pod choinkę?


Niech nas nie ograniczają kwoty czy inne uprzedzenia, nawet z najdziwniejszych pomysłów może wykluć się coś fajnego. Może ja, a może inni tu zaglądający skorzystają z podpowiedzi?
Zróbmy sobie taką burzę mózgów i puśćmy wodze fantazji, albo pragmatyzmu..............

A może macie w zanadrzu jakąś opowieść o otrzymaniu bardzo nietrafionego prezentu? To też jest jakaś wskazówka:)))


P.S. Liczę na pomoc, bo czasu już mało:)))





66 komentarzy:

  1. Ostatnio kupujemy sobie głównie książki i kosmetyki. I słodycze. Młodemu, czyli bratankowi dołożymy się do rozbudowy komputera - wyrósł już z zabawek i ubranek kupowanych przez rodzinę.
    Szwagierce - kosmetyki, teściowi - również. Bratu - drobiazgi do biegania.
    Nie przypominam sobie jakiegoś mocno nietrafionego prezentu. Fajnym pomysłem wydaje się mi zrobienie domowych słodyczy np. nutelli, albo rafaello, jak ktoś ma czas i chęci się pobawić.
    Sama nuda i pragmatyzm przeze mnie przemawia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co by Lida chciała pod choinkę?
      U mnie rozbudowa to już za mało, u mnie to by "chciało" nowy komputer:)))
      Książki, jak najbardziej.......

      Usuń
    2. Co ja bym chciała ..... książki zawsze są mile widziane u mnie. Strój sportowy - to zresztą sobie kupiłam i dostanę ;) A poza tym chciałabym dom i fajnych sąsiadów.

      Usuń
    3. A masz kiepskich? Oj to prawdziwa zmora. Nie wiem, jak Mikołaj sobie poradzi, ale na książki jest zawsze szansa.......

      Usuń
    4. Niestety, niektórzy momentami szczególnie upierdliwi, co nie sprzyja komfortowi życia. Długo mogłabym o tym pisać, kiedyś popastwię się nad nimi na blogu. Moze, kiedyś, jakiś Mikołaj się sprawi, jak trzeba ;)
      A na książki, jak najbardziej, szansa jest :) Chociaż coś.

      Usuń
  2. zamierzam zafundować synowej i synowi karnet do aqwa parku bo oni bardzo lubią pływać ale teraz nie chodzą na basen bo bardzo oszczędzają i myślę, że to ich ucieszy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zdrowy" prezent, ruch to zdrowie, a jak jeszcze obdarowani to lubią, to już strzał w dziesiątkę:)

      Usuń
  3. Ja to chciałabym książki (mam całą, długaśną listę) i torybusię, ale to musiałabym sama wybrać. Bo musi być, wiesz - duża.
    Klarka, wzruszyłam się. Gdybym była Twoją synową, kochałabym Cię nad życie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie pomogę, sama nie lubię dostawać prezentów, a i pomysłów na jakieś "wystrzałowe" podarki dla bliskich też nie mam. Odkąd zaczęłam się"bawić" w rękodzieło obdarowuję wszystkich dookoła tym, co sama wytworzę. I wszyscy się cieszą, albo ... udają:)
    Chociaż w słowach" "Sztuka dawania podarunku polega na tym, aby ofiarować coś, czego nie można kupić w żadnym sklepie." [Alan Alexander Milne] tkwi jakiś sens, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze dopiszę:) W tych prezentach nie o wartość chodzi, tylko o włożone serce:)

      Usuń
    2. Prawda, najlepiej, żeby były od serca. W zeszłym roku też tak zrobiłam, dekupki były prezentami, ale w tym roku dekupki mi się przejadły i warsztat zarósł mchem:)) I w związku z tym bida z pomysłami......

      Usuń
    3. Mnemo, nie porzucaj, taca i pudołyszko to-co-wiesz są przecież śliczne!

      Usuń
    4. Na razie szlus, bo mi zbrzydły, odkąd mam kredki, ale całkiem nie porzucę, drewienka jeszcze mam.

      Usuń
    5. Hana, jakie masz książki na liście?

      Usuń
    6. Jejku! Jejku! Bez końca!

      Usuń
    7. A to się dowiedziałam........

      Usuń
  5. Mnemo, proszę, dla:
    Męża - skarpetki
    Mamy - krem na zmarszczki
    Taty - krawat
    Teściowej - fajny garnek
    Teścia - skarpetki (tylko inne, niż dla Męża)
    syna (dorosłego) - piżama
    córki (dorosłej) - majtki na każdy dzień tygodnia
    Siostry - j/w
    Brata - krawat (tylko inny, niż dla Taty)
    dzieci przedszkolnych - kinder niespodzianki
    dzieci w podstawówce - kłady
    dzieci w gimnazjum - samochód
    szwagrów - j/w
    szwagierek - dezodorant
    reszty, co nie wymieniłam...... michałki białe, albo chałwowe.
    Pomogłam Ci? To wszystko masz do obskoczenia? Córkę też?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez taty i teścia, bo nie żyją, ale pomyślałam o nas, co też dzieci nam mogą sprezentować :)) Krem na zmarszczki, jak dobry to nawet niegłupie, bo niestety one już SĄ!!!
      Prawie -Córkę mam przecie........

      Usuń
    2. Jestem w stanie łyknąć jedynie krem Estee Lauder.

      Usuń
    3. Moje zmarszczki biorą wsio, nie są wybredne:)) Tylko ta paćka, co je tuszuje to najlepsza Clinigue, reszta się mazia i robi maskę na pyszczysku.....

      Usuń
    4. Moje też biorą, ale jeśli w prezencie, to tylko Esthee. Miód malina. Sama se nie kupię, wiadomo.

      Usuń
    5. Ooo Hana! No widzisz, Ty odkryłąś sposób, to łykać trzeba, a nie smarować. Wiedziałam, wiedzałam, że Ty wiesz!

      Usuń
  6. A ja czytnik e-booków. I gręplarkę bębnową bym bardzo chciała. Ale mnie zadowala wszystko, co dostaję. Nie pamiętam, abym dostała kiedyś nietrafiony prezent. Może dlatego, że zwykle były to książki, płyty i perfumy. A te zawsze mile przyjmuję. Też mam jeszcze dylematy prezentowe i listę chyba nie mniejszą Mnemo. I do tego i G. i Teściowa mają urodziny.
    A z Klarki Teściowa super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, czytnik e-booków też chcę, bo ceny książek sprawiają, że bookami robię. Chociaż lubię pomiętolić normalną książkę.

      Usuń
    2. Czytnik e-boków to dodatkowy sprzęt do noszenia, lepiej wgrać programik na telefon, słuchaweczki w ucho i już masz, a gręplarka bębnowa......uuuuuuu, to Mikołaj musiałby dostać jakiś sygnał o takowej, domyśli się tak sam?

      Usuń
    3. Jest domyślny, ale ona z Niemcowni ma przybyć. Jeszcze nie zamówiona, bo nie wiem która wersja będzie lepsza.

      Usuń
    4. A to będzie obsługa przez niemieckiego ...Gwiazdora:)

      Usuń
  7. Sobie prezent juz zrobiłam :) W niedziele na jarmarku świątecznym kupiłam sobie dzwoneczek u kowala ręcznie kuty ,do swojej kolekcji .Ostrzyłam sobie już na niego zęby na kiermaszu latem ,ale był droższy ,bo większy , a teraz się nie oparłam ,a co :)
    W naszej licznej rodzinie robimy losowanie ,kupuje się prezent wylosowanej osobie . Bratowej tydzień temu na targach dobrej książki ,kupiłam grę wydaną przez IPN "Kolejka ", jest to gra o tych PRLowskich kolejkach . Rodzina tego brata lubi takie rozrywki .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to znaczy kowal ręcznie kuł ten dzwoneczek ,nie ja ;)

      Usuń
    2. rodzina brata lubi gry nie stanie w kolejkach ;)

      Usuń
    3. Hmmmm, dobry początek, siebie masz już z głowy:)) A co to gry na stanie w kolejce? Bo ja Ci mogę podpowiedzieć, gdzie można o tej porze roku przeżyć to w realu, to jest dopiero jazda:)))

      Usuń
    4. A co, w kolejkach bywało wesoło!

      Usuń
    5. Widziałam dziś, co to wiesz, gdzie, daj spokój, sodoma i gomora, nie było wesoło........

      Usuń
    6. W PRL-owskich kolejkach. Przynajmniej tak się to jawi z perspektywy.

      Usuń
    7. Nie wiem, jak MY/Społeczeństwo je znosiło, teraz jest jazgot, jak się stoi 10 minut....

      Usuń
    8. A było inne wyjście? Trza było stać, żeby żyć!

      Usuń
    9. Gra o której piszę wydana jest przez instytut pamięci ku pamięci , to gra rodzinna wzbogacona o materiały poglądowe .Z tego co wyczytałam w internecie , ma wydania w kilku językach w odpowiedzi na zainteresowanie . Na targach była w promocyjnej cenie ,kupiłam ją w pierwszy dzień, na drugi dzień już jej nie było .
      Rzeczywiste kolejki to zmora ,ale w grze ? Czemu nie ?

      Usuń
    10. Słuchaj to może być super sprawa!!! Pewno nie tylko się stoi, ale wypycha, daje łapówki za miejsce......ile możliwości kombinacji......

      Usuń
  8. Ja któregoś roku robiłam prezenty"rodzinne" (oczywiście wyłączając z tego dzieci, bo one muszą mieć swoje ). Na fajnej tacce albo w koszyczku robiłam sama zestawy konsumpcyjne. Pyszne herbatki, kawki, małe ale wartościowe alkohole, wymyślne słodycze. Do tego jeszcze moje pierniki, a wszystko to zapakowane w szeleszczące celofany i ładnie ozdobione.
    Kolejnego roku robiłam prezenty damskie i męskie - wszyscy faceci dostawali to samo i babki też (oczywiście różnice były, ale chodzi o pomysł). Albo zastawy kosmetyków, krawaty i apaszki itp. Dokładnie nie pamiętam, ale starałam się :).
    Dasz radę, buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ożesz, pierniki w tym roku nie doczekały się zrobienia, teraz za późno, ale kawki herbatki to można u nas w takim specjalnym sklepiku komponować, nawet pakują ładnie:)))

      Usuń
  9. Mnie został do obkupienia jeszcze mąż i szwagier. Tyle, że na męża mam już pomysł a na szwagra jeszcze nie.
    Dzieci przedszkolne chętnie dostaną wszystko co w reklamie pokażą, od lalek Monster high przez kucyki Little Pony po farmę. Mój uczeń szkoły podstawowej wysłał list do Mikołaja który zawierał: telewizor, tablet, rękawice bokserskie (takie malutkie wymagania ;-)). Najstarszy sam nie wie czego chce, nie dziecko już a jeszcze nie młodzież - dostanie książkę z ulubionej serii (niech czyta). W tym roku zaczęłam prezenty robić wcześniej i część z nich to "handmade". W niedzielę byłam w hiper super sklepie horror!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezu czy dziewczynki muszą się bawić takimi maszkaronami? Przecie w nocy wyć będzie? A dzie zabawki edukacyjne? Twoje średnie dziecko ma wymagania bardzo zbieżne z moim dorosłym dzieckiem, oprócz tych rękawic. A co do starszego to popieram, książka dobra rzecz, tylko, co ta młodzież teraz czyta? Przecież nie tomka na Tropach Yetti.........

      Usuń
  10. Dorka, szwagrowie lubią krawaty i skarpetki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He, he, szczególnie Dorki szwagier lubi krawaty:)) Jak skarpety to tylko w reniferki:)

      Usuń
    2. skarpetki, krawaty i flaszki

      Usuń
  11. I jeszcze chusteczki do nosa mogą być, takie prawdziwe, płócienne, żeby płaczącej kobiecie móc je ofiarować.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ona potem wypierze, wykrochmali, wyprasuje, odda i... ale nie, w przypadku szwagra to się nie uda.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie lubie dostawać prezentów niespodzianek. Niestety, ale jestem zbyt wybredna, a w dodatku blisko mi do minimalizmu, więc nie lubię składować w domu klunkrów. Niespodziankę mogę dostać tylko od siostry lub przyjaciółki, które znają mój gust. Tak więc, jesli prezenty, to tylko ustalone wcześniej :) Mojej rodziniee zawsze przypadają do gustu prezenty praktyczne. Dwa lata pod rząd robiłam prezenty składające się z czegoś kupionego i czegoś hand made. Niestety rękodzieło zostawało w większości przypadków pominiete milczeniem, więc w tym roku, szyję tylko jednego misiaczka dla świeżego siostrzeńca. A dla reszty mam takie prezenty:
    mama - kieliszki do szampana, bo z poprzedniego zestawu ostały sie tylko 2
    tata - komplet wkrętaków krzyżakowych - bo latem narzekał na ich niedobór
    brat - tusz do drukarki, bo ciągle do mnie przychodzi, żeby coś wydrukować
    siostra - fartuszek i ścierki kuchenne z Ikei w motyw różany - bo gromadzi różne rzeczy do kuchni w ten wzór
    szwagier - zestaw skarpet roboczych z Juli, bo dużo pracuje a nie ma żadnego hobby
    teść - waga kuchenna - bo piecze chleb mieszając mąki na oko i zawsze cos mu nie wyjdzie
    szwagier (brat mojego M.) - słuchawki - nie wiem dlaczego, tak zadecydował M.
    M - narzędzia (2 sztuki, ale nie wiem co to jest) i portfel, bo od lat chodzi z wyświechtaną sakiewką ze skóry renifera.
    Ja - chciałabym Valentino Valentina acqua floreale, ale kupię sobie piżamę.

    Pozdrawiam, życząc udanych łowów
    syn mój i siostrzeniec starszy - samaochody zdalnie sterowane, żeby mogli się wspólnie bawić, urządzać wyścigi itp.
    siostrzeniec świeży - uszyję misia

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak dzieci były małe, powstały listy do Mikołaja. Córka przyklejała do szafy cztery ozdobione kartki z bloku i każdy rysował swoje prezenty i taj już zostało, mimo, że dzieci już dorosły. To jest nasza świąteczna tradycja. Prezentów-rysunków zawsze jest sporo, więc można spokojnie coś wybrać i jakiś drobiazg na Mikołajki i coś większego pod choinkę. Zabawy jest co niemiara, bo zdolności rysunkowe w domu są różne, zagadki też się zdarzają :D
    A z pozostałą rodziną, różnie, w zależności u kogo spędzamy wigilię. Z siostrą powoli wprowadzamy tradycję własnoręcznych prezentów, więc naszyłam się w tym roku straszliwie ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja trochę odstaję od ogółu, nie lubię tych świąt, ale to z przyczyn rodzinnych. Źle mi się kojarzą i już. W każdym razie kupowanie prezentów proste nie jest ;)) jakiś czas temu poszłam na łatwiznę głośno i wyraźnie pytając, co kto sobie życzy. I tę metodę serdecznie polecam. Mamo-teściowa zawsze opowiada, że nic nie chce. Więc najczęściej dostaje jakąś fajną książkę i flaszkę czegoś na popitkę przy czytaniu ;)
      A ja, to chciałabym normalną pracę na normalną umowę i święty spokój, ale tego to się chyba u Mikołaja w worze nie znajdzie ;)

      Usuń
    2. Moja odpowiada tak samo, i dodaje, że jej już nic niepotrzebne:)
      A jeśli chodzi o pracę może Mikołaj tego nie sprawi, on w końcu nie jest taki święty, ale ta pierwsza Gwiazdka? Wtedy myśli się życzenie, warto spróbować:))

      Usuń
  16. Mydłą dla każdego, z "Kresowej Zagrody" taki blog. Tylko trzeba koniecznie na takim mydle napisać, że się nie je. One pachną przepięknie i bardzo spożywczo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O toto, w zeszłym roku dostałam takie na wagę mazidła do ciała, znaczy się balsamy. Pachniałam raz wanilią raz sandałem.......a mydełka wyglądają, jak galaretki owocowe, szkoda ich używać:)) Fajny pomysł.

      Usuń
  17. kosmetyki, durnostojki, czasem książki. ja mam teraz mała rodzinę i w dodatku w różnych częściach polski, więc się spotykamy niekoniecznie w wigilię. i prezent z głowy.

    OdpowiedzUsuń
  18. no ale chyba Mikołaj zawita w Twoje mazurskie ostępy?

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja mam dwie prośby do Mikołaja, jedna to kumin w Kaczorówce ( he, he), a druga to malutkie radyjko, na prunt, bo czasem bym posłuchała sobie przy pastelkach, a właśnie mi się skitoliło i okrutnie rzęzi.
    O!!
    I dziś mi od razu poszło łatwiej z prezentami, po Waszych poradach i wskazówkach. Praktycznie mam już wszystkie prezenty!!!! Dziękuję!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja w tym roku,nauczyłam się jednej rzeczy cennej,robić konfitury. Robiłam więc na potęgę i teraz mam kupę słoików z konfiturami w przeróżnych konfiguracjach smakowych. Teraz je pakuję w malutkie fikuśne słoiczki, do tego upieczone ciasteczka w celafonowej torebce,do tego szyte,ręcznie wyszywane ozdoby choinkowe, dla bliższej instancji jakaś książka czy co tam ,dalszą ogarniam bez tego.
    Dwa lata tamu dostałam czytnik e-booków ,ale powiem że niewygodny. Wolę aplikację do czytania na tableta,bo wtedy targam jeden sprzęcior ,a nie dwa różne. Z telefonem próbowałam ,ale za ślepa jestem^^
    A mamuni i teściowej zawsze daję jakiś krem dobry, to taka moja malutka zemsta hyhy

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)