A może macie jakieś fajne, odlotowe pomysły na prezenty/ upominki? Coś, co mi do głowy nie wpadło mimo dumania i wymyślania?
Dla:
- Męża,
- Mamy,
- Taty
- Teściowej,
- Teścia
- syna (dorosłego)
- córki (dorosłej)
- Siostry
- Brata
- dzieci przedszkolnych
- dzieci w podstawówce
- dzieci w gimnazjum
- szwagrów
- szwagierek
- reszty, co nie wymieniłam.......
I koniecznie, prezent dla nas samych, co chciałybyśmy dostać pod choinkę?
Niech nas nie ograniczają kwoty czy inne uprzedzenia, nawet z najdziwniejszych pomysłów może wykluć się coś fajnego. Może ja, a może inni tu zaglądający skorzystają z podpowiedzi?
Zróbmy sobie taką burzę mózgów i puśćmy wodze fantazji, albo pragmatyzmu..............
A może macie w zanadrzu jakąś opowieść o otrzymaniu bardzo nietrafionego prezentu? To też jest jakaś wskazówka:)))
P.S. Liczę na pomoc, bo czasu już mało:)))
Ostatnio kupujemy sobie głównie książki i kosmetyki. I słodycze. Młodemu, czyli bratankowi dołożymy się do rozbudowy komputera - wyrósł już z zabawek i ubranek kupowanych przez rodzinę.
OdpowiedzUsuńSzwagierce - kosmetyki, teściowi - również. Bratu - drobiazgi do biegania.
Nie przypominam sobie jakiegoś mocno nietrafionego prezentu. Fajnym pomysłem wydaje się mi zrobienie domowych słodyczy np. nutelli, albo rafaello, jak ktoś ma czas i chęci się pobawić.
Sama nuda i pragmatyzm przeze mnie przemawia :(
A co by Lida chciała pod choinkę?
UsuńU mnie rozbudowa to już za mało, u mnie to by "chciało" nowy komputer:)))
Książki, jak najbardziej.......
Co ja bym chciała ..... książki zawsze są mile widziane u mnie. Strój sportowy - to zresztą sobie kupiłam i dostanę ;) A poza tym chciałabym dom i fajnych sąsiadów.
UsuńA masz kiepskich? Oj to prawdziwa zmora. Nie wiem, jak Mikołaj sobie poradzi, ale na książki jest zawsze szansa.......
UsuńNiestety, niektórzy momentami szczególnie upierdliwi, co nie sprzyja komfortowi życia. Długo mogłabym o tym pisać, kiedyś popastwię się nad nimi na blogu. Moze, kiedyś, jakiś Mikołaj się sprawi, jak trzeba ;)
UsuńA na książki, jak najbardziej, szansa jest :) Chociaż coś.
zamierzam zafundować synowej i synowi karnet do aqwa parku bo oni bardzo lubią pływać ale teraz nie chodzą na basen bo bardzo oszczędzają i myślę, że to ich ucieszy
OdpowiedzUsuń"Zdrowy" prezent, ruch to zdrowie, a jak jeszcze obdarowani to lubią, to już strzał w dziesiątkę:)
UsuńJa to chciałabym książki (mam całą, długaśną listę) i torybusię, ale to musiałabym sama wybrać. Bo musi być, wiesz - duża.
OdpowiedzUsuńKlarka, wzruszyłam się. Gdybym była Twoją synową, kochałabym Cię nad życie.
Ten komentarz został usunięty przez autora.
UsuńByło za dużo literówek.
UsuńNie pomogę, sama nie lubię dostawać prezentów, a i pomysłów na jakieś "wystrzałowe" podarki dla bliskich też nie mam. Odkąd zaczęłam się"bawić" w rękodzieło obdarowuję wszystkich dookoła tym, co sama wytworzę. I wszyscy się cieszą, albo ... udają:)
OdpowiedzUsuńChociaż w słowach" "Sztuka dawania podarunku polega na tym, aby ofiarować coś, czego nie można kupić w żadnym sklepie." [Alan Alexander Milne] tkwi jakiś sens, prawda?
Jeszcze dopiszę:) W tych prezentach nie o wartość chodzi, tylko o włożone serce:)
UsuńPrawda, najlepiej, żeby były od serca. W zeszłym roku też tak zrobiłam, dekupki były prezentami, ale w tym roku dekupki mi się przejadły i warsztat zarósł mchem:)) I w związku z tym bida z pomysłami......
UsuńMnemo, nie porzucaj, taca i pudołyszko to-co-wiesz są przecież śliczne!
UsuńNa razie szlus, bo mi zbrzydły, odkąd mam kredki, ale całkiem nie porzucę, drewienka jeszcze mam.
UsuńHana, jakie masz książki na liście?
UsuńJejku! Jejku! Bez końca!
UsuńA to się dowiedziałam........
UsuńMnemo, proszę, dla:
OdpowiedzUsuńMęża - skarpetki
Mamy - krem na zmarszczki
Taty - krawat
Teściowej - fajny garnek
Teścia - skarpetki (tylko inne, niż dla Męża)
syna (dorosłego) - piżama
córki (dorosłej) - majtki na każdy dzień tygodnia
Siostry - j/w
Brata - krawat (tylko inny, niż dla Taty)
dzieci przedszkolnych - kinder niespodzianki
dzieci w podstawówce - kłady
dzieci w gimnazjum - samochód
szwagrów - j/w
szwagierek - dezodorant
reszty, co nie wymieniłam...... michałki białe, albo chałwowe.
Pomogłam Ci? To wszystko masz do obskoczenia? Córkę też?
Hana!!!
UsuńBez taty i teścia, bo nie żyją, ale pomyślałam o nas, co też dzieci nam mogą sprezentować :)) Krem na zmarszczki, jak dobry to nawet niegłupie, bo niestety one już SĄ!!!
UsuńPrawie -Córkę mam przecie........
Jestem w stanie łyknąć jedynie krem Estee Lauder.
UsuńEsthee, chyba.
UsuńMoje zmarszczki biorą wsio, nie są wybredne:)) Tylko ta paćka, co je tuszuje to najlepsza Clinigue, reszta się mazia i robi maskę na pyszczysku.....
UsuńMoje też biorą, ale jeśli w prezencie, to tylko Esthee. Miód malina. Sama se nie kupię, wiadomo.
UsuńOoo Hana! No widzisz, Ty odkryłąś sposób, to łykać trzeba, a nie smarować. Wiedziałam, wiedzałam, że Ty wiesz!
UsuńA ja czytnik e-booków. I gręplarkę bębnową bym bardzo chciała. Ale mnie zadowala wszystko, co dostaję. Nie pamiętam, abym dostała kiedyś nietrafiony prezent. Może dlatego, że zwykle były to książki, płyty i perfumy. A te zawsze mile przyjmuję. Też mam jeszcze dylematy prezentowe i listę chyba nie mniejszą Mnemo. I do tego i G. i Teściowa mają urodziny.
OdpowiedzUsuńA z Klarki Teściowa super.
O, czytnik e-booków też chcę, bo ceny książek sprawiają, że bookami robię. Chociaż lubię pomiętolić normalną książkę.
UsuńCzytnik e-boków to dodatkowy sprzęt do noszenia, lepiej wgrać programik na telefon, słuchaweczki w ucho i już masz, a gręplarka bębnowa......uuuuuuu, to Mikołaj musiałby dostać jakiś sygnał o takowej, domyśli się tak sam?
UsuńJest domyślny, ale ona z Niemcowni ma przybyć. Jeszcze nie zamówiona, bo nie wiem która wersja będzie lepsza.
UsuńA to będzie obsługa przez niemieckiego ...Gwiazdora:)
UsuńSobie prezent juz zrobiłam :) W niedziele na jarmarku świątecznym kupiłam sobie dzwoneczek u kowala ręcznie kuty ,do swojej kolekcji .Ostrzyłam sobie już na niego zęby na kiermaszu latem ,ale był droższy ,bo większy , a teraz się nie oparłam ,a co :)
OdpowiedzUsuńW naszej licznej rodzinie robimy losowanie ,kupuje się prezent wylosowanej osobie . Bratowej tydzień temu na targach dobrej książki ,kupiłam grę wydaną przez IPN "Kolejka ", jest to gra o tych PRLowskich kolejkach . Rodzina tego brata lubi takie rozrywki .
to znaczy kowal ręcznie kuł ten dzwoneczek ,nie ja ;)
Usuńrodzina brata lubi gry nie stanie w kolejkach ;)
UsuńHmmmm, dobry początek, siebie masz już z głowy:)) A co to gry na stanie w kolejce? Bo ja Ci mogę podpowiedzieć, gdzie można o tej porze roku przeżyć to w realu, to jest dopiero jazda:)))
UsuńA co, w kolejkach bywało wesoło!
UsuńWidziałam dziś, co to wiesz, gdzie, daj spokój, sodoma i gomora, nie było wesoło........
UsuńW PRL-owskich kolejkach. Przynajmniej tak się to jawi z perspektywy.
UsuńNie wiem, jak MY/Społeczeństwo je znosiło, teraz jest jazgot, jak się stoi 10 minut....
UsuńA było inne wyjście? Trza było stać, żeby żyć!
UsuńGra o której piszę wydana jest przez instytut pamięci ku pamięci , to gra rodzinna wzbogacona o materiały poglądowe .Z tego co wyczytałam w internecie , ma wydania w kilku językach w odpowiedzi na zainteresowanie . Na targach była w promocyjnej cenie ,kupiłam ją w pierwszy dzień, na drugi dzień już jej nie było .
UsuńRzeczywiste kolejki to zmora ,ale w grze ? Czemu nie ?
Słuchaj to może być super sprawa!!! Pewno nie tylko się stoi, ale wypycha, daje łapówki za miejsce......ile możliwości kombinacji......
UsuńJa któregoś roku robiłam prezenty"rodzinne" (oczywiście wyłączając z tego dzieci, bo one muszą mieć swoje ). Na fajnej tacce albo w koszyczku robiłam sama zestawy konsumpcyjne. Pyszne herbatki, kawki, małe ale wartościowe alkohole, wymyślne słodycze. Do tego jeszcze moje pierniki, a wszystko to zapakowane w szeleszczące celofany i ładnie ozdobione.
OdpowiedzUsuńKolejnego roku robiłam prezenty damskie i męskie - wszyscy faceci dostawali to samo i babki też (oczywiście różnice były, ale chodzi o pomysł). Albo zastawy kosmetyków, krawaty i apaszki itp. Dokładnie nie pamiętam, ale starałam się :).
Dasz radę, buziaki!
Ożesz, pierniki w tym roku nie doczekały się zrobienia, teraz za późno, ale kawki herbatki to można u nas w takim specjalnym sklepiku komponować, nawet pakują ładnie:)))
UsuńMnie został do obkupienia jeszcze mąż i szwagier. Tyle, że na męża mam już pomysł a na szwagra jeszcze nie.
OdpowiedzUsuńDzieci przedszkolne chętnie dostaną wszystko co w reklamie pokażą, od lalek Monster high przez kucyki Little Pony po farmę. Mój uczeń szkoły podstawowej wysłał list do Mikołaja który zawierał: telewizor, tablet, rękawice bokserskie (takie malutkie wymagania ;-)). Najstarszy sam nie wie czego chce, nie dziecko już a jeszcze nie młodzież - dostanie książkę z ulubionej serii (niech czyta). W tym roku zaczęłam prezenty robić wcześniej i część z nich to "handmade". W niedzielę byłam w hiper super sklepie horror!
Jezu czy dziewczynki muszą się bawić takimi maszkaronami? Przecie w nocy wyć będzie? A dzie zabawki edukacyjne? Twoje średnie dziecko ma wymagania bardzo zbieżne z moim dorosłym dzieckiem, oprócz tych rękawic. A co do starszego to popieram, książka dobra rzecz, tylko, co ta młodzież teraz czyta? Przecież nie tomka na Tropach Yetti.........
UsuńDorka, szwagrowie lubią krawaty i skarpetki!
OdpowiedzUsuńHe, he, szczególnie Dorki szwagier lubi krawaty:)) Jak skarpety to tylko w reniferki:)
Usuńskarpetki, krawaty i flaszki
UsuńI jeszcze chusteczki do nosa mogą być, takie prawdziwe, płócienne, żeby płaczącej kobiecie móc je ofiarować.
OdpowiedzUsuńZ haftowanym monogramem........a inicjały ma zacne........
UsuńMnemo będzie haftowała?
UsuńBy i wyhaftowała, ale kiedy???
UsuńOna potem wypierze, wykrochmali, wyprasuje, odda i... ale nie, w przypadku szwagra to się nie uda.
OdpowiedzUsuńJa nie lubie dostawać prezentów niespodzianek. Niestety, ale jestem zbyt wybredna, a w dodatku blisko mi do minimalizmu, więc nie lubię składować w domu klunkrów. Niespodziankę mogę dostać tylko od siostry lub przyjaciółki, które znają mój gust. Tak więc, jesli prezenty, to tylko ustalone wcześniej :) Mojej rodziniee zawsze przypadają do gustu prezenty praktyczne. Dwa lata pod rząd robiłam prezenty składające się z czegoś kupionego i czegoś hand made. Niestety rękodzieło zostawało w większości przypadków pominiete milczeniem, więc w tym roku, szyję tylko jednego misiaczka dla świeżego siostrzeńca. A dla reszty mam takie prezenty:
OdpowiedzUsuńmama - kieliszki do szampana, bo z poprzedniego zestawu ostały sie tylko 2
tata - komplet wkrętaków krzyżakowych - bo latem narzekał na ich niedobór
brat - tusz do drukarki, bo ciągle do mnie przychodzi, żeby coś wydrukować
siostra - fartuszek i ścierki kuchenne z Ikei w motyw różany - bo gromadzi różne rzeczy do kuchni w ten wzór
szwagier - zestaw skarpet roboczych z Juli, bo dużo pracuje a nie ma żadnego hobby
teść - waga kuchenna - bo piecze chleb mieszając mąki na oko i zawsze cos mu nie wyjdzie
szwagier (brat mojego M.) - słuchawki - nie wiem dlaczego, tak zadecydował M.
M - narzędzia (2 sztuki, ale nie wiem co to jest) i portfel, bo od lat chodzi z wyświechtaną sakiewką ze skóry renifera.
Ja - chciałabym Valentino Valentina acqua floreale, ale kupię sobie piżamę.
Pozdrawiam, życząc udanych łowów
syn mój i siostrzeniec starszy - samaochody zdalnie sterowane, żeby mogli się wspólnie bawić, urządzać wyścigi itp.
siostrzeniec świeży - uszyję misia
Zdecydowana, konkretna i to mi się podoba!!!
UsuńJak dzieci były małe, powstały listy do Mikołaja. Córka przyklejała do szafy cztery ozdobione kartki z bloku i każdy rysował swoje prezenty i taj już zostało, mimo, że dzieci już dorosły. To jest nasza świąteczna tradycja. Prezentów-rysunków zawsze jest sporo, więc można spokojnie coś wybrać i jakiś drobiazg na Mikołajki i coś większego pod choinkę. Zabawy jest co niemiara, bo zdolności rysunkowe w domu są różne, zagadki też się zdarzają :D
OdpowiedzUsuńA z pozostałą rodziną, różnie, w zależności u kogo spędzamy wigilię. Z siostrą powoli wprowadzamy tradycję własnoręcznych prezentów, więc naszyłam się w tym roku straszliwie ;D
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńja trochę odstaję od ogółu, nie lubię tych świąt, ale to z przyczyn rodzinnych. Źle mi się kojarzą i już. W każdym razie kupowanie prezentów proste nie jest ;)) jakiś czas temu poszłam na łatwiznę głośno i wyraźnie pytając, co kto sobie życzy. I tę metodę serdecznie polecam. Mamo-teściowa zawsze opowiada, że nic nie chce. Więc najczęściej dostaje jakąś fajną książkę i flaszkę czegoś na popitkę przy czytaniu ;)
UsuńA ja, to chciałabym normalną pracę na normalną umowę i święty spokój, ale tego to się chyba u Mikołaja w worze nie znajdzie ;)
Moja odpowiada tak samo, i dodaje, że jej już nic niepotrzebne:)
UsuńA jeśli chodzi o pracę może Mikołaj tego nie sprawi, on w końcu nie jest taki święty, ale ta pierwsza Gwiazdka? Wtedy myśli się życzenie, warto spróbować:))
Mydłą dla każdego, z "Kresowej Zagrody" taki blog. Tylko trzeba koniecznie na takim mydle napisać, że się nie je. One pachną przepięknie i bardzo spożywczo.
OdpowiedzUsuńO toto, w zeszłym roku dostałam takie na wagę mazidła do ciała, znaczy się balsamy. Pachniałam raz wanilią raz sandałem.......a mydełka wyglądają, jak galaretki owocowe, szkoda ich używać:)) Fajny pomysł.
Usuńkosmetyki, durnostojki, czasem książki. ja mam teraz mała rodzinę i w dodatku w różnych częściach polski, więc się spotykamy niekoniecznie w wigilię. i prezent z głowy.
OdpowiedzUsuńno ale chyba Mikołaj zawita w Twoje mazurskie ostępy?
OdpowiedzUsuńA ja mam dwie prośby do Mikołaja, jedna to kumin w Kaczorówce ( he, he), a druga to malutkie radyjko, na prunt, bo czasem bym posłuchała sobie przy pastelkach, a właśnie mi się skitoliło i okrutnie rzęzi.
OdpowiedzUsuńO!!
I dziś mi od razu poszło łatwiej z prezentami, po Waszych poradach i wskazówkach. Praktycznie mam już wszystkie prezenty!!!! Dziękuję!!!
Ja w tym roku,nauczyłam się jednej rzeczy cennej,robić konfitury. Robiłam więc na potęgę i teraz mam kupę słoików z konfiturami w przeróżnych konfiguracjach smakowych. Teraz je pakuję w malutkie fikuśne słoiczki, do tego upieczone ciasteczka w celafonowej torebce,do tego szyte,ręcznie wyszywane ozdoby choinkowe, dla bliższej instancji jakaś książka czy co tam ,dalszą ogarniam bez tego.
OdpowiedzUsuńDwa lata tamu dostałam czytnik e-booków ,ale powiem że niewygodny. Wolę aplikację do czytania na tableta,bo wtedy targam jeden sprzęcior ,a nie dwa różne. Z telefonem próbowałam ,ale za ślepa jestem^^
A mamuni i teściowej zawsze daję jakiś krem dobry, to taka moja malutka zemsta hyhy