wtorek, 17 grudnia 2013

Zaobserwuj, co zjada Twój pupil. Może ma spaczony apetyt?

Idą święta, więc postanowiłam uzupełnić psią spiżarkę i dokonać zamówienia w sklepiku internetowym, z którego korzystam już trzy lata. Taki sposób zabezpieczania się w psie/kocie jedzonko jest super wygodne, dostawa jest pod drzwi, szybko i miło. Sklep oferuje rabaty, czyli jest taniej niż w tradycyjnych sklepach, człek się nie nadźwiga ciężkich puszek, a wybór jest ogromny. Nie tylko jedzenia, wszystko, co nasze pupile potrzebują można tam dostać. Można też sprawdzić ile się wydało na naszego pupila, bo nasza lista zamówień tam się ładnie sumuje i widzimy wszystko, czarno na białym. Ze zdumieniem odkryłam, że przez 3 lata moje małe zwierzątko zjadło karmy za tyle, co bardzo dobrej klasy laptop. A to tylko trzy lata, poprzednie 4,5 roku kupowałam jedzonko w psiej budzie na bazarze. Jakbym do tego dodała psie akcesoria, środki ochronne na kleszcze, fryzjera ( a co, przecież chodzi regularnie),weterynarza i leki, to przez te prawie 8 lat uzbierała się okrągła sumka. No, ale, czego nie robi się dla naszych milusińskich. Prawda?
I tak przy okazji tego zmówienia zerknęłam sobie na artykuły zamieszczone w kąciku "porady", w nadziei, że znajdę jakąś wskazówkę, co zrobić z psem, który podsikuje, co rusz inne sprzęty w mieszkaniu. Nie znalazłam. Z sugestii weterynarza, który  kazał psu wyciąć prostatę jednak nie skorzystam, bo drugi wet powiedział, że nie ma takiej potrzeby, to taka jego "uroda", no i żal mi jakoś  tej Mopciowej prostaty.

Znalazłam jednak artykuł dotyczący spaczonego apetytu u naszych braci mniejszych. Ciekawe to bardzo, bo o różnych przypadkach słyszałam, a jeden nawet zaobserwowałam u mojego pupila, który lubi na wiosnę, kiedy śnieg zaczyna tajać, podjadać, wystające z tego śniegu lekko rozmarznięte kupięta innych piesków. Czyli mój pies jest koprofagiem!!!
A ja mu skubanemu kupuję najlepszą karmę przeznaczoną dla delikatnych i wybrednych piesków!!!
Nie znalazłam w artykule jeszcze jednej psiej przypadłości, którą miałam okazję zaobserwować u suki mojej siostry, która z wielkim apetytem zjada ......pety!!! Przy okazji jest też koprofagiem, bo uwielbia kurze kupy. I trzeba jej bardzo pilnować, bo najpierw zeżre, a potem choruje.

A tu wklejam kawałek artykułu, może Was te problemy zainteresują?

"Wielu właścicieli boryka się z problemem spaczonego apetytu u swoich pupili. Zaburzenie to występuje głównie u psów, choć może dotyczyć również kotów. Zwierzętom dość często zdarza się zjadanie substancji, które w powszechnym mniemaniu uznane są za niejadalne. Według statystyk najbardziej podatne na tego typu zaburzenia są młode suki, niezależnie od tego czy zostały one poddane zabiegowi sterylizacji czy nie.

Spośród najczęściej obserwowanych zaburzeń łaknienia u zwierząt domowych można wymienić:
Geofagia, czyli zjadanie ziemi. Występuje u psów, szczególnie w okresie przed osiągnięciem dojrzałości.

Geomelofagia, czyli zjadanie surowych ziemniaków. Występuje zazwyczaj u psów, z czego najczęściej u owczarków niemieckich.

Emitofagia, czyli zjadanie własnych wymiocin. Zaburzenie to występuje dość często u psów, choć niekiedy może dotyczyć również kotów.

Koniofagia, czyli konsumowanie kurzu. Często występuje u kotów, u psów sporadycznie.

Kautopireiofagia, czyli zjadanie wypalonych zapałek. Niekiedy zdarza się u psów, nie zaobserwowano jak dotąd takiego zaburzenia u kotów.

Amylofagia, czyli zjadanie skrobi. Dotyczy psów i kotów w równym stopniu.
Hialofagia – zjadanie szkła. Występuje u psów.

Trichofagia – zjadanie włosów lub wełny. U kotów występuje bardzo często i niekiedy może być uznawane za fizjologie. Koty najczęściej zjadają włosy podczas wykonywania własnej toalety. Może być to u nich również zjawiskiem patologicznym, wywołanym chociażby stresem. U psów występuje rzadko i zawsze jest patologią.

Litofagia, czyli zjadanie kamieni. Zaburzenie to powinno skłonić właściciela do wizyty wraz z pupilem w gabinecie weterynaryjnym. Szczególnie w przypadkach, kiedy dotyczy ono zwierząt nieszczepionych przeciwko wściekliźnie (w Polsce szczepienie zwierząt domowych z wyjątkiem psów nie jest obowiązkowe). Zwierzęta, które oprócz litofagii wykazują zaburzenia nerwowe, a w ostatnim czasie zostały pogryzione przez inne zwierzę powinny być jak najszybciej przebadane w kierunku wścieklizny! Zjadanie kamieni może, ale nie musi być objawem choroby. Czasem samoistnie występuje u psów, jednak bardzo rzadko dotyczy kotów.

Autokanibalizm – mówi się o nim kiedy zwierzę samo siebie okalecza. Zjawisko to występuje zarówno u psów jak i u kotów i najczęściej wywołane jest ogromnym stresem

Urofagia, czyli wypijanie moczu. U kotów występuje bardzo rzadko, natomiast dużo częściej można się zetknąć z tym zjawiskiem u psów. U samic wychowujących potomstwo uznane jest to za normę behawioralną.


Ksylofagia, czyli zjadanie drewna. Występuje u psów i zawsze wskazuje na toczący się proces patologiczny.


Zdecydowanie częściej w porównaniu z innymi zaburzeniami na tle żywieniowym, można się u zwierząt domowych zetknąć z koprofagią, polegającą na zjadaniu przez zwierzęta odchodów. W niektórych przypadkach dotyczy to odchodów własnych zwierzęcia, dużo częściej jednak konsumowane są poza własnymi również odchody innych osobników, nie wykluczając innych gatunków. Przyczyny takiego zachowania zwierząt nie są do końca poznane, aczkolwiek istnieje wiele hipotez, tłumaczących tą niezrozumiałą dla właściciela formę konsumpcji.
......
 W odchodach osobników młodych, u których proces trawienia nie jest w pełni sprawny, znajdują się zdatne do spożycia niestrawione resztki pokarmu. Młode, „niewykształcone” jeszcze pieski mogą postrzegać kał jako źródło związków odżywczych. Takie tłumaczenie zjawiska koprofagii jest przypisywane również osobnikom o spowolnionym rozwoju psychicznym, co głównie dotyczy owczarków niemieckich. 
żródło: http://artykuly.animalia.pl/artykuly.php?id=992&page=3


A to naczelny koprofag kurzy, czyli Mela:)


I mój koprofażek, malutki:)

A tu oba naraz:)



A co zjada Twój pupil?

51 komentarzy:

  1. O Mnemo, dzięki Tobie nauczymy się tylu nowych, pięknie brzmiących, skomplikowanych słów.
    Kautopirejofagia - piękne imię dla jakiegoś konia.
    Kornik jest ksylofagiem, a odkurzacz koniofagiem, natomiast koniom zdarza się koprofagia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kautopirejofagia, kto to wymyślił? Jakbyś chciała tak dać konikowi na imię to by się chyba długo przed narodzinami trzeba było zacząć go uczyć wymawiać.......

      Usuń
    2. W skrócie dla ogierka Pirejo. A dla klaczy Fagia. Dla wałacha Kauto.

      Usuń
    3. I jednym imieniem Hana załatwiła trzy konie:))

      Usuń
    4. No. To się nazywa kreatywność! Agniecha, co Ty na to?

      Usuń
    5. Mnemo, gdybyś jutro była w pobliżu poste restante, nie, żeby specjalnie, ot tak, gdybyś przechodziła może mimo, ale tylko tak, na wszelki wypadek - to zajrzyj.

      Usuń
    6. Zapamiętam, chociaż staramy się naszym koniom nadawać nazwy polskie, z lekka staroświeckie.

      Usuń
    7. He, he specjalnie nie pójdę, ale pewno ono do mnie przyjdzie:)) Pryszczate jabłuszko?

      Usuń
    8. Agniecha, a Polikarp? Masz takiego konia? To takie staroświeckie...

      Usuń
    9. Tyż z greki. Mój brat chciał mieć na imię Polikarp, ale to było we wczesnym dzieciństwie.

      Usuń
    10. Chciałabym mieć, a i Poliszczupakiem bym nie pogardziła. :-) Ale, nie mam klaczy z imieniem na P., więc i źrebięcia na P. nie będzie.

      Usuń
    11. Zdecydowanie piękne, i określa od razu podejście do porządku:)

      Usuń
    12. Dam sobie tak na Trzecie, w końcu ciągle nie była u bierzmowania, to mogę.:-)

      Usuń
  2. łomatko!! ależ fagie!!!
    a ten sklepik to jakiś link można????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kliknij ten na dole wklejonego artykułu to Cię zaprowadzi.....

      Usuń
    2. a widzisz... kliknęłam, ale sklepiku nie zauważyłam.. ślepa kura...

      Usuń
  3. Uwielbiam wszelką terminologię pochodzącą z greki. A derywaty od φαγεῖν w szczególności. Mnemo, Ty wiesz jak mi poprawić humor.
    Moje potwory uwielbiają owcze koproi. Szczególnie w postaci lodów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ci Fagowie mieli niezłą wyżerkę. I z pewnością nie gnębiły ich krasnoludki zwężające to i owo.

      Usuń
    2. Moje lubią sprzątać kuwety...

      Usuń
    3. Owieczko? φαγεῖν = jeść?

      Usuń
  4. Jedna z moich suczek jadała mydło- z wielkim zacięciem. A jeśli moja Mała wyżera siano i ziarna śwince morskiej to co to jest?
    A propos sikania .Może spróbować taką konstrukcję : coś nieprzemakalnego (cerata, duża , płytka taca albo gazety) a na niej doniczka (do góry dnem) owinięta czymś, co już pies obsikał . U mojej znajomej sprawdziło się z psem, bo na doniczkę fajnie podnosi się nogę. Moja Mała sikała dawniej na tacę wyłożoną gazetami, ale że to parajamnik więc jak podrosła to przednimi łapami i połową siebie stała na tacy a dupsko wciąż było poza. Poza tym ona musi najpierw pokrążyć, a pies sika bardziej "z marszu". Maja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałabym, żeby na nic nie lał, tylko, jak dziada oduczyć? Czasem nie sika kilka dni, a potem nadrabia. W czasie cieczek leje więcej.....

      Usuń
    2. Teren zaznacza, dominant. Wykastruj, to przestanie.

      Usuń
    3. Mopek dominant? Taki kurdupel? I ma takie śliczne jajeczka, szkoda :))

      Usuń
    4. Nie wiesz, jak to jest z kurduplami? Historia zna takie przypadki!

      Usuń
  5. Maja, jeśli mydło, to savonofagia. Nie wiesz?

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja sunia jak była mała wyżerała kocie kuwety, ze żwirkiem włącznie.
    Buty też żarła....i moje ulubione, piękne skórzane trzewiki wszamała....to jak to nazwać Butofagia ? Trzewikofagia? a może Trepofagia?

    OdpowiedzUsuń
  7. Koprofagię to chyba co drugi pies uprawia. Mój poprzedni pies preferował świeżo rozrzucony po polach gnój, konsumpcja plus tarzanie. A potrafił go wyczuć górnym wiatrem na sporą odległość.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kruczek ma taka fagię, że zżera papier. Jaka to nazwa będzie, Owco?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile te nasze pupile mają fagii, widać każdy praktycznie jakąś ma. A mówią, że to nie jest norma.

      Usuń
    2. Taaa i na pewno na każdą fagię mają jakieś cudowne lekarstwo, zapach w sprayu itp.

      Usuń
    3. Też się dałam na to nabrać, bo jest taki psiukacz, co to niby, jak posikasz to pies nie będzie obsikiwał, guzik prawda, lał po sprayu........

      Usuń
    4. To się nazywa ekologiczny sposób sortowania papieru. Postęp, rozwój i harmonia z naturą. (Kruczek)

      Usuń
  9. Dzieci też mają niezłe fagie. Starszy siostrzeniec wydłubywał paluszkiem ze ściany farbę (klejową), a młodszy jadł mydło. Mój dla odmiany doprowadzał mnie do szału bo zbierał potłuczone szkło z podwórka, wkładał między zeby i mi uciekał..........
    A koleżanki córka jadła piasek z piaskownicy, jak kura dosłownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż mi ciarki przeszły, jak o szkle przeczytałam ....

      Usuń
  10. Ksylofagia, czyli zjadanie drewna. Występuje u psów i zawsze wskazuje na toczący się proces patologiczny.
    Patologiczny, czyli co???
    Bo Rufi zjada patyki już od lat! Ratunku!

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tymi "fagiami" też jest różnie. Zabawa i gryzienie patyków, od zawsze psy jarała:) Ale zachowania zastępcze są już oznaką stresu, np wymagamy czegoś od psa na treningu,a on zamiast z nami współpracować zaczyna ogryzać patyki czy wąchać kwiatki. Czyli przegięliśmy.
    A moja Miśka jest chodzącym odkurzaczem, jak 99% retrieverów :((( Takie ich genetyczne spaczenie, o którym za mało się pisze w opisach rasy. Zanim pogodziłam się z tym faktem, zajęło mi to sporo czasu, nerwów moich i psa. A trzeba mieć tylko oczy w koło głowy i przewidywać takie rzeczy, że np ludzie wyrzucają przez okna jedzenie, a grzybiarze jesienią w lesie zostawiają .... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widać, że prawie każdy ma jakąś "fagię". Rodzinne koty preferują wodę z kapiącego grzejnika :)) Kiedyś w kuchni trochę kapała, podłożono na chwilę metalową miskę, a skubańce wypijały tę wodę. Grzejnik naprawiono, miseczka została, uzupełniana normalną wodą i dalej cieszy się powodzeniem - woda, oczywiście :)
    Mnie np. smakował tynk ze ściany, nie jadłam go, tylko lizałam :)) A miałam kolegę, który lubił mydło i pająki :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój kot Kazimierzem zwany żre: surowe buraki ( zasmażanymi też nie pogardzi) ,surowe pieczarki,kapustę kiszoną ,surowe świeże ogórki, pije mi kawę z mlekiem,żelki to na kopy,a i lubi mi wylizywać białą czekoladę. Zawsze się zastanawiałam co jej się stało ,ze taka dziwna,aż wreszcze gada nad nią zastałam . Ziemniaki lubi ale gotowane. A jak oliwki poczuję to dostaje większą korbę jak po walerianie. I jak to nazwać?
    Pies za to lubi zjadać skarpetki. Pańcia. Skarpetkofagia???

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja to obrzydliwa jestem i cieszę się, że moja psina stroni od takich przysmaków....
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  15. Na pewno po kryjomu coś do paszczy wrzuca. Wtedy to jest kryptofagia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czyli moja to czysta patologia i nawet nie napiszę, co pożera, bo wstyd, ale generalnie pożera większość z tego, co napisałaś łącznie z tym, z czym wstyd. Wielce przydatny artykuł i może trzeba by coś zrobić z tym pożeraczem wszechrzeczy.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)