poniedziałek, 25 lutego 2013

Warsztatowo

Już po raz kolejny zebrałyśmy się, żeby poćwiczyć de-kupki. Tym razem Panie ozdabiały tace. Technika mieszana, bejca, farba akrylowa, lakier jednoskładnikowy, serwetki.











Jak zwykle atmosfera panowała miła, Panie z entuzjazmem podchodzą do tych zajęć. To pojętne uczennice i mimo braku wprawy doskonale sobie radzą z zadaniem przy mojej minimalnej pomocy.









Na pamiątkę spotkania, każda z uczestniczek wróciła do domu ze swoją pracą. Prawda, że ładne?




24 komentarze:

  1. pewnie, że ładne. szkoda, ze jak mieszkałam w warszawie, to nikomu nie przyszło do głowy cokolwiek zorganizować. było tylko kółko gotowania! dla starych bab, cholera!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale się udzielasz na niwie, ho, ho;) Ja też bym chciała. A, Mnemo, zapowiada się, że będę w stolycy - chyba w kwietniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Owieczką wejdź w układy:)) O to może na piwo Cię zabiorę:)) Tylko w kwietniu na kilka dni mam wypad, ale może akurat nie w ten czas, kiedy przyjedziesz:)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ja bym chciała na taki filcowo-torebkowy, jak u Ciebie:)))

      Usuń
  4. Fajne takie prace, ale u nas nie ma takich warsztatów... :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę za daleko, żeby zrobić taki u Was:) może ktoś wpadnie na taki pomysł:)

      Usuń
  5. świetna inicjatywa, okazja do spotkanie, wspólne zajęcie, a do tego będzie w mieszkaniu ładny drobiazg.

    OdpowiedzUsuń
  6. ale fajne spotkanie! o ile do deku wykonywanego w samotności nigdy mnie nie ciągnęło, to na takie warsztaty pognałabym jak struś pędziwiatr :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popytaj u siebie w gminie, może i u Was podobne robią, to fajna sprawa.

      Usuń
  7. No prosze Pani nauczycielko :)

    OdpowiedzUsuń
  8. weselnapiekarka26 lutego 2013 11:03

    U nas też robiliśmy takie ,raczej spotkania przede wszystkim z dziećmi ale przychodziło bardzo dużo mam,babć i nawet tatusiów i dziadków.Pan z Bolesławieckiej ceramiki przyjechał z kołem garncarskim i uczył na nim toczyć cuda/oj ,były cuda/.Pani Zosia ,artystka ludowa pokazywała jak pięknie malować jajka.Pomagała im nasza młoda dziewczyna,która dekoruje najpiękniejsze w naszym kraju bombki na choinkę.Dziewczyna z gospodarstwa agroturystycznego z pod Kamiennej Góry piekła z nami prawdziwy chleb na zakwasie.Robiliśmy cuda na choinkę,szopki,palmy.Było przy tym dużo wspomnień,śmiechu,zabawy.Niestety,są osoby,które najbardziej ciekawą inicjatywę potrafią zepsuć.Szkoda nam tych wspólnych spotkań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, jaka szkoda! Takie ciekawe rzeczy i mila atmosfera, co to komu przeszkadzalo (zz) A nie mozna jakos do tego wrocic, na wlasna reke (zz)

      Usuń
    2. To rzeczywiście szkoda, że przez jakieś intrygi skończyły się spotkania.

      Usuń
    3. weselnapiekarka27 lutego 2013 11:13

      Planujemy zacząć coś w tym typie z biblioteką gminną ,

      Usuń
  9. Mówię Wam, jako doświadczony żołnierz z okopów: tylko jeden człowiek jest wstanie zniszczyć wszystko, każdą inicjatywę, każdą instytucję i każde staranie:-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się go eliminuje czym prędzej, niech knuje we własnym grajdołku.Nawet malkontent może zepsuć fajną atmosferę, oj znam takich, wszystko, zawsze na "to się nie uda"......wrrrr

      Usuń
  10. ja wiem, że na mazurach. tyle tylko, że ode mnie do kaczorówki jest dalej niż ode mnie do warszawy. takie te mazury długaśne

    OdpowiedzUsuń
  11. No tak, Ty mieszkasz na dalekich Mazurach, a ja na samym skraju Puszczy Piskiej:)

    OdpowiedzUsuń
  12. czytam, czytam, więc może napisze... Kurcza fajne to co robicie. Uwielbiam takie prace sama robie co nie co a chętnie bym nauczyła się czegoś nowego. Najchętniej zebrałabym WAS wszystkich i odreagowalibyśmy codzienny stres na tworzeniu takich cacek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że napisałaś....witaj w naszym gronie:) Też uważam, że wspólne robótki to bardzo miło spędzony czas.

      Usuń

Fajnie, że zostawiasz słówko:) A im więcej słówek tym milej:)