O różnych obliczach macierzyństwa było, o przeżyciach z porodówki było, czas na naukę mowy.
Często pierwszym słowem wypowiadanym przez naszych milusińskich jest słowo "mama", najpiękniejsze słowo świata.
Najpierw kurs dla dziewczynek, głosikiem cieniutkim, piskliwym, jak to u dziewczynek.
Kiedy już dziewczynka nauczy mówić się mama, możemy zacząć uczyć chłopczyka. Trzeba się przygotować, bo chłopczyk w przeciwieństwie do dziewczynki będzie mówił głosikiem grubszym, takim barytonem, odpowiednim dla faceta.
Zaczynamy.
Ufff, dobrze nam poszło!!! Kogo by tu jeszcze nauczyć mówić? Aaaa, jest tu taki jeden, kici, kici, kotku, chodź do mamy.....
P.S.
Moje dziecię było praktyczne, zaczęło najpierw od żądań dotyczących jedzenia i pierwszym słowem, które wypowiedział było "balam,balam", co oznaczało banana, potem zażądał pić wykrzykując "bata", ( herbata) ale kiedy nie miał czasu na artykułowanie po kolei czego mu się chce, wykrzykiwał "balata", co oznaczało, że chce jednocześnie i banana i herbatę"
P.S.
Filmiki z jutuba.
Ale Ty fajnie piszesz! i przypominasz mi bardzo odległe fajne czasy:-)))))
OdpowiedzUsuńBasiu, dziękuję bardzo, że się dobrze bawisz u mnie.
OdpowiedzUsuńPolonistka ze mnie, jak z koziej pupy worek na mąkę, ale się staram. Sama podczas tego pisania wracam czasami do odległych czasów i odświeżam wspomnienia. Może kiedyś wnuki poczytają babcię:)))
Zwierzaki są niezawodne ... jak i Ty mnemo :))) Zawsze coś u Ciebie ciekawego :)
OdpowiedzUsuńMoim faworytem jest husky "śpiewający" I love you, oglądałam już kilkadziesiąt razy i za każdym mi się podoba.
A co do dzieci to Julka miała niespełna 6 miesięcy i na piłkę wołała "ba" (od bach, bach, bach) i to było jej pierwsze słowo. Fascynacja piłką została jej do dziś bo po najpierw miała przygodę z koszykówką, teraz gra w siatkówkę a kolekcja piłek w domu wciąż się powiększa, a to dopiero jedenastolatka :))
Podejrzałam Huskiego, żałuję, że nie nauczyłam mojego gadać:)
Usuńzwierzaki cudo! moje młodsze dziecko nauczyło sie słowa "mama", ale zwracało się tak do taty. potem, kiedy już umiało mówić "tata", mama poszła w zapomnienie.
OdpowiedzUsuńa Czy któryś z Twoich rozlicznych podopiecznych tak potrafi namiauczeć?
Usuńtak i jeszcze rózniej potrafi tylko mój 20 - letni filip. on gada na różne tematy. i wiecznie zdziwiony taaaak? ale on długie życie ma za sobą.
UsuńNikuś wymiata!
OdpowiedzUsuńPróbowałam z Mopkiem, za stary, ale kto wie, może Wałek by się nauczył:)
UsuńNikoś rzeczywiście rulezzzz :)
OdpowiedzUsuńMoja Absorberka zaczęła od słowa "bam". Mama było troszkę później ;)
Kapitalne..."Mama" w kocim wykonaniu, jakoś mnie za serce chyciła....chociaż Nikoś...niczego sobie ;)))
OdpowiedzUsuńMoje zwierza gadają, ale tylko w sobie znanym dialekcie ;)
Zdecydowanie najbardziej podoba mi się "mama" w wykonaniu "dziewczynki". A tu zaraz wigilia - ciekawe co zwierzaki tym razem powiedzą:)
OdpowiedzUsuń