Pozbierałam to swoje zdechłe jestestwo (niech już się ta pogoda ustali, bo nie wytrzymam) i choć noc nadejszła, a za oknem wyje wiatr i sypie śniegiem, napiszę parę słów, bo jestem to Beatce winna.
Bo wiecie, że na JEJ blogu można było zostawić list do Świętego Mikołaja? Kto nie zostawił to już po ptokach, losowanie się odbyło, a mnie, jak tej ślepej kurze ziarnko, trafiła się wygrana!!!! Jakiś czas temu wygrałam też candy u Kretowatej i tak sobie myślę, że skoro mi tak dobrze poszło już dwa razy to może by tak do punktu lotto się udać? Bo marzy mi się taki mały, cichy, stary domek, gdzieś z daleka od wielkomiejskiego gwaru, gonitwy, która to robi ze mnie w większym stopniu niż paskudna pogoda ( tak podejrzewam) każdego popołudnia zdechły flak nadający się ostatnio ni mniej ni więcej, tylko do leżenia do góry kołami.
W myślach zmuszam się do działania, roję, co ja nie zrobię, jak to będę haftować, dekupażowac, robić ozdoby świąteczne, a ostatnio nawet pastelkami smarować cytrynki i cukinie, ale jak do domu wrócę i nawet w tych myślach mi się nadal chce, to z realizacją już gorzej. No dooopa na całej linii.
No, ale nie o tym miało być. Miało być o prezencie mikołajkowym, jaki u Beatki mi się trafił. A trafił mi się śliczny -etui z magnoliami. Powiem tak, podziwiam te torby i inne skórzane wytworki, które Beatka szyje i pokazuje u siebie na blogu, ale uwierzcie zdjęcia nie oddają ich urody. W rzeczywistości to dopiero cacuszka, ślicznie odszyte, starannie, z mięciutkiej skórki i na dodatek ocieplone!!! Teraz już wiem, że jej torebki to dopiero muszą być cudeńka.!!!
Sami zobaczcie, co dostałam!!! I jak szybko, w poniedziałek była wysyłka, we wtorek raniutko już miałam przesyłkę w łapce. Etui, mogłam sama wybrać, jaki chcę motyw, chciałam z magnoliami, bo je bardzo lubię.
Oprócz tego Beatka dołożyła jeszcze skórzane malutkie zawieszki....
I własnoręcznie pisany list!!! Jejku, kiedy ja ostatnio list pisałam odręcznie? Czy ja jeszcze potrafię? Muszę się przekonać, nawet w tym celu zakupiłam zestaw do kaligrafii, tylko, jak ja mam kaligrafować, kiedy leżę popołudniami odłogiem?
A to wszystko zapakowane w torebkę ze stempelkiem loga Beatki....
No i tu, jak Mnemo zobaczyła pieczątkę, walnęła się pięścią w czoło i doznała olśnienia. Rany dlaczego ja nie mam takiej pieczątki?
No przecież moje dziecię wykonuje nie dość, że projekty takich stempelków, czy innych ekslibrisów to na dodatek może mi taką pieczątkę "wypalić". Moją własną, z czym tylko będę chcieć!!!!
Jak to dobrze czasem u kogoś coś podpatrzeć!!!!
Tylko teraz zastanowić się trzeba, co Mnemo by mogła mieć na takiej pieczątce? A może mi podpowiecie???
Beatko jeszcze raz bardzo Ci dziękuję, a każdemu, kto marzy o ślicznym etui czy torebusi polecam jej prace, będziecie z pewnością zachwycone:)))
Oj nie jesteś osamotniona w tym sflaczeniu......Ja tez tyłek klapię na kanapie i tyle! A w lotto gram i póki co - nic!
OdpowiedzUsuńAle mam nadzieję.......
Piękne prezenty dostałaś mikołajkowe - znaczy grzeczna z Ciebie dziewczynka:).
Ściskam i nie wiem, co na pieczątce.......Odmóżdżona jestem...
Mój M dał mi zrobić kiedyś z boksiem (bez konsultacji) i wyszło nie wiadomo co. Trzymam kciuki za fajny pomysł i chyba idę spać......
Z Mopkiem też nie zrobię, bo on kłaczaty taki, to, co tam będzie widać.
UsuńA ja mam taką pieczątkę;) A Ty nie - acha:)
OdpowiedzUsuńA bo Ty masz wirnik i ADHD i na dodatek szybciej myślisz:)
UsuńTo naprawdę proste - świetna sprawa i niedroga. Moja pieczęć kosztowała chyba niecałe 20 złotych...
UsuńZ ludem jakimś drzewnym? Hmm
OdpowiedzUsuńMam coraz większą ochotę na torebkę od Beaty...
O widzisz, z ludem!! Racja!
UsuńJa też pierwsze co pomyślałam, to że koniecznie z drzewoludem! A swoją drogą trochę mi się ckni to Twoi ludków :)
Usuńi z całego serducha życzę Ci, żebyś zgarnęła najwyższą wygraną w Lotto :) co ma mocno egoistyczne podłoże, bo jak będziesz kasiasta niezmiernie, to ze względu na czas wolny, będzie więcej ludów :D
Do ludów jeszcze trochę, pół roku?
UsuńPieniadz ciągnie do pieniądza, czyli chyba marne szanse na to lotto, ale pomarzyć można:)
Kochana Mnemo, nie wiem jakim cudem, udało mi się trafić na Twojego bloga ( więc nie przejmuj się, że wolno myślisz, są tacy, co myślą jeszcze wolniej ). Mam nadzieję, że waląc pięścią w swoje czółko nie doznałaś większych uszkodzeń. Wiesz, że ja o pieczątce dla naszej "Stadniny Izery" rozmyślam już ponad rok. Niestety, nie przez cały czas, i efekty moich rozmyślań są niewspółmierne do ich czasu. Natomiast od ładnych paru lat mam już exlibris, z którego nawet jestem zadowolona, to też jest obiekt wart przywrócenia...Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńA mnie na Twojego od Kretki:))
UsuńTo trzeba konika polskiego na taką pieczątkę!!!!
Ta decyzja zapadła już dawno, a teraz trwają rozważania; czy klacz ze źrebięciem, czy też dumny ogier, w jakim ujęciu, realistycznie czy graficznie... tyle dylematów...
UsuńGratuluję wygranego prezentu, Mnemo :))
OdpowiedzUsuńMoże dziecię Twe coś wymyśli? O Mopku pomyślałam, w jakiejś uproszczonej wersji ;)
Dziękuję:)
UsuńMopek w uproszczonej wersji to Mopek leżący na poduszkach:)
pezenty piękne, a własna pieczatka fajjna rzecz... też nad takową myślę ;-)))
OdpowiedzUsuńA wiesz już, co na niej ma być? Taka drobna rzecz a jak trudno coś wymyślić....
Usuńniby wiem... ale jak zaczynam wydziwiać z trzcionką, układem itp... masakra, masz rację ;-?
UsuńMiło mi czytać te słowa :)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie, Mopka swego na pieczątce umieść !
A mnie miło było napisać:)
UsuńJa też pomyślałam od razu o ludzie na pieczątce:)
OdpowiedzUsuńNo i będzie konflikt, Mopek czy Lud?
Usuńno pewnie, że gratuluję ale wytłumacz mi na czym ty bedziesz tę pieczątkę przystawiała, bo nie kumam?
OdpowiedzUsuńjak to na czym? a na dekupkach, na ludach swoich jako swój znak rozpoznawczy -marka znaczy się a to na kopercie, jak gdzieś coś wsysyłać będę......
UsuńPewnie, że lud! Mopek jest tyle razy uwieczniony, że aż. Zenobiusza daj.
OdpowiedzUsuńJa też podziwiam Beatkowe dzieła! Ja też jestem szczęśliwą posiadaczką etui! Przepiękne ci się trafiło, a zwróciłaś uwagę jakie milasie są w środku:D
OdpowiedzUsuńPieczątkę jak najbardziej na ludy i dekupki! A co tam, będzie pięknie!