poniedziałek, 4 listopada 2013

O co chodzi z tymi nazwiskami?

Zebrało się nam na wieczorne wspominiki, tak przy okazji minionego Święta Zmarłych.
Wspominaliśmy sobie z Wu różnych ludzi, którzy już dawno odeszli lub jeszcze żyją, ale są sędziwymi staruszkami. Wu, zapytał mnie, skąd się wzięło takie dziwne przekręcanie nazwisk na terenach z których pochodzę. Szczerze powiedziawszy nie mam zielonego pojęcia.
Zawsze tak było, zawsze tak się mówiło, nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Na przykład sąsiadka miała na nazwisko Fluder i nie mówiło się na nią inaczej niż " Fludrzynio". Albo inne nazwisko, Mucha, ale sąsiadkę wszyscy nazywali "Muszynią".
Bywało, że sąsiadki stawały sobie przy płocie i jedna drugą chcąc przywołać na pogaduszki wołała, "Muszynio", " Witcynio" (od Witek), Kubyszcynio ( od Kubyszek), chodźcie na chwilkę.  Pamiętam z dzieciństwa, że do koleżanek mamy zwracało się per Wy. Na przykład "Muszynio, zrobić Wam herbaty"? Nie wiem, czy teraz to jeszcze funkcjonuje, ale te 20 parę  lat temu tak było.
 Inny zwyczaj był taki, że każde dziecko starszej osobie mówiło dzień dobry, bez wyjątku. Spróbowałabyś nie powiedzieć i tak zaraz by donieśli matce, żeś "rojber niewychowany". Starsi ludzie, czasem pytali, " a od kogo ty "bymbnie jezdeś", a dziecko odpowiadało " jestem np. Zosia Muchowa, Krysia Sokołowa, Marysia Kasprzykowa". Czasami też starsi ludzi stojący w opłotkach na pogaduszkach zaczepali dzieci wracjące ze szkoły takimi słowami : "tyś pewno jest od.....tu padało nazwisko i zaraz potem, podobnaś do (taty, mamy), poznać po rodzie.
 Do pewnego czasu i ja poznawałam dzieci "po rodzie". Niestety ostatnio udałam się na moją wieś i nikogo po rodzie poznać nie potrafiłam, wszystkie młode twarze zupełnie obce i nigogo mi nie przypominały, a powinny przypominać moich rówieśników bo to pewno ich mamy i ojcowie.
Nie słychać też powszechnie gwary, którą w czasach mojego dzieciństwa się wszyscy posługiwali. Sama już też niestety nie potrafię jej używać. Za to rozumiem sporo, ot choćby takiego Marycha, który wypisz, wymaluj, "godo rukcuk, jak u nos kiedyś".
Chcecie posłuchać? To zapraszam, tylko kilka minut, a Marych jest bezkonkurencyjny, przeniesiecie się w świat, którego już nie ma w każdej chałupie wiejskiej tak, jak kiedyś to bywało:)))


Dla zaciekawionych, albo chcących sobie przypomnieć troszkę gwary poznańskiej wklejam podręczny słownik znaleziony w necie:


B
Bachać się – kąpać się
badejki – kąpielówki
baka – policzek
bamber – chłop, zwłaszcza bogaty, prostak
bana – pociąg
bauer – gospodarz
bejmy – pieniądze
bimba – tramwaj
blałka – wagary
blubrać – ględzić
blubry – brednie, bzdury
blyce – okulary
brachol – brat
brecha – łom
brechtać się – taplać się w wodzie
bręczeć – marudzić
brękot – maruda
bryle – okulary
bąbas – dziecko
bździągwa – pluskwa, coś małego; osoba ciągle narzekająca

C
Chabas – mięso
chaps – kęs
chęchy – zarośla, krzaki, miejsce zaniedbane, podejrzane
chochla – łyżka wazowa, czerpak
chlabra – plucha, błoto
chapać – ciężko pracować
churchlać/churchać – kaszleć
cięgiem – ciągle
cug – przeciąg, podmuch
cug – pociąg

Ć
Ćmik – papieros
ćpać, ćpić – rzucać

D
Deczka – kocyk, serweta
drabka – drabina
dracheta – latawiec
drygać – bać się
dudki – pieniądze
dudlać – płakać
dycht – całkiem
dynks – rzecz, której nazwy mówiący nie zna

E
Ejber – łobuz
eka – narożnik, kąt, banda

F
Fafoły – męty, cząstki stałe w cieczy
fefry – strach
fifny – sprytny, żartobliwy
fleja – flejtuch
frechowny – bezczelny
funcka – lampa
futer – pożywienie
fyrać/fyrnąć – uciekać, uciec

G
Gajgi – skrzypce
galart – galareta z mięsa
gamuła – gamoń
ganc – zupełnie, całkiem
gibać się, gibnąć się – kołysać się
gibać/gibnąć – dźwigać
gichnąć – nalać
gideja – wysoka, chuda kobieta
giglać – łaskotać
gilejza – niezdara
glanc – połysk
gnyk – kark
glazejki – rękawiczki
glubka – rodzaj śliwki
głabać – kraść, brać
graitko/grajotko – instrument muzyczny
graty – rupiecie
grygolić – bazgrać
gzik/gziczka/gzika – twarożek, biały serek ze śmietaną

H
Haczka – motyka
hazaj – zając
hejbnąć się – zdobyć się na coś
heklować – szydełkować

I
Istny – ten właśnie

J
Jaczka – marynarka
jaka, jupka – kurtka
juszka, jucha – krew

K
Kanka – bańka, dzbanek
knyf – przemyślny sposób
kwirlejka – mątewka
kalafa – twarz
kamlot – kamień
kasta – skrzynia
kejter – pies, kundel
kierz, kierzki – krzak, krzaki
kielczyć się – śmiać się
kieloch – ząb
kipa – niedopałek
kista – skrzynia
klamot – kamień
klapsztula – podwójna kromka chleba
klara – słońce
klejdry – plotki
klemki, klymki – twarde cukierki
klopnąć – sprzedać
kluber, kluka – nos
kluka – nos
klunkry – graty, rupiecie
knajder – malec, niedorostek
klofta – kłoda
knyp – nóż
korbol/korbal – dynia

L
Laczki – obuwie domowe
lajsnąć – sprawić sobie coś, kupić
land – wieś
latoś – tego roku
leberka – wątrobianka
lola – kij, pałka, laska
lumpy – szmaty, ciuchy
luńt – kawałek
lury – nudy brednie
lyroć się – chwiać się

M
Majsel – przecinak
makocz – makowiec
maluda – dziecko
mana – drużyna sportowa
mantel – płaszcz
miągwa – beksa, osoba płaczliwa
mrzygłód – niejadek, ktoś wychudzony

N
Narychtować – przygotować, naprawić
nieusłuchany – niegrzeczny
nośpłat – handlarz starzyzną

O
Oblec – włożyć
omurzyć się – pobrudzić się
opypłać się – ubrudzić się

P
Pana – przebita dętka
parzybroda – zupa z kapusty
plyndz – placek ziemniaczany
poruta – wstyd
pyra – ziemniak

R
Rajzować – podróżować
redyska – rzodkiewka
repeta – gęsta zupa stanowiąca jednodaniowy obiad
rojber – nicpoń, łobuziak
rychtyk/rychtyg – akurat, dokładnie, w porządku
ryczka - taborek
rumpuć – gęsta zupa jarzynowa
ryfa – gęba, mina, wyraz twarzy
rzęchy – odzież, szmaty

S
Skopowina – baranina
skataić się – zmęczyć się
statory – naczynia kuchenne
stryknąć się – zderzyć się
szabel, szabelek – fasolka szparagowa
szagówki – kopytka, kluski
szajba – obłęd, bzik
szałaput – lekkomyślny, raptowny
szczun/szczón – chłopak
szkieber – Niemiec
szkieta – noga
szneka z glancem – drożdżówka z lukrem
sznupa – twarz
sznytka – kromka chleba
sznytloch – szczypiorek
szparować – oszczędzać
szplin – postrzeleniec, wariat
szpryca – strzykawka
sztender, sztynder – stojak, trzepak do dywanów
sztrykować – robić na drutach
sztyft – uczeń rzemieślniczy, nowicjusz, pomocnik
sztyfcik – trzpień
szuchrować – oszukiwać
szuszwol – brudas, człowiek nieporządny
szwaja – noga
szwung – pęd, impet, ciąg
szydera – kpiny

Ś
Śrupać – chrupać, głośno gryźć
świgać – rzucać
śrubociąg – korkociąg, śrubokręt

T
Taśtać – nieść
trzewiki – buty
tuk – szpik kostny
tytka – torebka papierowa

U
Uhajtnąć – uciąć, skaleczyć się
uskromnić się – uspokoić się
utonkać się – umoczyć się

W
Wajcha – zwrotnica
wećpić – wrzucić
weko – słój do zapraw
węborek – wiadro
wiks – lanie, bicie
winkiel – narożnik, róg
wknaić się – wcisnąć się, wleźć gdzieś
wuchta – wielka ilość
wyćpić – wyrzucić
wypindaczony/wypindraczony – wystrojony

Z
Zaklepka – zasmażka do zupy
znorać się – ubrudzić się
zynder – łobuz, nierób
zyzol – zezowaty

Ż
Żgajek – chłopak, wyrostek
żgak/żgok – kolec, zadra
żybura – mętna ciecz

Z kolei w stronach skąd pochodzi rodzina męża mawiało się, że ktoś jest od "Jaśków", "Franków", "Mietków" .
 Co region to inne zwyczaje:))


Jeśli ktoś chciałby podzielić się opowieścią ze swoich stron to zapraszam:)))


48 komentarzy:

  1. Fajne wspominki! Niestety, nie mam się czym pochwalić bo moi rodzice napływowi byli na Śląsku, korzenie ojca w Wilnie, skąd został z rodziną wywieziony. Im jestem starsza, tym bardziej brak mi "rodzinnych stron", takich od pokoleń.....
    Gwara śląska po latach mnie już nie razi, ale nie utożsamiam się z nią. Natomiast czasem bywaliśmy u rodziny w Zagłębiu i tam lubiłam słuchać akcentu i sposobu mówienia.
    Natomiast Twoje - wypindaczyć_ znam jako - wypindrzyć-:).
    Buziaki posyłam, ambitna kobieto! Nie mam ostatnio zbyt dużo czasu na neta.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się wszystkie gwary bardzo podobają, wielka szkoda, że zanikają.........

      Usuń
  2. Mnemo, dzięki Tobie, Kretowej i Hanie, gwara poznańska nie zginie :)) Pozdrawiam!
    A u mnie, to istny misz masz. Gwara nadbużańska, zadbużańska i ze stolycy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zabużańska miała być ;)

      Usuń
    2. A tej nadbużańskiej nie znam, jakieś powiedzonka charakterystyczne pamiętasz?

      Usuń
    3. Pawlak i Kargul "zajeżdżali", bo zza Buga byli:)

      Usuń
    4. No jasne, szczególnie Pawlak:))

      Usuń
    5. id w kibinimater, nasermater i matjegowjop - trochę niecenzuralne, dzieci najczęściej zapamiętują :)
      bajstruk, bachur-dziecko nieślubne, durnowaty -głupi, rapaciucha- zrzędząca sąsiadka, mleko było mliko, jabłka-jabłyka, gruszki-hniłki, czereśnie-czyresznie, siudy tudy- tędy albo tamtędy, wareniki-pierogi

      Usuń
    6. u nas na takie nieznośne/nieślubne? dziecko mówiło się "najdor", "bymben". Przekleństw takich ordynarnych, jak teraz się nie słyszało, ponoć dziadek mój przeklinał w taki sposób "psiakrusz", ot i całe przekleństwo......

      Usuń
    7. a na jabłka mówiło się "jobka" , często w gwarze pożnańskiej "a", zamienia się na "o"...

      Usuń
  3. ja nie mam się czym chwalić. całe życie mówiłam jednakowo, nigdy żadnej gwary nie znałam. i u mnie też mówiło się - wypindrzyć - zresztą wiesz. ale to prawda. gwary prawie nie słychać, ludzie szkoły pokończyli, stary język zamiera.

    OdpowiedzUsuń
  4. No słucham ...i się fajnie słucha :)
    Pewnie każdy region ma jakieś "swoje" powiedzonka ale mi coś nic do głowy nie przychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się wczoraj przypomniały "glupki" czyli śliwki, całkiem zapomniałam, że tak się mówiło:)) I latówka....to taki rodzaj wydeptanej ścieżki przy drodze.....i szkiełko zamiast słoika.....".Kielczyliśmy się" z tych powiedzonek przez cały wieczór:) Mój mąż nic nie rozumie:)

      Usuń
  5. Moje dziecko, odkąd przeprowadziłyśmy się na "wieś" ( bo to taka nie do końca wieś) wszystkim napotkanym mówiło "dzieńdobry" ;-) Tak było wygodniej, bo nie byłyśmy w stanie odróżnić "swoich" od jakiś obcych...
    A na naszą ulubioną są sąsiadkę wszyscy mówią "Szmigulant", choć ma na nazwisko Szmigulan.
    Ściskam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps
      zapomniałam napisać, że bardzo lubię Twój zmieniający się bannerek ;))

      Usuń
    2. Dziękuję:) Banerków ci u mnie dostetek:)

      Usuń
  6. A ja się w pracy dziwię, skąd ten bałagan z nazwiskami! A jak się pytam, to jak z tym nazwiskiem rodowym matki? Pani! A różnie to było ... rodzina brata, siostry, pociotki to byli przez "ó" a rodzina siostry, wuja, chrzestnego pisali się przez "u", a mama mówiła, że tak ... więc pisz Pani jak chcesz! Raaaaaaaaaaaaatunku!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz rację, Marych jest super :) Mnie też żal gwar, że odchodzą i nie są używane.
    Chociaż na wsi jeszcze funkcjonują. Nie rozumiem tępienia ich przez nauczycieli, bo to jest odcięcie swoich korzeni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jechałam do Hany, to zapytałam człowieka o drogę, jak zaczął tłumaczyć to kurczę zrozumiałam tylko, że dwa razy w prawo........ale dał popis, a nie był to wiekowy człowiek.....

      Usuń
    2. :))) najważniejsze widocznie zrozumiałaś, skoro trafiłaś :)
      To jest właśnie wieś, tam funkcjonują jeszcze te gwary, bo w domu tak się mówi, a w szkole po polsku.
      Poza tym akcent. Poznaniaka można łatwo po nim poznać, Szamotulacy też specyficznie mówią. Miałam kiedyś koleżankę stamtąd, to czasem zastanawiałam się, o czym ona gada, bo akcent i nieoczekiwany dobór słownictwa, szyk zdania był trochę inny ;)
      Bardzo lubię słuchać, jak ludzie mówią.
      Teraz się mi przypomniało, byliśmy na wakacjach i złapaliśmy gumę w Trzebiatowie. Szukaliśmy jakiegoś wulkanizatora, żeby to koło naprawić i mąż odezwał się w te słowy do jakiegoś gościa: " Bo my panę złapaliśmy ...." Nikt nie wiedział, o co chodzi. Trzeba było przejść na polską wersję ;)

      Usuń
  8. Nazwiska, szczególnie kobiet to bardzo pasjonująca sprawa. Te Wasze wcale znów nie takie poprzekręcane, jakby się wydawać mogło. Wszystko zgodnie z zasadami Mnemo, choć przy nazwisku Witek i Kubyszek trochę poszaleli.

    Dawniej były po prostu w użyciu formy przyrostkowe nazwisk żeńskich. Obowiązywały przepisy w
    zakresie tworzenia nazwisk żeńskich od męskich: dla kobiet zamężnych przy pomocy sufiksu
    -owa lub-ina oraz -ówna lub -anka dla panien. Tradycyjnie przyrostek -owa dodajemy do nazwisk męskich zakończonych na spółgłoskę (tutaj powinny być i Witek i Kubyszek) lub samogłoski -e, -o, a przyrostek -ina (lub też -yna, czyli Wasza np. Pani Muszyna od Mucha) do nazwisk męskich zakończonych na -a i -g.
    .
    Nazwiska panien z przyrostkiem -anka można tworzyć od nazwisk zakończonych na -a, -g, -ga, -ge, -go, zaś z przyrostkiem -ówna od męskich zakończonych na spółgłoskę (z wyjątkiem -g) i od nazwisk na -a, -e, -o, -i
    (ale nie -ge, -go). W moim liceum bardzo tych zasad przestrzegano. Moje nazwisko miało końcówkę -ówna.

    W tej poznańskiej gwarze widać duży wpływ niemieckiego. Ja, niestety, żadnej gwary nie znam, ale za to nieźle znam pewien język, dziś już prawie nieużywany. Alem się znów rozpisała. Pozdrawiam Pacjan Barceloński (blogger nie lubi mnie ostatnio)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pacjanku, to zmienianie żeńskich nazwisk na końcówkę - cynio było bardzo powszechne.Moje nazwisko kończyło się na -a , więc polonistka w szkole podstawowej się do mnie zwracała -ówna. Teraz już chyba się tego nie stosuje.......

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe to bardzo z tymi nazwiskami. Jeśli chodzi o gwarę, to góralska ma się doskonale i funkcjonuje normalnie w życiu codziennym, oczywiście wśród rodzin góralskich. Dzieciaki mówią w domu po góralsku, w szkole normalnie, ale między sobą często gwarą. U mnie nigdy się jej nie używało, ale my napływowi. Mój tato zawsze miał kłopot z jej rozumieniem, gaździnka, która przychodziła pomagać w domu mówiła tylko starą gwarą i mama zawsze musiała tacie tłumaczyć. Ja miewam bardzo zabawne sytuacje na korepetycjach z angielskiego, jak mi np chłopczyk mówi: No cekojze, cekoj, jus wim, beautiful!
    Mnemo, do mnie w szkole też mawiali na -ówna, a nazwisko kończy się na -cz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli lege artis, bo na spółgłoskę
      Pacjan

      Usuń
  11. W szkole też byłam -ówna, moje rodowe nazwisko kończy się na -c.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z przekształcaniem nazwisk to nie wiem jak tu jest, nie spotkałam się ... ale co innego mi chodzi po głowie. Są tu takie zwroty, po których można z miejsca Poznaniaka poznać np: "Gdzie Mama?" "Do góry siedzi" (co znaczy na górze oczywiście). A bluzki wiszą na ramiączkach (na wieszakach :)) ) Znalazłoby się jeszcze sporo takich perełek :)))
    Rodzina mojego męża pochodzi z Buku pod Poznaniem. Ach jak oni zaczną między sobą śpiewnie rozmawiać - miód dla ucha (przez pierwszą godzinę, potem już mnie głowa boli ;) )
    Padam na sznupę. Idę zobaczyć co do góry moje szczuny majstrują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witajcie Dziewczęta, na chwilę odzyskałam łączność ze światem, a to radość, że hej!
      Dziękuję Mnemo za to, co wiesz, co mnie wzruszyło, a nie miałam jak podziękować bardziej osobiście, a i teraz mogę tylko tak, bo internet testowany i Mój nad głową mi stoi, a to nie sprzyja.
      Hana (zapomniałam hasła)

      Usuń
    2. Brakowało Ciebie Hanuś:)) Zapomniałaś hasła? He, he szybko......
      Widzę, że Maryjanek doszedł:) Nawet nie wiem, jak to wyglądało, bo to nowość......porządnie chociaż? Robione zdalnie......

      Usuń
    3. U rodziny mojego mojej teściowej na Podlasiu okropnie głośno mówią, jakby krzyczeli......

      Usuń
    4. Maryjanek śliczny i taki profesjonalny! Już dawno nie mieści się w pudełku i jest już cztery razy większy! Z 420 gramów doszedł już do 1228! Kocisko! A rozrabia tak, że zamykam go na chwilę w łazience, żeby dał odsapnąć nam, psom i Grażynce! Po prostu wulkan!
      Zapomniałam hasła, bo dawno się nie musiałam logować!!! A teraz nowy internet i nie skonfigurowany! Kurde. I skleroza też.
      Hana

      Usuń
    5. Karteczka Ci przypominać będzie, jakim okruszkiem był.:) No bo przecież był, w tym koszyczku to maleństwo jeszcze, a to było miesiąc temu. Szybko rośnie. Jeszcze troszkę a oklapnie, spoważnieje kocur i będzie leżał całymi dniami w ciepłym i wygodnym miejscu, jak Grażynka na szafie:))) Wybierz opcję zapomniałam hasła:))

      Usuń
    6. No, kocisko się robi, za chwilę spuści łomot Frodkowi, na razie ciągnie go za uszy i uwiesza się na ogonie, a Frodo opędza się jak od natrętnej muchy.
      Nie zapomniałam hasła, tak myślałam, ale to konta mi się pofyrtały przez to zamieszanie.

      Usuń
  13. zaskakujące jak wiele z tych poznan]ńskich słów gwarowych używałam, nawet nie wiedząc, ze to poznańska gwara - ale to pewnie dlatego, że moi dziadkowie od strony taty pochodzili z poznańskiego...
    szneka z glancem... to było pyszne...
    całuski
    a mój kejter szczeka i szczeka.... musi listonosz jedzie....:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie dzisiaj kalafa tak bolała, że ległam po hucie na leżankę i dopiero się ocuciłam. Co ja teraz w nocy będę robić?

      Usuń
    2. Zaprawy? Albo ślepe ryby na zaś? Możesz jeszcze nasztramować fierany.
      Hana

      Usuń
    3. Jo już ide na wersalke, ino umyje szkity i kielochy, bo bachać sie stale nie byde. Badejki na dupsko i fertyg.
      Hana

      Usuń
    4. z moją dzisiejszą weną to ino śtrykowanie by wchodziło w rachubę, bom bardzo jakaś nieruchawa.......

      Usuń
    5. To uśtrykuj mi jakum jaczke do kościoła. Abo i dyrduny do kumpletu.
      Dobranoc! Ja nie spałam, a dzień był pełen emocji!
      Hana

      Usuń
    6. Buziaki i śpij spokojnie:)
      Ide jeszcze rzęchy zdjąć z suszarki, bo wiszą od soboty......

      Usuń
  14. Oj,tak ...pamiętam jak przychodziła sąsiadka do mojej śp. Mamy (ja wtedy już zamężna byłam)kiedy One się poznały.
    My nie mówiłyśmy gwarą (Mazowsze blisko Warszawy).Jak szła ta sąsiadka,a Mama ją w oknie zauważyła,to mówi do mnie"posłuchaj jak ona pięknie mówi,jak ja lubię jej słuchać" . Miałam się mało odzywać,żeby nie przeszkadzać mówić tej Pani.Teraz nieraz wspomnę sobie te spotkania i uśmiecham się do nich.
    Pozdrawiam ,.Mona

    OdpowiedzUsuń
  15. He he świetny pomysł z tym słowniczkiem gwary , u mnie się mówiło szneka z glancem hi hi.

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudne to wszystko, ale ja podhalańską gwarę kocham miłością największą i jedyną:))))
    A co do pytań o nazwiska, to trafiali mi się nobliwi przyjaciele rodziców, którzy potrafili zapytać moją przyjaciółkę (rozwódkę) bardzo szczegółowo o dane personalne:
    "A de domo, łaskawa pani, jak godnośc, jeśli wolno wiedzieć? A to obecne nazwisko to primo czy secundo voto?" Jasny gwint! Po bandzie szło:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda to, beż żenady zapytać potrafili, a ile pensji bierzesz, ha, ha, albo, czemu to jednego dziecioka ino mosz?

      Usuń
  17. Nasza małopolska gwara jest całkiem inna, ale jeszcze wśród starszych funkcjonuje! Kiedyś moi uczniowie zrobili tzw. słownik gwarowy. Na"wy" też się mówiło. Do dziś natomiast funkcjonuje powiedzenie" jedziemy do Mietków, jeśli gospodarz ma Mietek na imię( żona w tym przypadku nieistotna:-))))))))
    Fajnie, że zebrałaś tyle słów, trzeba ocalać od zapomnienia to co wartościowe!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)