sobota, 9 lutego 2013

Czegoś mi się chce..

Od samego dzisiaj rana 
czegoś mi się chce... 
Nie cukierka, nie banana - 
może piasku, może siana 
albo nawet - nie wiem sama 
muchy tse-tse-tse? 
Może zgadnie ktoś przypadkiem, 
na co ja mam chęć? 
Uszyć krowie suknię w kwiatki? 
Wsypać pieprzu do herbatki? 
Albo złapać - ciach! - do klatki 
krokodyli pięć? 
Co w kłopocie mi pomoże? 
Jeśli ktoś to wie, 
niech mi zaraz liścik kropnie, 
bo nie mogę - tak okropnie, 
tak okropnie, tak okropnie 
czegoś mi się chce!

Słowami wierszyka dla dzieci Danuty
Wawiłow niechże wyrażę swój dzisiejszy nastrój.


Pohasałyśmy sobie po mazurskich  ugorach wczesnym rankiem, wieczorową porą wymyślałyśmy altruitki u Kretowatej, a dziś od rana, chodzą  za mną różne "chęci". Tak to jest, jak człowiek ma troszkę wolnego czasu, a chęci na wiele różnych rzeczy. Trzeba jednak w końcu coś wybrać.  No to w końcu wybrałam i poczęłam zgłębiać dalsze tajemnice. Tajemnice haftu wstążeczkowego. Pierwsze "dzieła" już za mną, ale nie należy ustawać w ćwiczeniach, bo nabyte umiejętności szybko wietrzeją z mózgownicy. Przynajmniej mojej. Widocznie dziurawa jakaś. Zrobiłam taki bukiecik w tonacji blue. Jeszcze nic z tego nie uszyłam, ale pewnikiem będzie to jakiś woreczek, a może serducho?

Dziś zabrałam się za haftowanie bratka, którego kiedyś już próbowałam zrobić, ale wtedy wymyślne przewijasy wstążeczkowe mnie przerosły i dałam za wygraną. Teraz poszło lepiej i pierwszy bratek już widnieje na tamborku. Pokażę, jak wyhaftuję resztę.



Skończyłam też podusię na igły, ale to była "krótka piłka", dwa haftowane kwiatki i zszycie poduszeczki nie trwało długo.

Wyjść na spacer mi się nie chce, bo znowu nawaliło, aż grubo tego białego, wiecie tego, co to już wszyscy mamy go dość. Alergia daje znać o sobie, zapuchnięte oczy, swędzące uszy i nos, płytki oddech, makabra jednym słowem. Znaczy, wiosna gdzieś tam się czai w postaci pyłków kwitnącej leszczyny i wierzby, no właśnie, kotki wierzbowe już widziałam dziś na straganach. Tylko dlaczego ta niewidzialna wiosna mi tak dokucza? Halo jest ktoś na sali, komu alergia przypomina, że wiosna tuż, tuż??

Dla takiej jednej Grażynki, koci znaczy się, skleciłam mysz, trochę podługowata mi wyszła, bo żadnych muster nie stosuję, ot biorę nożyczki ciacham wykrój i zszywam. Mam nadzieję, ze Grażynka rozpoznała w tym czymś myszę:)


Dobra idę męczyć drugiego bratka. Apsik!!!!

108 komentarzy:

  1. A mnie się chce święty spokój, bo za dużo mam pracy,
    a myślałam ,że odpocznę :-(
    Co za urocza myszka :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak urocza, czyli widać, że myszka:)
      Krysiu dostałaś przesyłkę??

      Usuń
  2. pewnie, że widać, że myszka!
    a kwiatki śliczne...
    oj, takie nieokreślone chcenie jest najgorsze....

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie się dzisiaj chciało... no nie wypowiem;) Ale się zmusiłam i wydekupażowałam wiadereczko, świecznik i puszkę - wszystko schnie i najbliższym transportem pojedzie do Babci, bo - to ona zamawiała;))))
    Mnemo, nie mówiłaś, że te wstążeczki takie urocze;)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dekupy leżą, choć też mam sporo do zrobienia, ale haft silniej do mnie dziś jęczał:)
      Wstążeczki są urocze, chcesz mailem książkę?? Ja z niej coś próbuję dziergać:)

      Usuń
    2. A dawaj, nie mówię nie. Kupiłam sobie książkę o decu i... załamałam się!!! Ludzie, jakie cuda!!!! A ja taka mala jestem przy tej książce;))

      Usuń
    3. Ja dostałam o meblach...też się załamałam, ale tylko troszkę:)) Technik jest tyle, że szok, ale ja nie muszę wszystkich umieć przecież, nie wszystkie też mi się podobają. Wyślę Ci zipa, to sobie rozpakuj.

      Usuń
    4. Wyślij mi też, choć pojęcia nie mam jak się tego zipa rozpakowuje. A ja dostałam książkę (a nawet dwie) o tym, jak zrobić meble. To już przegięcie jest. Nie mogę z maszyną do szycia do ładu dojść, a tu mi dziecię meble podsuwa.
      Też mam dziś taki dzień, że chce mi się coś, ale nie wiem co. Owca Rogata, bo znowu coś nie tak z logowaniem

      Usuń
    5. no tak tak, ale jakie to wszystko piękne!!! a moje przy tym... szkoda słów...

      Usuń
    6. O Rogata też masz ciekawą książkę! Ja to musiałabym ze 3 astrale mieć, żeby wszystkiego popróbować)

      Usuń
    7. Jak zrobić meble powiadasz...to jeszcze kurs stolarski muszą Ci fundnąć :))
      Widocznie z tym chceniem to dziś tak jest!!!
      Wyślę Ci nie zipem, ale w trzech mailach, jak Kretowatej:))
      Ja już nie wiem ile astrali bym musiała, bo tyle rzeczy rozpoczętych a ile w planach!!!! Za późno się do tego wszystkiego zabrałam, wrrrrr.

      Usuń
    8. Ja mam np. materiały na meble, które sobie wymyśliłam - i wszystko kupiłam 4 lata temu - i co? jeszcze nie zrobione!!!! a gdybym miała książkę, to chyba dostałabym kręćka!
      Dzięki Mnemo, że nie zipem, bo nie idzie mi to rozpakowywanie;)))

      Usuń
    9. Sama chcesz robić meble???
      Ja chcę starą witrynę do kaczorówkowej kuchni......to już postanowione, sama to tylko dekupażuję śmietnikowe meble, bez strachu, że je zniszczę:))

      Usuń
    10. Ja mam same śmietnikowe meble. Rogata

      Usuń
    11. Takież same u mnie w Kaczorówce:)

      Usuń
  4. A ja nic nie umiem i tylko moge was podziwiac:( Przesliczne te kwiatki, a mysza po prostu rozkoszna, bez zadnych watpliwosci co do gatunku!

    OdpowiedzUsuń
  5. P.S. Korzystajac z obecnosci kolezanek, chcialam tylko powiedziec, ze was zostawiam od poniedzialku na tydzien, bo jade do szpitala na badania. Trzymajcie kciuki, bardzo prosze!
    Pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to nic? Każdy coś umie!!!Albo nie wie, że umie:))
      Będę trzymać!!! Szpitale są be, ja nie lubię, ale jak mus to mus, wracaj szybko zdrowa, jak ryba!!!!

      Usuń
    2. To ja chyba bardzo nie wiem, ze umiem:)))
      Niedawno w filmie dokuentalnym o Palacu Kultury byly kwalifikacje dzieci na basenie do grupy plywackiej i do skokow do wody. Niejaki Michalek skoczyl, ale z doplynieciem do drabinki bylo kiepsko. instruktor: Michalek, ale mowiles, ze umiesz plywac (zz)
      Michalek: Bo ja nie wiedzialem...
      Instruktor: Czego nie wiedziales (zz)
      Michalek: Nie wiedzialem, ze nie umiem...

      Usuń
    3. Kiedy moja Sisek zdawała egzamin wstępny na AWF -z pływania, był tego dnia przypadek, że zdający o mało się utopił, bo poszedł na dno, a wszyscy myśleli, że on nurkuje, bo nikomu do głowy nie przyszło, że facet na egzamin z pływania przybył nieprzygotowany;))) Ale wyciągnęli kolesia i żyje, choć studentem AWF nie został;)

      Usuń
    4. Mik, trzymaj się!!! Szpitali nie lubię, jak niczego innego na świecie;) Zamelduj się po powrocie zaraz!!! Mam nadzieję, Jezu, że wszystko gra!!!

      Usuń
    5. Tez nie wiedzial, ze nie umie:)))

      Usuń
    6. Ale bardzo chciał, mogli mu dać szansę:))

      Usuń
    7. No jasne, ze sie zamelduje, bez was to juz w ogole zycia nie ma, nawet nie wiecie, jaka role terapeutyczna odgrywacie:)))))

      Usuń
    8. Dobra, dobra, zbajeruj siostry na dyżurce, to może dostaniesz się do ich kompa???

      Usuń

    9. Albo takiego telefona se spraw jak mój, z nim wszędzie masz nas w kieszeni:))

      Usuń
    10. Ale jak pokaże nas siostrom w dyżurce, to zaprzestaną spełniać swoją funkcję;))))

      Usuń
    11. O, tak by sie moglo stac!!! Nie moge wszak dopuscic do przestoju na oddziale:)))

      Usuń
    12. Mika trzymaj się w tym hospitalu. Też nie lubię u nas, ale zagraniczne mi się podobały, nawet mnie tam operowali. Owca Rogata

      Usuń
    13. Ja nawet przychodni nie lubię, nie mówiąc o szpitalu.....tylko, co zrobić, jak trzeba......

      Usuń
  6. O telefonie moge pomyslec na przyszlosc, faktycznie. A, jak mnie rodzina odwiedzi w szpitalu to sie do ich telefona dorwe na chwile.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dorywaj się, kochana!!!! Tylko żeby wszystko było ok. A pokaż nas ordynatorowi, będziesz pacjentką first class;))))

      Usuń
    2. Ale on dretwy jest, mojej pani dr was pokaze.

      Usuń
    3. Kretowata, będziemy sławne!!!!

      Usuń
    4. Pozdrowienia dla niej;))) w takim razie, masz szczęście, że masz fajną panią doktor;))
      A my rozruszamy każdego ordynatora, zapewniam;)))

      Usuń
    5. Może drętwy, bo jeszcze takich narwanych bab nie widział??

      Usuń
    6. Bardzo mozliwe:))) Ide dac psu kolacje, bo mi juz na glowie siedzi. Na razie

      Usuń
    7. Wieczorem mu nas pokażesz, a rano - nie ten sam facet: lekki, zarost, jasne dżinsy, biały T-shirt, luz-blues i przykleja się do kompa, a wszyscy pacjenci idą do domów, i Mika też;))))

      Usuń
    8. Mam pomysł na wyliczankę, ze pana wciągnąć:)

      Usuń
    9. Wciągniemy go, ale niech nam Mikę naprzód wyda;)))

      Usuń
    10. Już go widzę "wciagniętego", doktorka Mikowego. Dlaczego oni tacy dretwi w większości? Owca

      Usuń
    11. Oni tak udają;) Po godzinach - niejedna wódeczka schodzi...

      Usuń
    12. Tak. Niestety;))) Znowu się wciągnę i co????? Kto jest za to odpowiedzialny?????

      Usuń
    13. Albo ta, co napisała, albo ta, co przysłała:) Zacznij od maków są dość proste, ale musisz mieć kanwę, najlepiej o luźnym splocie i miękkiej tkaninie.

      Usuń
    14. Mam jakieś resztki kanwy od moich krzyżyków;)))

      Usuń
    15. To teraz jeszcze wstążeczki, różnej grubości i kolorów, mulinę, zestaw igieł, potrzebne takie z dużym uchem, tamborek, acz nie musi być. I jazda.... właśnie zmordowałam 3 bratki i łodyżki, teraz liście..... minęło kilka godzin....idzie, jak krew z nosa, ale efekt tego wart.

      Usuń
    16. Mam wszystko oprócz wstążeczek;)

      Usuń
    17. No to już wiem, jakie w poniedziałek zrobisz zakupy:)))

      Usuń
    18. Ja mam i kanwę i wstążeczki, ale czasu nie mam. Jagnięta się rodzą, zajęcia od poniedziałku. Owca

      Usuń
    19. Jeszcze się rodzą??? Ale wysyp:))

      Usuń
    20. Nie wiem kiedy skończą, dopiero 17 urodziło, jeszcze 15

      Usuń
    21. uuuuuuuuuu, nie zdawałam sobie sprawy, że ich jest tak dużo:))
      Masz, koło czego chodzić:)

      Usuń
    22. Jeju, Owieczko, i ty tak sama tego wszystkiego dogladasz (zz,zz,zz)!!

      Usuń
    23. Pomyliłam się, 15 urodziło, jeszcze 17 urodzi chyba. Już mam mętlik w głowie. Ale te, co już są urządzają rajdy i skaczą, jak szalone. Można patrzeć i patrzeć. Wczoraj przyszedł sąsiad i tak siedzieliśmy na schodach wysoko i patrzyliśmy na jagnięce szaleństwa. @0 szalonych czarnych jagniąt biegało i skakało bez opamiętania.

      Usuń
    24. Musi słodki widok być, jak psiaki, albo kociaki w zabawie:)

      Usuń
    25. Ale cudnie, zrob jakies fotki i daj na bloga, pliiiiiiis!!!! Nic nie pisz, tylko pokaz male:))

      Usuń
    26. właśnie, fotki maluszków:)

      Usuń
  7. Najgorsze sa dni kiedy nie wiadomo co sie chce... rozumie Ciebie bardzo dobrze!
    Ale, jak widac poradzilas sobie z tym "nie wiadomo" bardzo dobrze /smiech/ tylko brac przyklad!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak ściubolę, właśnie idzie 3 bratek.......pożeracz czasu okrutny to haftowanie:)

      Usuń
  8. A Hanusia tańczy, baluje, pazurami wywija!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I stringi zafasuje;)))

      Usuń
    2. Wcale bym się nie zdziwiła:)) Hana potrafi:)

      Usuń
    3. Jak ktos inny stringi dostanie, to bedzie niesprawiedliwosc dziejowa.

      Usuń
    4. Jutro ją wyspowiadamy;)

      Usuń
    5. chyba, że będzie kaca leczyć:)

      Usuń
  9. Np bidulo ale rozumim - budzimy się rano z zapuchniętymi oczkami a bywa że rzeczone oczki płaczą bez żadnego emocjonalnego powodu? a w dodatku w gardle drapie w nosie kręci i niby to chora a zdrowa? Ano mamy to samo :) Nie wiem czy haftowanie bratka pomoże. Jeśli tak daj znać. Ja w prawdzie we wstążeczkowym jestem noga no ale jeśli to pomaga na alergię to się piszę :) Jesli jednak nie pomoże to czas nie był stracony jako że cudnie Ci wychodzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w klubie alergicznych:) Nie pomaga:((( W ciągu dnia trochę mija, jak napiję się wapna, wykapię, umyję włosy i zjem jakiś lek na alergię. Najgorsze są ranki, czasem mam ochotę wziąć szczotkę od butelek i wsadzić sobie w uszy i tak czyścić, aż przestanie!!!!! Nie wiem na co jestem uczulona, ale na coś z pewnością!!!!

      Usuń
  10. Piękne te Twoje twory :-) Serduszkiem od Ciebie zachwycają się wszyscy odwiedzający :-D. My dzisiaj, pomimo tego białego, z Furią poszłyśmy na godzinny spacer po polach. Tego mi chyba było trzeba. Nam było trzeba. Furia przespała kilka godzin, a ja w tym czasie nadrobiłam domowe zaległości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba:) Ja w pola to też bym poszła, jutro Wu mi obiecał, że mnie wywiezie za miasto:)

      Usuń
  11. Mój problem polega na tym, ze nawet krowich sukienek mi się szyć nie chce i wcale nic:)))
    Buziaki:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. u mnie kwitnie juz w ogrodzie..i leszczyna i wierzbowe kotki:)))..ale mój mąż się odczula...przyjmuje od kilku lat szczepionki...i nawet tego nie odczuwa...pięknie wstążeczkujesz:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nawet nie wiem, co mnie uczula:)

      Usuń
    2. jak to????? to nie robiłas nigdy testów???

      Usuń
    3. Nie, mam tylko podejrzenia, ale nie są to zwierzęta, raczej grzyby,pleśnie i pyłki:))a jak tak to nie ma szans ich uniknąć:) Leki na alergię są okropne chodzę po nich jak ćma i ciągle jem......choć może teraz są nowszej generacji.Tak mi się po urodzeniu dziecka zrobiło, a to już trochę czasu temu było:)

      Usuń
  13. Danuśka, ale mam zaległości!!!!!!!!! Piękne prace, widzę, że nie odpuszczasz, tyko szlifujesz hafty! I jeszcze wierszem gadasz.......Chylę czoła:). Mysza absolutnie w typie gatunku!
    Mi się nie bardzo chce być w necie, reszta obleci!
    Alergii nie zazdroszczę....... Trzymaj się dzielnie - u mnie tez biało (i co z tego....).
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo Cię nie ma, a tu życie kwitnie niczym łączka na wiosnę:) Tym wierszem to tak od czasu do czasu, wszystko przez Kreta:)))

      Usuń
  14. Wiosennie się zrobiło. Mam tylko nadzieję, że myszy tylko takie będę widzieć ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym na to nie liczyła. Myślę, że "one" harcują sobie w najlepsze. Orzeszki im zostawiłaś?

      Usuń
    2. O hafcie wstążeczkowym tom ja nawet w życiu nie słyszała, ale pracuj, bo chęci nie można roztrwonić. Podusia słodka jak sto pięćdziesiąt i czy to ważne że szybka robota? Wiosna idzie????? Zaufam Ci w tej kwestii. Myszka super no rzeczywiście trochę długa, ale jam też Grażyna i myszę w niej rozpoznaję zdecydowanie.

      Usuń
  15. Jejku, nie wiem, do czego się najpierw ustosunkować? Wywijałam pazurmi, a jakże, zostałam ukoronowaną wicemis balu (chcecie zdjęcie?), królową została koleżanka I., która robiła za Wielkiego Ptaka z Sezamkowej. Pomysł cudny i łatwy do zrobienia. Żółty sweter obszyła boa (boami?) z żółtych piór, także samo czapkę. Oczy miała z piłeczek pingpongowych. Najlepsze jednak były nóżki odziane w czerwone rajstopki, na stopach zaś czerwone, wełniane rękawiczki z paluszkami wypchanymi papierem toaletowym zresztą. Wydało się, bo w ferworze paluszek się rozpruł i papier trochę się za ptakiem ciągał. Uwieńczeniem całości była poduszeczka wsadzona w rajstopy na tyłku, co czyniło zgrabny i podrygujący kuper. Jeszcze mnie brzuch boli ze śmiechu.
    Dostałam od Mnemo książkę o hafcie, ale na razie tkwię w załamce. A myszka jest przepiękna, duża i mięsista jak niejeden szczur. Grażynka (przepraszam Grażyno za ten zbieg, mam nadzieję, że to Cię nie uraża) jest zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wreszcie! Bo już się zaczynałam niepokoić,że to bal z poprawinami:)) Dawaj zdjęcia, dawaj zdjęcia!!!!!! No chcę to zobaczyć. Grarzynka nie obrażona wszak ona przez "rz" i dziewczynka nie kocia:))

      Usuń
  16. Zdjęcia to za dużo powiedziane, kostium bardziej. Ślę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. Hi, hi mam. Nieźle namotałaś w zestawie:) Wyłuskać Hanę z tych tiuli małżonek nie miał problemu hę? Tylko ten plener mnie zastanawia, prawie, jak wiosną u mnie śniegu po kolana psia mać!!!!

      Usuń
    2. Wziąwszy pod uwagę, że dysponowałam tylko kilkoma szmatami, drugie miejsce jest sukcesem! No i mam koronę, punkt wyjścia na następną imprezę jak znalazł.

      Usuń
    3. To teraz do SH może coś wyczaisz odjazdowego:))

      Usuń
  18. No, nawet wizyta w toalecie była niejako problematyczna.
    U nas tak jest w załączonym plenerze, a nawet bardziej od soboty. Trudno uwierzyć, że w ogóle gdzieś jest śnieg, a już na zdjęciach u Kozy, to jakaś masakra! A jak jest śnieg to nie powinnaś mieć alergii, bo ani grzybów, ani pyłków wtedy. Może to na kurz? Albo - co nie daj Boże - lakiery do deku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A cholera wie, pokicham i przejdzie:)) Ale męczy obrzydliwie....

      Usuń
  19. Może jednak warto testy porobić. Była astmatyczka jestem, wiem co mówię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ale ja do leczenia, jak wół do karety. Przez rok załatwiałam rehabilitacje na platfusa, co to go sobie szpilkami wyhodowałam i co? Nie odebrałam wkładki do buta i nie zapisałam się na rehabilitację, no już mi sił zabrakło.

      Usuń
  20. A kto się pali do leczenia? Raz w roku kopię się w d... i robię podstawy: krew, cycki, i to-co-wiesz. Ale jak mus to mus. Platfus to jednak nie to samo, co ewentualność astmy, bo chyba (tfu!) jesteś na najlepszej drodze. Albo stres huciany po prostu. Gdybyś potrzebowała jeszcze jakiejś szybkiej diagnozy, to tylko spytaj...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, co na piszesz na początku to też pilnuję, ale reszta mnie zwyczajnie wyprowadza z równowagi to dreptanie i wyczekiwanie w kolejach. Okulistę załatwiłam w try miga, bo za kasę i już jutro stanę się posiadaczką dwóch pięknych par okularów, do czytania i do ewentualnego TV, nie mówię ile to kosztowało, ale mam:) A trzecią do kompa mogę mieć tą, co teraz:))Plecak na okulary se muszę kupić......

      Usuń
  21. A kogo nie wyprowadza? Parę miesięcy temu miałam kłopoty zdrowotne i lepiej mi nie przypominaj. Dostawałam skierowania, a jakże, tylko za każdym razem kazali mi czekać pół roku, rok, parę miesięcy w najlepszym razie. To zaciskałam zęby i pas i szłam za kasę. Kłopoty skończyły się w 2 miesiące. Dawno przestałabym płacić ten p... ZUS, gdyby nie widmo ewentualnego szpitala - wypadku, nagłej sytuacji, co Ci będę mówić. Najlepszy był termin do endokrynologa: maj 2014. Nic dodać, nic ując.
    Okulary dwuogniskowe nie wchodzą w grę? Zawsze to jedna para mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A oni pierniczą, że służba zdrowia działa, jak ja się pytam? Trzeba być zdrowym, jak byk, żeby się leczyć. Mnie nerwy siadają od łażenia po przychodniach. Dwuogniskowe jeszcze ponoć za wcześnie:))Wczoraj obejrzałam piekarnik z okularami, o matko boska, ja jestem naprawdę ślepa!!!

      Usuń
    2. Chyba nigdy nie było takiej kiły i mogiły. Mnie nerwy siadają na samą myśl. Jak to piekarnik z okularami???

      Usuń
    3. No z okularami na nosie. Rany wstyd mi się zrobiło. Bez okularów wydawał się czysty:)

      Usuń
    4. Niech ja skonam, myślałam, że robią jakieś piekarniki dla widzących inaczej - też by mi się przydał! A swoją drogą, co to za problem szybkę powiększającą w kuchence zrobić? Żeby powiększała WSZYSTKO. Żarełko też! Wsadzasz pieczeń - dajmy na to - dla 2 osób, a wyjmujesz dla 4! Chyba już bredzę i pora udać się do alkowy. Balowanie do 3 rano to nie jest dobry pomysł w pewnym wieku. Dobranoc!

      Usuń
    5. No co Ty, a zmywanie też chcesz podwójnie???
      Dobranoc, śnij o wróżkach:)

      Usuń
  22. Wierszyk odzwierciedla i moje nastroje:)
    Haft fajnie Ci się udaje.Myszka urocza,takiej sie nie boję!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Tobie się rymuje:)) Widać pora na takie nastroje, luty jest najgorszy, niby zima, ale już ciut do wiosny:)

      Usuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)