Jeszcze w drugi dzień świąt "Pysia", jak ją roboczo nazywam, bo imię jeszcze oficjalnie nie zostało ogłoszone, siedziała sobie wygodnie za pomocą swojej mamy na mojej kanapie i podjadała, za pomocą również swojej mamy, świąteczne smakołyki.
Dziś o 16:10 pojawiła się na świecie pokazując 3600 swojej wagi, 55 cm długości i czarne włosięta.
Jestem ciotką Pysi w drugiem pokoleniu. W pierwszym pokoleniu zostałam ciotką aż 10 razy, a w drugim po raz czwarty!!!! Nie zliczę dla ilu dzieciaczków jestem taką ciocią przyszywaną, bo nie łączą nas więzy rodzinne ale przyjacielskie.
Jutro pewno zobaczę już Pysię, bo na razie mama odpoczywa, oj napracowały się dziewczyny bardzo.
Ufffff.
Pysia nawet w środku wygląda ok.
OdpowiedzUsuńNo ładnie Pysia się zachowała, powiększyła matce tylko brzuch, reszta prawie bez zmian.
UsuńSzczęściara (z Mamy Pysi). Ja w 3 miesiącu wyglądałam jak kaszalot.
UsuńBo nam kazali jeść za dwoje, nie pamiętasz? Choć ja przytyłam tylko 16, ale i tak kilka miesięcy nie mogłam wejść potem w ukochane jeansy. Teraz dziewczyny jedzą zdrowo i po porodzie znowu cienkie, jak szparagi.
UsuńJa walczyłam coś ze dwa lata.
UsuńA ja przytyłam 4 kilo w ostatnim trymestrze dopiero.
UsuńNiesamowicie mało, znam takie co przytyły 35!!!! Same wcześniej ważąc 50 :))))
UsuńSkąd wiesz, jak wygląda w środku? Tak czy siak, gratuluję Cioci Pysi.
OdpowiedzUsuńNo przecież już jest na wierzchu, dostałam opis dokładny, telefoniczny:)) Tato zdał relację!!
UsuńAle to Agtniecha powiedziała, że w środku wygląda ok.! Komenty się rozminęły.
UsuńAaa, jak tak to spoko:)))
UsuńMam rentgen w oczach, nie wiedziałaś?
UsuńCiotko, przekaż gratulacje Pysi i jej mamie :)))))
OdpowiedzUsuńJutro polecę, dziś są na izolatce. Dziękuję:))
UsuńTo piękne- taki prezent, a Dziewczyna duża...Cieszcie się kobiety!
OdpowiedzUsuńCieszymy się, bo najpierw się same chopaki rodziły, teraz 3 z kolei dziewczyna.
UsuńWitam Pysię na tym świecie. Niech Jej życie będzie różami usłane, niech rośnie zdrowo dziewuszka. I Tobie Mnemo gratuluję bycia Ciocią.
OdpowiedzUsuńDziękuję, najważniejsze, żeby obie zdrowe były:)) Będę mogła jej lalki szyć...................
UsuńO, jak fajnie!!!Gratulacje dla Cioci, Mamy Pysi no i Pysi we własnej osobie. Zdrowia dla obu bohaterek!
OdpowiedzUsuńTo robocze imię się już przyjęło:)) Mama też o niej Pysia.....dziękujemy, zdrówko najważniejsze:)
Usuń♥♥♥
OdpowiedzUsuńbycie ciocią zobowiązuje ;-)))
i chyba urodzionowo powinnam Ci życzyć- dobrze sie pokapowalam???
OdpowiedzUsuńHe, he jeszcze troszkę daj się nacieszyć mołdością:))) Mamy stary rok, a ja wtargnęłam już w nowym......
UsuńAle dziękuję:) Spostrzegawczaś:))
Sto lat dla Pysi i dla Jej Mamy;) dzielnie załapały się na "stary" rocznik:)
OdpowiedzUsuńA zaciskały się obie na nowy rok, zawsze to młodsza rocznikiem by była......jak ....ciotka:)
UsuńCudownie! Gratulacje, zazdraszczam :))
OdpowiedzUsuńAch, śliczna jest Pysia dziś ją już zobaczyłam:)
UsuńGratulacje dla wszystkich zainteresowanych :)))
OdpowiedzUsuńA wiesz, Mnemo, wczoraj kuzynka męża też urodziła dziecko :)) Tyle, że synka, a termin miała na święta. I chyba w którymś warszawskim szpitalu, szczegółów narazie nie znam, ale się dowiem ;)
Może w tym samym? Byłam dziś u Pysi na sali jest jeden chłopaczek, Franuś:)))
UsuńNie, ten "nasz" to Maksio :)
UsuńSzpitali jest sporo, dziewczyny chętnie wybierają św. Zofię, albo Karową, bo te mają renomę, ale jest jeszcze kilka innych. Nasza się rodziła w św. Zofii. Nie poczekała na dzień urodzin ciotki, a tak mało brakowało, świętowałybyśmy razem.
UsuńGratulacje dla Cioci Pysi!! Najlepsze życzenia dla Pysi i jej Mamy:))
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego w Nowym Roku:))
Bardzo dziękuję i Tobie Lucy również wszystkiego dobrego:)))
Usuń